.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Dostęp do mieszkania po orzeczeniu rozwodu

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 27.07.2015

Moje pytanie dotyczy dostępu byłej żony do mieszkania po orzeczeniu rozwodu. Otóż ja jestem głównym najemcą tego mieszkania. Dwa lata temu rozwiodłem się żoną. W wyroku rozwodowym sąd przyznał jej prawo do wyłącznego korzystania z jednego pokoju i pomieszczeń wspólnych. Rok temu była żona opuściła mieszkanie, wyjechała za granicę i do dziś nie pokazała się w mieszkaniu. Złożyłem 4 miesiące temu podanie o wymeldowanie żony, jednak sprawa nie została załatwiona; urzędnicy tłumaczą, że cały czas próbują się skontaktować się z żoną i dlatego to trwa. Oprócz tego twierdzą, że nie mam obowiązku wpuszczania żony, mimo że formalnie nie została ona wymeldowana. Była żona nigdy nie płaciła żadnych czynszów, opłat czy innych kosztów mieszkania. Czy gdyby ona próbowała wrócić do mieszkania, mam obowiązek ją wpuścić, czy nie?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Nie należy przywiązywać nadmiernej wagi do znaczenia zameldowania (zwanego również „meldunkiem”). W aktualnych warunkach ustrojowych, czyli w kapitalizmie, szczególnie duże znaczenie ma tytuł prawny do lokalu, zaś zameldowanie nie jest tytułem prawnym w rozumieniu prawa cywilnego. Zameldowanie może być przydatne, zwłaszcza w korzystaniu z tak zwanych usług publicznych, przykładowo: publicznego przedszkola lub żłobka, opieki społecznej, uzyskiwania określonych bonusów (niektóre bogatsze gminy finansują osobom na ich terenie zameldowanym „pakiety medyczne” lub wejściówki na tereny rekreacyjne). Zameldowanie wiąże się z faktycznym zamieszkiwaniem, więc Pański wniosek o wymeldowanie może być zasadny. Proszę jednak pamiętać, że są zagadnienia ważniejsze – podjęcie kroków prawnych w celu utraty przez Pańską eksżonę tytułu prawnego do lokalu.

 

Określenie „główny najemca” jest często używane, ale jest ono zazwyczaj mało precyzyjne. Proszę sprawdzić w dokumentach – swoich lub w zasobach administracji budynku, kto jest najemcą. Odnoszące się do korzystania ze wspólnego mieszkania przez byłych małżonków orzeczenia sądów – związane z artykułem 58 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – dotyczą różnych sytuacji faktycznych oraz różnych tytułów prawnych. Jeżeli Pańska była żona jest współnajemcą danego mieszkania, to należy dążyć do tego, by utraciła status współnajemcy – wtedy zapewne wyłącznym najemcą byłby Pan. Hipoteza odnośnie do wspólnego statusu najemcy wiąże się z artykułem 6801 Kodeksu cywilnego (K.c.) – ustawodawca przyjął, że najem przysługuje obojgu małżonkom, jeśli dane mieszkanie służy zaspokajaniu potrzeb rodziny.

 

Może być też tak, że wyłącznym najemcą danego mieszkania jest Pan, zaś Pańska była żona jest uprawniona stosownie korzystać z niego na podstawie orzeczenia sądu – w takim przypadku jedynym tytułem prawnym do odnośnego mieszkania byłby wyrok w sprawie rozwodowej.

 

Jak widać, dokumentacja (w tym umowa najmu) może wskazywać, kto jest najemcą, ale nie musi. Dokumentacja to punkt wyjścia, ale warto poważnie brać pod uwagę możliwość przysługiwania najmu również owej pani. W takim przypadku wyrok rozwodowy byłby nie tyle tytułem prawnym, ile środkiem prawnym uregulowania sposobu korzystania ze wspólnie Państwu przysługującego tytułu prawnego do lokalu.

 

Zameldowanie mogłoby przydać się Pańskiej byłej żonie, gdyby chciała wrócić do danego mieszkania – wystarczy dowód osobisty (z zameldowaniem) lub zaświadczenie o zameldowaniu „pod danym adresem” i łatwiej jest wykazywać, że „mieszka się” w danym miejscu. Z wyżej wskazanych powodów ważne może okazać się skorzystanie na tym, że Pan zawnioskował wcześniej o jej wymeldowanie.

 

O ile dobrze zrozumiałem Pańskie słowa, dowiadywał się Pan (ustnie) w danym urzędzie (gminy albo miasta) o przyczynach długiego prowadzenia postępowania administracyjnego. Moim zdaniem, unikanie zadrażnień z osobami urzędowymi będzie dobrze służyło sprawnemu załatwieniu sprawy, ale trzeba pamiętać o dużym znaczeniu formy pisemnej. Dlatego proponowałbym zwrócić się do właściwego organu administracji publicznej na piśmie z zapytaniem o przyczyny długiego prowadzenia sprawy lub zawnioskować o wydanie zaświadczenia o stanie sprawy administracyjnej i przyczynach jej długiego prowadzenia (jako powód starań o zaświadczenie można by wskazać „załatwianie innych spraw”, bez wdawania się w szczegóły).

 

Pańskim głównym celem powinno być doprowadzenie do utraty tytułu prawnego do mieszkania przez Pańską byłą żonę, czyli – odpowiednio do istniejącego tytułu prawnego – stosownej zmiany wyroku rozwodowego (w zakresie dotyczącym danego mieszkania) lub o ustalenie, że prawo najmu danego mieszkania przestało przysługiwać byłej żonie. Sądy (w pierwszej instancji zazwyczaj sądy rejonowe) rozpatrują powództwa lub wnioski dotyczące takich sytuacji. Z uwagi na to, że wyrok rozwodowy dotyczy wspólnego korzystania z danego mieszkania, należałoby zwrócić się do sądu o zmianę wcześniejszego orzeczenia w tym zakresie. Jeżeli byłej żonie również przysługuje status najemcy (czyli jedne ze stron stosunku najmu), to w grę może wchodzić wytoczenie powództwa o ustalenie, że takie prawo jej już nie przysługuje – w takim przypadku mogłoby się przydać wykazanie, że wyłącznie Pan płaci ze swych środków za mieszkanie (rozliczenia bankowe przydają się w takich sytuacjach, zwłaszcza w przypadku przelewania pieniędzy z wyłącznie własnego rachunku).

 

Zaświadczenie urzędowe o przyczynach przedłużającego się trwania sprawy administracyjnej (o wymeldowanie) może się przydać również w takim postępowaniu. Pan napisał o wyprowadzeniu się tejże Pani. Jeżeli jakieś jej rzeczy pozostały w tym mieszkaniu, to może być zasadne powództwo o eksmisję.

 

Proszę pamiętać o tym, że w jednym pozwie można wskazać różne podstawy prawne. Faktycznie jedno postępowanie sądowe może dotyczyć zarówno stosownej zmiany wyroku rozwodowego, jak również ustalenia, że były małżonek przestał być najemcą mieszkania.

 

Powództwo o ustalenie przewidziano w treści artykułu 189 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c): „Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny”. Jeśli Pańskiej byłej żonie przysługuje (wraz z Panem) status najemcy, to w przypadku wytoczenia jej powództwa z udziałem wynajmującego o ustalenie – celem Pańskim powinno być doprowadzenie do ustalenia, że wyłącznie Pan jest najemcą danego mieszkania.

 

Skoro nieznany jest adres Pańskiej byłej żony, to powinien Pan rozważyć zawnioskowanie do sądu opiekuńczego (odpowiedniego wydziału właściwego sądu rejonowego) o ustanowienie dla niej kuratora jako dla osoby nieobecnej. Do bazy danych sądów powszechnych prowadzi jeden z poniższych adresów internetowych. Ustanowienie takiego kuratora przewidziano w artykule 184 K.r.o., stanowiącym:

 

„§ 1. Dla ochrony praw osoby, która z powodu nieobecności nie może prowadzić swoich spraw, a nie ma pełnomocnika, ustanawia się kuratora. To samo dotyczy wypadku, gdy pełnomocnik nieobecnego nie może wykonywać swoich czynności albo gdy je wykonywa nienależycie.

§ 2. Kurator powinien przede wszystkim postarać się o ustalenie miejsca pobytu osoby nieobecnej i zawiadomić ją o stanie jej spraw.”

 

Wniosek do sądu opiekuńczego powinien być odpowiednio precyzyjny, by ustanowiony dla niej (jako osoby nieobecnej) kurator mógł ją reprezentować we wszystkich potrzebnych postępowaniach prawnych – zapewne zaczynając od postępowania administracyjnego w sprawie z Pańskiego wniosku o wymeldowanie. Im dokładniej Pan ustali tytuł prawny owej Pani do lokalu, tym łatwiejsze powinno okazać się sformułowanie właściwej treści wniosku do sądu opiekuńczego – zwłaszcza w zakresie ewentualnych spraw sądowych. Gdy zostanie ustanowiony kurator dla Pańskiej żony (jako osoby nieobecnej), ustanie przyczyna przedłużonego prowadzenia postępowania o jej wymeldowanie; podobnie w przypadku innych spraw (w pozwie trzeba będzie wskazać również kuratora pozwanej, wraz z jego adresem, zapewne adresem do doręczeń).

 

Zachęcam Pana do ustalenia priorytetów oraz do opracowania planu własnego działania. Jeżeli priorytetem jest (będzie) utrata podstaw prawnych korzystania z danego mieszkania przez Pańską byłą żonę, to wtedy Pańskie ewentualne roszczenia regresowe (art. 376 K.c.) w związku z solidarną odpowiedzialnością za czynsz i związane z nim opłaty (art. 366 i następne K.c. zapewne w związku z art. 6881 K.c.) powinny dotyczyć wyłącznie czasu, gdy owa Pani rzeczywiście korzystała z danego mieszkania. Chodzi o konsekwencję w argumentacji oraz działaniach: albo owa pani przestała mieszkać (a więc przestała być współodpowiedzialna za czynsz i związane z nim opłaty), albo nadal jest współodpowiedzialna za te opłaty (z czym wiązać się może tytuł prawny do lokalu).

 

Niewpuszczenie do lokalu (np. mieszkalnego) kogoś, komu przysługuje tytuł prawny do danego lokalu (niezależnie od zameldowania), może oznaczać bezprawne naruszenie posiadania (art. 342 K.c.), z czym może wiązać się legalne skorzystanie przez taką osobę z samopomocy lub obrony koniecznej (art. 343 K.c.), np. przez wyłamanie zamków lub w inny stosowny sposób (niekiedy zdarza się porąbanie drzwi siekierą). Osoba bezprawnie pozbawiona posiadania jest uprawniona do wytoczenia powództwa o przywrócenie posiadania (art. 344 K.c.).

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 7 + 1 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »