.
Mamy 12 435 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Dług w firmie pożyczkowej

Autor: Dariusz Kostyra • Opublikowane: 27.09.2010

Mieszkam od kilku lat w za granicą. Kiedy opuszczałem Polskę, miałem niespłacony kredyt w firmie pożyczkowej. Teraz chcę przyjechać do kraju, ale boje się, że mogę być zatrzymany na lotnisku. Co powinienem zrobić?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Zasadniczo z tytułu niepłacenia długów, w tym kredytów i pożyczek, dłużnik ponosi formalnie konsekwencje przewidziane w Kodeksie cywilnym. Jeśli dobrowolnie nie zwróci kredytu, taki dług może wyegzekwować od niego komornik i jest to ostateczność.

 

Generalnie za długi nie idzie się do więzienia, chyba że dłużnik już w chwili zaciągnięcia zobowiązania wiedział, że nie dokona zapłaty np. za towar na fakturę, że nie zwróci pożyczki, kredytu. Wtedy bowiem popełnia przestępstwo oszustwa określone w art. 286 Kodeksu karnego: podpisuje fakturę z terminem zapłaty i wie, że nie zapłaci, podpisuje umowę o kredyt z terminem zwrotu i wie, że nie odda w terminie i w ogóle. Wie, że komornik nie ściągnie od niego pieniędzy, bo on, dłużnik, np. już nic oficjalnie nie posiada, żadnej wartościowej rzeczy, a pieniądze z kredytu ma zamiar np. przetracić, ukryć, kupić za nie coś, ale nie na siebie, itp. Tym samym wprowadza wierzyciela w błąd, gdyż wierzyciel (kontrahent, bank) myśli, że dłużnik ma zamiar zapłacić, że jego sytuacja finansowa pozwoli mu na to. Następuje więc świadome wprowadzenie w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez dłużnika kosztem wierzyciela, do doprowadzenia tego ostatniego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Wtedy mamy do czynienia z oszustwem i można za to trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

 

Oszustwo trzeba jednak udowodnić dłużnikowi przed sądem, a to nie zawsze się udaje, a jeszcze częściej prokurator umarza postępowanie, nie dopatrzywszy się znamion przestępstwa. Zwróćmy uwagę – trzeba udowodnić dłużnikowi nie (tylko) to, że jest dłużnikiem, ale właśnie, że z góry miał zamiar nie zapłacić. Fakt niewypłacalności i braku majątku już w momencie zaciągania długu może być wystarczającą przesłanką, ale niekoniecznie – dłużnik może się tłumaczyć i wytłumaczyć.

 

W przypadku kredytów bankowych czy też pożyczek udzielanych przez różne firmy, kiedy to pożyczkodawca bada zdolność kredytową klienta, udziela kredytu pod zabezpieczenie (bo liczy się z tym, że kredytobiorca może nie spłacić kredytu), raczej nie może w chodzić grę wyłudzenie – kredytobiorcy nie grozi odpowiedzialność karna z tego tytułu.

 

Oczywiście przy założeniu, że kredytobiorca nie podaje bankowi fałszywych informacji, nie przedstawia bankowi sfałszowanych dokumentów – zaświadczeń. Wiele kredytów gotówkowych udzielanych jest co prawda bez zabezpieczenia na mieniu kredytobiorcy – ani na nieruchomości, ani na samochodzie.

 

Wystarczy zaświadczenie z zakładu pracy o wysokości dochodów, umowa o pracę na czas nieokreślony. Niejednokrotnie zdarza się, że osoba, która tak uzyskała kredyt, traci pracę albo pojawiają się losowe przypadki odbijające się negatywnie na budżecie. To może spowodować kłopoty ze spłatą kredytu i zaległości. Jeżeli przyczyny niespłacania kredytu są rzeczywiście tylko takie i nie ma celowego działania na szkodę banku ze strony kredytobiorcy, to naszym zdaniem kredytobiorca w takiej sytuacji również nie ma podstaw do obaw o to, że zostaną mu przedstawione prokuratorskie zarzuty w związku z wyłudzeniem kredytu.

 

Zwróćmy bowiem uwagę – kredytobiorca nie miał zamiaru nie spłacić kredytu, zaciągając go; zła sytuacja finansowa pojawiła się później i nie jest efektem jego celowego działania. Zarzut wyłudzenia kredytu zostaje postawiony najczęściej wówczas, gdy sprawca jednocześnie dopuści się przestępstwa określonego w art. 297 Kodeksu karnego, przestawiając bankowi np. sfałszowane zaświadczenie o wysokości zarobków, o zatrudnieniu, gdy tak naprawdę jego zarobki są o wiele niższe albo gdy w ogóle nie pracuje i nie posiada majątku.

 

Jednocześnie pod względem odpowiedzialności cywilnoprawnej pragnę zwrócić Panu uwagę, że zgodnie z art. 117 Kodeksu cywilnego „z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu”.

 

Zgodnie z art. 118 w opisanej przez Pana sytuacji należałoby zastosować 3-letni okres przedawnienia, chyba że firma pożyczkowa wystąpiła do sądu o wydanie wyroku w sprawie. Jeśli wyrok został wydany, wtedy zgodnie z art. 125 Kodeksu cywilnego okres przedawnienia wynosi lat 10 od wydania wyroku, przy czym każda czynność wierzyciela przed komornikiem powoduje przerwanie biegu przedawnienia i naliczanie go od nowa.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 9 minus 10 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »