.
Mamy 12 503 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Czy fotografia użytkowa jest utworem i podlega ochronie prawa autorskiego?

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 01.10.2010

W ramach prowadzonej działalności gospodarczej wykonuję zdjęcia towarów dla pewnej firmy sprzedającej w internecie. Coraz częściej napotykam na swoje zdjęcia na różnych stronach – wykorzystane bez pozwolenia i przerabiane przez innych użytkowników. Ostatnio stało się to wprost nagminne. Ludzie wykorzystują moje fotografie, pomimo zamieszczonej notki o zakazie kopiowania, której treść pozwolę sobie tu przytoczyć, bo nie wiem, jakie w praktyce przysługują mi prawa jako autorowi tych zdjęć: „Kopiowanie zdjęć, opisów oraz jakichkolwiek elementów znajdujących się na aukcjach i należących do Sklepu X jest ZABRONIONE. Wszelkie prawa zastrzeżone, zgodnie z ustawą z 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.1994/24/83): „Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystycznego wykonanie, fonogram, wideogram lub nagranie, godząc się na ich rozpowszechnianie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny (art. 117.1)”. Proszę mi doradzić, jak mogę się bronić przed takim procederem?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Przede wszystkim, moim zdaniem, podał Pan niewłaściwą podstawę prawną – przepisy o prawie autorskim nie są tutaj podstawą dochodzenia roszczeń i ochrony Pana zdjęć.

 

Zgodnie z ustawą z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej, o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). W szczególności (ust. 2) przedmiotem prawa autorskiego są utwory fotograficzne (art. 1 ust. 2 pkt 3).

 

Od razu trzeba jednak zaznaczyć, że nie każde zdjęcie (fotografia) jest utworem, a zatem nie każda podlega ochronie prawno-autorskiej. W szczególności nie są chronione przez prawo autorskie zdjęcia typu dokumentacyjnego, reprodukcje płaskich obiektów (druki, rysunki). Pewne wątpliwości pojawiały się w stosunku do zdjęć obiektów płaskich, niektórzy próbowali zaliczyć je do zdjęć chronionych prawem autorskim, a mianowicie reprodukcje dzieł sztuki (obrazów, grafik, rysunków, tkanin artystycznych). Zwolennicy tego poglądu wskazywali, iż przecież np. obraz czy tkanina (gobelin) mają też swą fakturę, która czyni je trójwymiarowymi – nie są więc idealnie płaskie. A zatem ich sfotografowanie jest już sztuką, twórczością, bo jest to kwestia odpowiedniego ustalenia światła (A. Karpowicz, Autor – wydawca. Poradnik prawa autorskiego, Wydawnictwa Prawnicze, Warszawa 1999, s. 130). Jednakże przyjąć należy za tymże autorem stanowisko odmienne. Jeśli chodzi o fotografie wszystkich obiektów malarstwa, grafiki, rysunku, a także standardowych tkanin – to przy fotografii nie może być tutaj mowy o żadnej twórczości.

 

„Zgadzam się z tym, że wykonanie dobrej fotografii reprodukcyjnej to czasem niesłychanie trudna praca (z powodu znacznych rozmiarów obrazu bardzo utrudniającego zapewnienie równomiernego i bez odblasków oświetlenia, bardzo ciemnego kolorytu, umiejscowienia obrazu – np. na wysokości kilku metrów i niemożności zdjęcia go). Jest to jednak kwestia umiejętności czysto rzemieślniczych, często bardzo wysokich. Nie ma natomiast mowy o działaniu twórczym o pierwiastku intelektualnym – uważam wręcz, że jeżeli wydawca zamówił fotograficzną reprodukcję obrazu Wyspiańskiego, a fotograf, który ją wykonał, twierdz, że widać w niej jego pierwiastek twórczy, to dyskwalifikuje tym samym owoc swojej pracy – na zdjęciu ma bowiem być widoczna wyłącznie sztuka Wyspiańskiego i absolutnie nic więcej. To, co wyżej piszę, dotyczy zresztą najtrudniejszych przypadków, a są one przecież tylko częścią tej pracy – na drugim biegunie znajdują się takie obiekty sztuki (rysunki, grafika), które może zreprodukować, także do celów wydawniczych, dobrej klasy kserokopiarka” (A. Karpowicz, op. cit.).

 

Przytaczam w tak dużej części pogląd tego znamienitego autora, by ukazać rozróżnienie pomiędzy fotografiami twórczymi (które mogą być przedmiotem prawa autorskiego) oraz fotografiami czysto reprodukcyjnymi (które nie są przedmiotem prawa autorskiego, ponieważ brak w nich pierwiastka intelektualnego).

 

Skoro więc istnieją duże wątpliwości co do nadania statusu utworów nawet fotografiom obrazów czy dzieł, to tym bardziej nie można nadać fotografiom towarów statusu utworów i objąć ich ochroną prawno-autorską. Zdjęcia te nie mają w sobie pierwiastka twórczego, fotografują jedynie pewien obiekt (na przykład, jak w Pana wypadku, tekstylia), brak w nich cechy osobistej twórczości.

 

Z tego też powodu notka: „Kopiowanie zdjęć, opisów oraz jakichkolwiek elementów znajdujących się na aukcjach i należących do Sklepu X jest ZABRONIONE. Wszelkie prawa zastrzeżone, zgodnie z ustawą z 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.1994/24/83): »Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, godząc się na ich rozpowszechnianie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny« (art.117.1)” – nie ma zastosowania do zdjęć.

 

Oczywiście, w przypadku strony internetowej ze zdjęciami to, co podlega ochronie, to cała treść strony. Jeśli ktoś „żywcem” kopiuje całą stronę internetową, to dopuszcza się naruszenia prawa autorskiego – ale do strony internetowej, a nie do poszczególnych jej elementów, które to nie wszystkie mają charakter twórczy i są przedmiotem prawa autorskiego. Tyle że podmiotem poszkodowanym nie jest wówczas Pan, jako autor zdjęć (które stanowiły jedynie element przekopiowanej strony), a właściciel domeny lub podmiot, na którego przeniesiono prawa autorskie do strony internetowej.

 

Dla porządku dodać należy, iż kiedyś (jeszcze przed obowiązywaniem obecnej ustawy o prawie autorskim) utwory fotograficzne w ogóle co do zasady były wyłączone spod ochrony prawno-autorskiej. Jednakże autor zdjęcia mógł poczynić na zdjęciu (jakimkolwiek) notkę wraz ze znakiem copyright, która to powodowała, że zdjęcie podlegało ochronie prawno-autorskiej. De facto o nadaniu zdjęciu statusu utworu decydował sam autor zdjęcia. Nawet zdjęcie, które nie miało w sobie pierwiastka twórczego (było zwykłym zdjęciem „użytkowym”), mogło więc podlegać ochronie prawno-autorskiej i to zależało od wyłącznej decyzji autora. Obecnie jednak sytuacja uległa zmianie – i to ustawa (a w razie sporu sąd) rozstrzyga, czy dany efekt twórczości jest przedmiotem prawa autorskiego, czy nie.

 

Zatem rodzi się pytanie, w jakich innych przepisach należy szukać ochrony?

 

Otóż skoro jest Pan przedsiębiorcą, to właściwymi przepisami wydają się być przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Dz. U. z 1993 r. Nr 153, poz. 1503). Ustawa reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów. Ustawę stosuje się tylko do stosunków między przedsiębiorcami – którymi są w rozumieniu ustawy osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową, uczestniczą w działalności gospodarczej. Pan jako osoba prowadząca działalność gospodarczą podlega więc tej ustawie.

 

Zgodnie zaś z art. 3 tej ustawy czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta (art. 3). Nie ma wątpliwości, iż tzw. „podbieranie” wysiłków cudzej pracy, nawet jeśli nie ma ona charakteru twórczego, a czysto reprodukcyjny, mieści się w pojęciu czynu nieuczciwej konkurencji.

 

Przedsiębiorca, wobec którego dopuszczono się czynu nieuczciwej konkurencji, może domagać się (art. 18 u.z.n.k.):

 

  • zaniechania niedozwolonych działań (czyli zaprzestania kopiowania Pana zdjęć);
  • usunięcia skutków niedozwolonych działań;
  • złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia (np. przeprosin);
  • naprawienia wyrządzonej szkody;
  • wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści (tj. korzyści, które uzyskane zostały dzięki bezprawnemu kopiowaniu zdjęć);
  • zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony;
  • sąd może też na wniosek przedsiębiorcy orzec o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji.

 

Pojawia się jednak problem praktyczny – kto ma dochodzić roszczeń z tytułu czynu nieuczciwej konkurencji? Pan czy też raczej serwis (sklep) internetowy, dla którego robi Pan zdjęcia.

 

Otóż, aby mówić o zajściu czynu nieuczciwej konkurencji pomiędzy dwoma podmiotami (tym, który się tego czynu dopuszcza i tym, który jest poszkodowany), musi istnieć co do zasady stosunek konkurencji. Np. sklep X musi przecież zapłacić Panu za zdjęcia (ponosi więc koszty), natomiast sklep Y te zdjęcia bezprawnie kopiuje i nie ponosi żadnych kosztów. W takim wypadku to raczej sklep X jest poszkodowanym. Druga sprawa to kwestia umowy o wykonanie zdjęć, którą podpisuje Pan ze sklepem X. Jeśli znajduje się tam klauzula, iż własność zdjęć przechodzi na sklep X, to on jest właścicielem i on jest również uprawnionym do dochodzenia roszczeń z tytułu ich kopiowania. Roszczeń z tytułu naruszenia autorskich praw osobistych Pan nie ma, bo... zdjęcia nie są przedmiotem prawa autorskiego. Oczywiście może Pan teoretycznie twierdzić, iż poniósł szkodę, ponieważ serwis Y, gdyby nie kopiował zdjęć, a zwrócił się do Pana o ich wykonanie, to zapłaciłby Panu określoną kwotę, jednakże mam wątpliwości co do zasadności tego roszczenia. Przede wszystkim z powodu braku stosunku konkurencji – Pan nie konkuruje ze sklepem internetowym. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby np. sklep Y zatrudnił fotografa i ten fotograf skopiowałby Pana zdjęcia i sprzedał serwisowi Y – wtedy to fotograf dopuszczałby się wobec Pana czynu nieuczciwej konkurencji.

 

Oczywiście jest możliwość, aby serwis X, dla którego robi Pan zdjęcia, dokonał na rzecz Pana cesji (przeniesienie prawa do dochodzenia) roszczeń z tytułu bezprawnego kopiowania zdjęć. Można też takie postanowienie od razu zawrzeć w umowie o wykonywanie zdjęć – iż prawa do dochodzenia roszczeń związanych z naruszeniem prawa do zdjęć przysługują Panu.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 0 minus pięć =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »