Mamy 11 826 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Brak umowy pożyczki a roszczenie o zwrot

Autor: Bogusław Nowakowski • Opublikowane: 03.04.2012

Znajomy pożyczył mi pieniądze na rozwój firmy – w sumie ok. 14 tys. zł. Dwa razy dostałem przelew (o tytule „wpłata”), raz pieniądze do ręki. Wszystko odbywało się bez umów i świadków. Później zatrudniłem go i w ramach wypłaty oddawałem dług. Zdarzyło się też, że zniszczył mienie firmy. Odkupiłem sprzęty i ta kwota także została uznana przez nas za zwrot. Przez cały czas wymienialiśmy e-maile potwierdzające to, co piszę (ale bez podpisu elektronicznego). Niedawno kolega się zwolnił, a ja policzyłem, że właściwie dług już jest oddany. On jednak chce odzyskać pożyczone pieniądze w formie gotówki. Sprawa z zatrudnieniem jest zakończona. Co teraz powinienem zrobić i jak może zagrozić mi kolega?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Sytuacja, jaką Pan zaprezentował, jest dosyć zagmatwana.

 

Przedstawię więc najpierw istotne przepisy z Kodeksu cywilnego dotyczące pożyczki:

 

„Art. 720. § 1. Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.

 

§ 2. Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.

 

Art. 721. Dający pożyczkę może odstąpić od umowy i odmówić wydania przedmiotu pożyczki, jeżeli zwrot pożyczki jest wątpliwy z powodu złego stanu majątkowego drugiej strony. Uprawnienie to nie przysługuje dającemu pożyczkę, jeżeli w chwili zawarcia umowy o złym stanie majątkowym drugiej strony wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć.

 

Art. 722. Roszczenie biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki przedawnia się z upływem sześciu miesięcy od chwili, gdy przedmiot miał być wydany.

 

Art. 723. Jeżeli termin zwrotu pożyczki nie jest oznaczony, dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu sześciu tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę.

 

Art. 724. Jeżeli rzeczy otrzymane przez biorącego pożyczkę mają wady, dający pożyczkę obowiązany jest do naprawienia szkody, którą wyrządził biorącemu przez to, że wiedząc o wadach nie zawiadomił go o nich. Przepisu powyższego nie stosuje się w wypadku, gdy biorący mógł z łatwością wadę zauważyć”.

 

Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.

 

Zastrzeżenie formy pisemnej dla umowy pożyczki przenoszącej (przekraczającej) wartość powyżej 500 zł, powoduje, że w razie niezachowania formy pisemnej, nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt zawarcia umowy pożyczki.

 

Taki dowód jest dopuszczalny, jeżeli strona przeciwna się zgodzi na przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron lub świadków.

 

A więc w razie procesu należałoby oponować przeciwko każdemu dowodowi z zeznań świadków na okoliczność udzielenia pożyczki, a także dowodowi z przesłuchania stron na okoliczność udzielenia pożyczki.

 

W praktyce uznaje się, że ważna jest ustana umowa pożyczki, jeżeli w wyniku jej zawarcia doszło do przekazania pieniędzy pomiędzy stronami umowy.

 

Problem powstaje na etapie udowadniania przez pożyczkodawcę faktu udzielenia pożyczki oraz treści zawartej umowy.

 

Z uwagi na wskazane ograniczenia staje się to niezmiernie utrudnione.

 

Sądy jednak w dość łagodny sposób podchodzą do interpretowania sytuacji, w których – mimo braku dowodu na piśmie – dopuszczalne jest przeprowadzenie dowodu na okoliczność zawarcia umowy. Sądy, ze względu na ważne okoliczności, bardzo często dopuszczają dowody z przesłuchania stron, świadków czy dokumentów, nawet bez zgody strony przeciwnej.

 

Samo przekazanie Panu pieniędzy we wskazanych okolicznościach nie jest zbyt mocnym dowodem. Tym bardziej, że część kwoty została przekazana bez świadków, a część co prawda przelewem, ale nie jako pożyczka, lecz ze wskazaniem innego tytułu przelewu. Wpłata i zasilenie mogło dotyczyć każdego działania, nawet tego, że Pana kolega chciał być i był cichym wspólnikiem w Pana działalności. Miał pieniądze, ale nie chciał sam prowadzić działalności i zainwestował nieformalnie w Pana interes.

 

Jednakże Pana korespondencja będzie wskazywać, że zarówno Pan, jaki i Pana kolega traktowali fakt przekazania pieniędzy dla Pana jako pożyczkę. Wspomina Pan, że w e-mailach była mowa o tym, że są to pieniądze pożyczone oraz o tym, jaka kwota została oddana, a jaka jeszcze została do oddania.

 

Jak kolega wyciągnie te maile jako dowody, to w zasadzie bez większego problemu wykaże fakt zawarcia z Panem umowy pożyczki.

 

Brak podpisów cyfrowych lub osobistych nie ma większego znaczenia. Istotne są bowiem wszystkie okoliczności sprawy, a nie tylko niektóre jej elementy.

 

Sąd zna zasady pisania e-maili oraz ich podpisywania.

 

Ponadto nasze prawo nie wymaga przy pisaniu e-maili opatrywania ich jakimkolwiek podpisem dla uznania ich za ważne.

 

Jak Pan pisze – jednym dowodem na dawanie mi pieniędzy są przelewy i e-maile rozliczeniowe.

 

W sprawie sądowej nie tylko mogą być, ale będą one dla Pana kolegi podstawą do ubiegania się o zwrot pieniędzy.

 

Pana e-maile mogą być uznane za pisemne uznanie swego zobowiązania wobec kolegi z tytułu pożyczki. A taki wniosek sądu stawia Pana w bardzo trudnej sytuacji, wręcz na przegranej pozycji.

 

Kolega nie dysponuje niczym innym, chyba że nagrywał rozmowy z Panem.

 

Uważam, że nie grozi Panu żadna odpowiedzialność karna, ale nie można wykluczyć, że kolega złoży zawiadomienie o przestępstwie. A to oznacza postępowanie najpierw w sprawie bez wskazywania, czy ktoś jest czemuś winien. W następnej kolejności w razie uznania, że Pana zamiarem było nieoddanie pożyczki – postawienie Panu zarzutów.

 

Ale to jest trudne. Wystarczy, że Pan powie, iż pożyczka była do zwrotu przez bliżej nieokreślony czas, a kolega zgadzał się na to, sam mówił, że jemu się nie spieszy itp.

 

Kolega może zdecydować się na wytoczenie wobec Pana procesu. Może to zrobić w ciągu 10 lat od dnia, kiedy pożyczka powinna być zwrócona. Dopiero po tym okresie jego roszczenie ulegnie przedawnieniu.

 

W razie wygrania procesu przez Pana nie ponosi Pan żadnych konsekwencji.

 

W razie przegrania procesu będzie musiał Pan zwrócić kwotę wskazana w wyroku wraz z odsetkami od daty wskazanej w wyroku, ewentualnie koszty zastępstwa procesowego (jak kolega będzie miał prawnika). Gdyby mimo wyroku nie oddał Pan tej kwoty, kolega mógłby skierować sprawę do komornika, co podniosłoby koszty o jakieś 15% do 25%. W postępowaniu komornik miałby prawo prowadzić egzekucję z Pana majątku, w tym z prowadzonej działalności.

 

Wskazuje Pan, że jeśli chodzi o zatrudnienie w firmie, to sprawa jest zakończona. Ale to nie stoi na przeszkodzie, aby kolega zażądał od Pana jakiejś kwoty tytułem niewypłaconego wynagrodzenia, ekwiwalentu za urlop itp.

 

Pójdzie z tym do sądu, a Pan będzie musiał udowadniać, jakie miał otrzymać wynagrodzenie oraz czy je otrzymał i w jaki sposób.

 

Jako były pracownik ma na to 3 lata od rozwiązania umowy o pracę.

 

Pan powinien dokładnie przeanalizować cała sytuację, zwłaszcza treść e-maili.

 

W ten sposób ustali Pan, co było pisane (przede wszystkim przez Pana), o jakich kwotach była mowa, czy były one wskazywane jako pożyczka, czy wynika z nich, kto komu pożyczył.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • siedem - X =
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

Poduszki