.
Mamy 12 389 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Błąd w polisie - nie włączenie klauzuli utrzymania wartości rynkowej

Autor: Eliza Rumowska • Opublikowane: 08.06.2012

Zawierając umowę ubezpieczenia mojego samochodu, wyraziłem wolę rozszerzenia ubezpieczenia AC o tzw. klauzulę utrzymania wartości rynkowej. Agent ubezpieczeniowy przyznał, że istnieje taka opcja, po czym wstawił znak „X” w stosownym okienku. Teraz likwiduję szkodę z AC. Ubezpieczyciel zdecydował o tzw. szkodzie całkowitej (tj. nieopłacalności naprawy pojazdu), biorąc pod uwagę wartość samochodu oszacowaną na dzień wystąpienia szkody. Nie uwzględniono zatem klauzuli utrzymania wartości rynkowej. Jak się okazało, agent ubezpieczeniowy przez pomyłkę nie włączył tej klauzuli do kosztów opłacanej przeze mnie składki. Czyli wybrałem opcję ww. klauzuli, ale nie zapłaciłem za nią. Nie byłem tego świadomy aż do teraz. Gdyby klauzula obowiązywała, nie byłoby podstaw do orzeczenia szkody całkowitej. Dlaczego to ja mam odpowiadać za błąd w polisie, skoro popełnił go agent ubezpieczeniowy? Czy są jakieś podstawy prawne, które zmuszą ubezpieczyciela do uznania klauzuli?

 


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Oczywiście mamy do czynienia z błędem agenta ubezpieczeniowego. Należy wskazać, iż za ten błąd i jego konsekwencje nie może Pan ponosić odpowiedzialności.

 

Dokument potwierdzający warunki ubezpieczenia, wymagany w art. 809 Kodeksu cywilnego (tj. polisa), wiąże ubezpieczyciela od chwili jego doręczenia. W treści polisy pojawia się uregulowanie (opcja) przez Pana wybrane. Natomiast kalkulacja kwoty składki jest tematem zupełnie oderwanym i pozostającym poza sferą jej kontroli i weryfikacji ze strony klienta. Ponadto – przecież ubezpieczyciel mógł mieć przysłowiowy gest, aby wobec Pana zastosować niższą stawkę. Jako ubezpieczony składkę przyjmuję do wiadomości i płacę, a jak mi nie pasuje, to nie podpisuję polisy. Dlatego argument skalkulowania niższej stawki jako dowód na nieobjęcie polisą zaznaczonego wariantu jest niedorzeczny i mija się zupełnie z ideą pisemnego potwierdzania warunków zawartej umowy ubezpieczeniowej. Nie po to ustawodawca zobowiązał ubezpieczyciela do potwierdzania warunków ubezpieczenia na piśmie, aby ten przy błędach swoich agentów wygłaszał nieprawdziwe twierdzenia co do znaczenia treści polisy.

 

Przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umów ubezpieczeniowych regulują to następująco:

 

„Art. 809. § 1. Ubezpieczyciel zobowiązany jest potwierdzić zawarcie umowy dokumentem ubezpieczenia.

 

§ 2. Z zastrzeżeniem wyjątku przewidzianego w art. 811, w razie wątpliwości umowę uważa się za zawartą z chwilą doręczenia ubezpieczającemu dokumentu ubezpieczenia”.

 

„Art. 811. § 1. Jeżeli w odpowiedzi na złożoną ofertę ubezpieczyciel doręcza ubezpieczającemu dokument ubezpieczenia zawierający postanowienia, które odbiegają na niekorzyść ubezpieczającego od treści złożonej przez niego oferty, ubezpieczyciel obowiązany jest zwrócić ubezpieczającemu na to uwagę na piśmie przy doręczeniu tego dokumentu, wyznaczając mu co najmniej 7-dniowy termin do zgłoszenia sprzeciwu. W razie niewykonania tego obowiązku zmiany dokonane na niekorzyść ubezpieczającego nie są skuteczne, a umowa jest zawarta zgodnie z warunkami oferty.

 

§ 2. W braku sprzeciwu umowa dochodzi do skutku zgodnie z treścią dokumentu ubezpieczenia następnego dnia po upływie terminu wyznaczonego do złożenia sprzeciwu”.

 

Orzecznictwo jednoznacznie wskazuje, że wszelkie rozbieżności i niejasności należy interpretować na korzyść ubezpieczonego, a nie – ubezpieczyciela.

 

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 21 stycznia 2004 r. (IV CK 366/2002):

 

„Ponieważ ogólne warunki ubezpieczenia oraz umowa ubezpieczenia powinny być formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały, to stosownie do unormowania art. 385 § 2 K.c. postanowienia niejednoznaczne interpretuje się na korzyść ubezpieczającego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia (konsumenta). Dotyczy to również obciążania ubezpieczających niekorzystnymi konsekwencjami wadliwej i niedbałej redakcji zawartej umowy”.

 

Ponadto odnajdujemy potwierdzenie w orzecznictwie, że do celów dowodowych służy treść polisy, a przecież jednoznacznie wybrano w niej wariant klauzuli utrzymania wartości rynkowej pojazdu.

 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 14 marca 1996 r. (I ACr 62/96):

 

„Na tle przepisów Kodeksu cywilnego zawarcie umowy ubezpieczenia (art. 805 § 1) następuje w chwili złożenia przez ubezpieczającego oferty i jej przyjęcia poprzez zakład ubezpieczeń. Dla skuteczności zawarcia takiej umowy nie jest wymagana żadna forma kwalifikowana. Dokumenty wymienione w art. 809 § 1 K.c. stanowią jedynie dowody (potwierdzenie) – zawarcia umowy – podlegające ocenie zgodnie z zasadami z art. 74 i art. 75 K.c.”.

 

Z powyższego jednoznacznie wynika konieczność obrony Pana interesów w stosunku do poczynań ubezpieczyciela. Oprócz wystąpienia na drogę sądową (odwoławczą) proponuję także złożyć wniosek do Biura Rzecznika Ubezpieczonych ze wskazaniem na nieprofesjonalne i nieuczciwe działania ubezpieczyciela (jako strony umowy ubezpieczeniowej), który to w sytuacji zobowiązującej go do uruchomienia ochrony ubezpieczeniowej – zamiast działać zgodnie z treścią polisy – usiłuje minimalizować swoją odpowiedzialność.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 10 + 8 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »