.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Błąd lekarski

Autor: Marcin Górecki • Opublikowane: 30.10.2012

Na urlopie w Polsce miałam robione zabiegi dentystyczne. Obecnie odczuwam duży dyskomfort w ustach, dwie plomby mi wypadły, a implanty ranią dziąsła do krwi. Wiem, że mogę stracić zęby, muszę wszystko leczyć od nowa w Anglii. Dentystka uchyla się od odpowiedzialności (dzwoniłam). Nie mogę teraz pojechać do Polski, ale chciałabym udowodnić tej pani stomatolog błąd lekarski. Czy mam do tego podstawy? Będę mieć dokumentację lekarską do złożenia reklamacji usług dentystycznych. Czy mogę domagać się jakiegoś odszkodowania?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Streszczając niejako Pani opis, błąd lekarski w przedmiotowej sprawie polega na niewłaściwym leczeniu, a w szczególności na niewłaściwie wykonanych plombach i implantach.

 

„Szkodę medyczną na osobie zatem może stanowić każdy niepomyślny wynik leczenia (lub zaniechania leczenia), który prowadzi bezpośrednio lub pośrednio do pomniejszenia majątku poszkodowanego albo utraty przez niego korzyści (art. 361 § 2 k.c.)” (por. E. Marszałkowska-Krześ, S. Krześ, P. Zaborowski, M.Filar, Odpowiedzialność lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej, Warszawa 2004, LexisNexis, s. 452).

 

Podstawą materialno-prawną przedmiotowego roszczenia odnoszącego się do odszkodowania stanowi art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.

 

W niniejszej sprawie upatrywać należy bezprawności w działaniu stomatologa poprzez naruszenie powszechnie obowiązujących zasad współżycia społecznego objawiających się w obowiązku lekarza do działania z najwyższą starannością, z którą nierozłącznie wiąże się konieczność należytego wykonania leczenia, do którego zobowiązany jest lekarza dentysta na podstawie umowy jaką zawiera z pacjentem. Tym samym pani stomatolog dopuściła się niedbalstwa przy Pani leczeniu.

 

Dokonując oceny zachowania Pani stomatolog i braku w jej działaniach podejmowanych wobec Pani należytej staranności, należy również wskazać przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2008 r. Nr 136, poz. 857), zwanej dalej ustawą. Ustawa ta poprzez art. 3 ust. 1 znajduje również zastosowanie do lekarza dentysty.

 

Nakłada ona na lekarza dentystę liczne obowiązki, których naruszenie może stanowić przesłankę oceny działania lekarza jako działania bezprawnego i zawinionego.

 

Zgodnie z treścią art. 4 ustawy „lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością.”.

 

Już sam ten przepis konstytuuje wobec lekarza czy też lekarza dentysty wymagania, których niespełnienie będzie pozwalało na przyjęciu, że dopuszcza się on naruszenia swoich obowiązków wobec pacjenta, a tym samym będzie można mu przypisać naruszenie prawa, a więc zaistnieje stan bezprawności.

 

Natomiast z przepisu art. 31 ust. 1 wynika, że „lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu”.

 

Pomocne w niniejszej sprawie będą również postanowienia Kodeksu etyki lekarskiej – uchwała Nadzwyczajnego II Krajowego Zjazdu Lekarzy z 14 grudnia 1991 z późniejszymi zmianami, zwanego dalej kodeksem, który choć nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, to jednak stanowi pewien wzorzec zachowania lekarza, w tym lekarza dentysty, który może być również pomocny przy ocenie czy jego zachowaniu lub też działaniu, można przypisać najwyższą staranność i profesjonalizm w leczeniu pacjenta.

 

Znajduje to również swoje umocowanie w art. 3 ustawy, który stanowi, iż lekarz, również lekarz dentysta, jest zobowiązany do stosowania się do etyki zawodowej.

 

I tak powyższy kodeks stanowi:

 

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas” (art. 8).

 

„Lekarz nie powinien wykraczać poza swoje umiejętności zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych” (art. 10 ust. 1)”.

 

„Pacjent ma prawo zapoznać się ze stopniem ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanymi korzyściami związanymi z wykonywaniem tych zabiegów, a także z możliwościami zastosowania innego postępowania medycznego” (art. 13 ust. 3).

 

„W przypadku popełnienia przez lekarza poważnej pomyłki lub wystąpienia nieprzewidzianych powikłań w trakcie leczenia powinien on poinformować o tym chorego oraz podjąć działania dla naprawy ich szkodliwych skutków” (art. 21).

 

Powyższe znajduje również uzasadnienie w ustawie z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2009 r. Nr 52, poz. 417), zwanej dalej ustawą o prawach pacjenta, która w art. 6 i następnych również stanowi o prawach pacjenta, które zostały naruszone działaniem Pani stomatolog.

 

Mając na uwadze całokształt sprawy oraz powyżej opisany stan faktyczny i wskazane obowiązki lekarza dentysty, należy określić, iż dopuścił się on w mojej ocenie w niniejszej sprawie niedbalstwa poprzez niedołożenie przez sprawcę szkody należytej staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju – art. 355 Kodeksu cywilnego.

 

Przywołać w tym miejscu można stanowisko B. Lewaszkiewicz-Petrykowskiej (źródło jak poprzednio), która stwierdziła, iż w ujęciu Kodeksu cywilnego należyta staranność równa się staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. Chodzi zatem o staranność ogólnie wymaganą, a nie ogólnie dokładaną. Staranność ogólnie wymagana to taka, jakiej mamy prawo oczekiwać, jakiej powinniśmy się spodziewać, na jaką wreszcie mamy prawo liczyć. Problem powinien być rozwiązany na platformie powinności, a nie faktu. Nieprawidłowa praktyka lub powszechnie występujące niedokładne wypełnianie powinności zawodowych, w szczególności np. respektowanie sprzecznego z obowiązkiem ostrożności zwyczaju, nigdy nie mogą ekskulpować sprawcy. Ignorancja lekarza stanowi również jego winę. Brak wiadomości, których – oceniając rozsądnie – można oczekiwać, stanowi naruszenie obowiązku kompetencji.

 

Opisywany powyżej błąd lekarski pani stomatolog polega na niewykonaniu leczenia zgodnie z wiedzą, możliwościami współczesnej medycyny i zobowiązaniem, jakie na siebie przyjęła. Spowodowało to u Pani liczne konsekwencje zdrowotne, które są normalnym następstwem jej czynności podejmowanych w opisanym powyżej leczeniu. Na te czynności składają się: niewłaściwe przygotowanie uzębienia do dalszego leczenia, samo niewłaściwie, wbrew sztuce lekarskiej przeprowadzone leczenie przez lekarza dentystę, jak i liczne opisane powyżej naruszenia obowiązków lekarskich.

 

Normalnym następstwem tych okoliczności jest powstanie po Pani stronie szkody w postaci uszkodzenia ciała i wywołania rozstroju zdrowia.

 

Nieodzowne w sprawie objętej niniejszym pozwem będzie zastosowanie dowodu prima facie, a stanowi o nim i znajdzie zastosowanie w niniejszej sprawie Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 września 1963 r. (sygn. akt I CR 3/63) – „Wobec pacjenta zastosowano leczenie naświetlaniami promieniami radioaktywnymi. Po zabiegu okazało się, że pacjent uległ poparzeniu. Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że w razie stwierdzenia u pacjenta objawów poparzenia należy w drodze dowodu prima facie przyjąć, że zostały udowodnione wszystkie przesłanki odpowiedzialności sprawcy: uszkodzenie ciała, ból fizyczny i krzywda moralna, wina sprawcy w postaci niedostatecznej uwagi personelu leczniczego i związek przyczynowy między zabiegiem a poparzeniem ciała.

 

Mając powyższe na uwadze należy zatem przyjąć, iż pozwana dopuściła się w niniejszym stanie faktycznym błędu lekarskiego. Sąd Najwyższy – Izba Cywilna w orzeczeniu z dnia 1 kwietnia 1955 r., sygn. akt IV CR 39/54, LexPolonica nr 373720, OSN 1957/I, poz. 7 – Błędem w sztuce lekarskiej jest czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii, niezgodna z nauką medycyny w zakresie dla lekarza dostępnym (…)”.

 

Powyżej opisany stan faktyczny i przybliżony stan psychiczny bez wątpienia wskazują na zaistnienie po Pani stronie krzywdy, która jest efektem działania pani stomatolog.

 

Odnośnie zagadnienia krzywdy wielokrotnie wypowiadała się judykatura, należy mieć tutaj szczególnie na uwadze Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 20 marca 2002 r., sygn. akt V CKN 909/2000 LexPolonica, nr 360149 Prokuratura i Prawo – dodatek 2003/2, poz. 39, Prokuratura i Prawo – dodatek 2003/2, poz. 40 Przegląd Sądowy, 2003/4, str. 141: „Zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu, polegające na rozchwianiu emocjonalnym i znoszeniu cierpień psychicznych, spowodowane udzieleniem pacjentowi w wyniku popełnionych błędów diagnostycznych sprzecznych informacji o stanie jego zdrowia i podejmowaniem wzajemnie wykluczających się metod leczniczych, mogą być uznane za wywołanie rozstroju zdrowia i uzasadniać przyznanie zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 kc. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 25 listopada 2005 r. VI ACa 1000/2005 LexPolonica nr 404024 Wiadomym jest, iż w każdej chorobie stres powoduje negatywne skutki dla zdrowia i samopoczucia chorego (…)”.

 

Znajduje to również swoje uzasadnienie w art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta, który stanowi, iż „w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego”.

 

Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż ma Pani pełne prawo domagać się nie tylko odszkodowania, ale także zadośćuczynienia. W mojej ocenie najlepszym rozwiązaniem byłoby udzielenie pełnomocnictwa profesjonalnemu pełnomocnikowi, który reprezentowałby Pani interesy przed sądami. Nadto należy spodziewać się, że będzie Pani zobowiązana, dla własnego interesu, do stawiennictwa przed biegłym celem wydania opinii, jak i do sądu celem przesłuchania.

 

Powyższe dowody są bowiem niezbędne do wykazania błędu w sztuce, a nadto wykazują podstawę do żądania zadośćuczynienia.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • VII minus jeden =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »