Mamy 7295 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Porady Prawne przez internet

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło do naszego prawnika specjalisty.
(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Apartamenty turystyczne a Stoart

Autor: Monika Wycykał • Opublikowane: 17.04.2017

Prowadzimy apartamenty turystyczne, w których mamy telewizory. Od jakiegoś czasu uporczywie atakuje nas Stoart. Twierdzi, że musimy z nimi podpisać umowę i płacić za „publiczne odtwarzanie wykonań artystycznych”, bo takie są nadawane w telewizji. Czy faktycznie musimy zawrzeć taką umowę? Czy takie stowarzyszenie może dokonywać kontroli obiektu? Jeśli tak, to na jakich zasadach? Poprosiliśmy Stoart o wykaz, kiedy i na jakich kanałach można słuchać (oglądać) te wykonania, ale nie udostępniają takiej informacji. Czy mamy prawo tego od nich żądać? Ponadto Stoart twierdzi, że reprezentuje również niezrzeszonych u nich artystów, to już brzmi jak naciągactwo? Co mówią na ten temat przepisy?

Jakub Bonowicz

»Wybrane opinie klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.
Zbyszek
Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.
Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.
Henryk
Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!
Małgorzata
Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.
Jacek
Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!
Zbyszek
Cóż ja mogę napisać. Jedynie chwalić w niebiosa, wszystkich Prawników którzy na łamach tego portalu, pomagają, za dość niską cenę, zwykłym „Kowalskim” w ich problemach Zwłaszcza wielkie dzięki dla Pani Elizy - PROFESJONALISTKA W PEŁENEJ KRASIE!!!
Stały klient Tomasz
Tak profesjonalnego portalu prawniczego nie spotkałam, mimo szuflowania w necie! Nie musicie się obawiać o dużą konkurencję bo wiarygodność Wasza pozwala w razie potrzeby tylko TUTAJ kliknąć! Sposób informowania klienta poprzez maile, to przykład jak serio podchodzicie do załatwienia sprawy, zaangażowanie się paru prawników do jednej kwestii problemu to również zasługuje na "piec z plusem". Jesteście WIELCY! nikt Wam do tej pory dorównać nie jest w stanie! Pozdrowienia dla całej ekipy tego portalu.
Iwona
Wspaniały serwis, wspaniali prawnicy. Szybka odpowiedź na pytanie i, co najważniejsze, wyczerpująca odpowiedź. Prawnicy są wspaniali, dostałam bardzo przejrzystą odpowiedź, zawierającą ważne szczegóły. Pani prawnik dokładnie doradziła mi, co mam robić, jak działać, jakie mam możliwości, co mam uwzględnić, pisząc wniosek, z jakiego paragrafu i co dla mnie ważne – napisała także od siebie, co najlepiej wypisać i na co zwracać uwagę. Gorąco polecam.
Agnieszka
Serdecznie dziękuję za szybką i wyczerpującą opinię. Szczerze mówiąc, korzystałam z porad kilku prawników. Zdecydowanie jesteście najbardziej solidni, widać w opinii, że przygotowana jest dla konkretnej sprawy, a przygotowujący ją prawnik wnikliwie przeanalizował konkretną sytuację, a nie tylko cytował fragmenty prawa autorskiego. Pozdrawiam i dziękuję.
Anna
Polecam ten serwis, ponieważ oprócz fachowej i wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania potrafią zrozumieć ludzkie nieszczęście. Na pewno przy kolejnych sprawach prawnych zwrócę sie do waszego serwisu.
Krzysztof
Dziękuję za fachową poradę – bardzo mnie uspokoiła. Pani sędzia podczas rozprawy, uzasadniając swoje stanowisko w sprawie, również powołała się na cytowane przez Pana artykuły. Pozdrowienia dla Pana Lenowieckiego – od dziś polecam wszystkim EPORADY24.
Danuta
Fachowa porada bardzo dokładnie opisana szybko na temat miałem uczucie że rozmawiam z prawnikiem w cztery oczy - gorąco polecam.
Maciej
Super profesjonalna porada!!!! Polecam wszystkim fachowców którzy na łamach tego portalu pomagają zwykłym „Kowalskim” w sprawach dla Nich trudnych i niezrozumiałych. Starannie z wielką dokładnością opisany problem został wytłumaczony i zaproponowany tok załatwienia problemu za co, z całego serca DZIĘKUJE!!!!
Tomasz
Dziękuję za szybką i rzetelną pomoc. Do porad prawnych udzielanych internetowo podchodziłam raczej ostrożnie. Jednak po kilku wizytach w kancelariach prawnych, w których prawnik rezerwuje sobie czas ok. 15 min na klienta, a ponadto udziela odpowiedzi z głowy, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, mówiąc: „prawdopodobnie”, z żalem stwierdziłam, że straciłam tylko czas i pieniądze. W związku z tym po przestudiowaniu kilku porad w interesującym mnie temacie postanowiłam spróbować skorzystać z serwisu ePorady24.pl. Opisałam jak najdokładniej zaistniałą sytuację i w ciągu 2 dni otrzymałam wyczerpującą i jasną odpowiedź. Byłam bardzo mile zaskoczona. Tutaj prawnik ma czas, aby przetrawić problem, zajrzeć gdzie trzeba, aby pomóc w rozwiązaniu sytuacji, i to jest WIELKI PLUS tego portalu. Polecam wszystkim taka formę!
Małgosia
Dziękuję za jasną, rzeczową i bardzo szybką odpowiedź. Dzięki waszej pomocy sprawę w sądzie wygrałam. Wszystkim będę polecać Wasz portal eporady24.
Joanna
Serdecznie dziękuję prawnikom tego portalu za pomoc. Odpowiedzi były naprawdę rzetelne i, co ważne, udzielane bardzo szybko. Wiem, „na czym stoję”. Wiedzy nigdy za wiele, w kancelarii bywało, że po opisaniu swojego problemu dowiadywałem się jedynie, że sprawa jest ciekawa i trudna, traciłem czas, pieniądze i wiedziałem tyle, co wiedziałem. W przypadku tego portalu tak się nie da – jest pytanie i jest wyczerpująca odpowiedź. Osobiście jestem bardzo zadowolony z porady.
Roman
BARDZO POLECAM. Sprawa z którą się zwróciłem wydawała się bez wyjścia. Wplątałem się w bardzo skomplikowany "układ" współpracy z dużym producentem materiałów budowlanych. Sądziłem, że mając gwarancję + aprobaty + deklaracje + faktury i wykonując usługi na wysokim poziomie mogę spać spokojnie. Myliłem się. Realia okazały się bardzo brutalne. Byłem załamany - wszystkie próby zainteresowania różnych instytucji były nieskuteczne. Pani Eliza wskazała mi sposób i czynnie POMOGŁA w jego wprowadzeniu. Wiem, że do ostatecznego rozstrzygnięcia minie jeszcze sporo czasu. Sprawa jest naprawdę bardzo trudna. Odzyskałem jednak wiarę w siebie i ludzi. Kontakt bardzo dobry - o wiele lepszy od kontaktów z innymi prawnikami. Jeszcze raz gorąco POLECAM.
Zbyszek
Panie, Panowie, nie marnujcie czasu na przeszukiwanie internetu i poszukiwanie właściwych rozwiązań co do waszych prywatnych spraw. Napiszcie zapytanie do „eporady24”, a szybko, konkretnie i na temat dostaniecie odpowiedź... Za niewielką opłatą uzyskałem nie „odpowiedź”, lecz „odpowiedzi”, bo było ich kilka i jestem w pełni usatysfakcjonowany.
Jarek
Jeżeli w poradach rozdawaliby Oskary, na pewno bym wysłał nominację do Oskara na eporady24.
Piotr
Dziękuję bardzo za rzetelną i wyczerpującą odpowiedź. Od jakiegoś czasu słyszałam różne sprzeczne opinie dotyczące mojego problemu i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, do kogo się zwrócić, by uzyskać potrzebne informacje. W stosownym urzędzie nie dowiedziałam się niestety niczego konkretnego, a korzystanie z drogich usług biur doradczych nie wchodziło w grę. Państwa konkurencja w internecie wyceniła mój problem drożej. Pan Aleksander Słysz dokładnie przeanalizował moje pytania i rozwiał wątpliwości. Teraz wiem, jakie powinnam podjąć kroki w najbliższej przyszłości. Przyznam się, że obawiałam się krótkiej, lakonicznej odpowiedzi, niekoniecznie adekwatnej do wpłaconej kwoty, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Duży plus za możliwość zadawania pytań dodatkowych.
Roksana
Chodziło o jedną sprawę - zadałem w sumie 5 pytań. Myślałem że odpowiedź to będzie kilka zdań tymczasem dostałem kilka stron naprawdę fachowej porady - każdy problem został dokładnie opisany. Teraz praktycznie nie muszą wynajmować prawnika - dostałem gotowe rozwiązanie. Mało tego prócz porady dosłałem kilkadziesiąt innych źródeł (książki internet) których znalezienie i zweryfikowanie zajęło by mi pewnie bardzo dużo czasu. A co do ceny to muszę bez wahania przyznać że usługa była za pól darmo w porównaniu do ilości wiedzy jaką dostałem.
Krzysztof

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (t.j. Dz. U. 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm. – dalej „Pr. aut.”) chroni tak zwane „utwory”, których definicję można znaleźć w art. 1 ust. 1-2 Pr. aut.:

 

„1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);

2) plastyczne;

3) fotograficzne;

4) lutnicze;

5) wzornictwa przemysłowego;

6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;

7) muzyczne i słowno-muzyczne;

8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;

9) audiowizualne (w tym filmowe)”.

 

Ponadto w ustawie przewidziano ochronę „praw pokrewnych”, czyli praw również wiążących się z twórczością, ale w nieco innym wymiarze. Chodzi tutaj np. o osoby, które wykonują cudze utwory i w związku z powyższym również wnoszą twórczy wkład.

 

„Art. 85. 1. Każde artystyczne wykonanie utworu lub dzieła sztuki ludowej pozostaje pod ochroną niezależnie od jego wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.


Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Fot. Fotolia

2. Artystycznymi wykonaniami, w rozumieniu ust. 1, są w szczególności: działania aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy i mimów oraz innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania”.

 

Oznacza to, że za przedmiot ochrony możemy uznać bardzo wiele przejawów ludzkiej kreatywności, o ile zostaną spełnione przesłanki wskazane w art. 1 ust. 1 Pr. aut. lub w przepisach normujących prawa pokrewne. Co bardzo ważne, autor utworu – np. muzyki, audycji – podobnie jak artysta wykonawca, nie musi nigdzie zgłaszać faktu jego stworzenia ani nigdzie go rejestrować, ponieważ w Europie ochrona prawnoautorska i z tytułu praw pokrewnych rodzi się automatycznie, nawet wbrew woli i zamierzeniom twórcy lub artysty wykonawcy (inaczej jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie funkcjonuje system copyright). Jest to wprost zapisane w art. 1 ust. 4 Pr. aut.: „Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności”.

 

Co należy rozumieć pod pojęciem ochrony prawnoautorskiej i ochrony z tytułu praw pokrewnych?

 

Przepisy ustawy w ramach praw autorskich przyznają każdemu twórcy 2 zestawy uprawnień przysługujących w stosunku do każdego utworu:

 

  1. uprawnienia osobiste (art. 16 Pr. aut.): prawo do autorstwa utworu; oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; nadzoru nad sposobem korzystania z utworu;
  2. uprawnienia majątkowe (art. 17 Pr. aut.): prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

 

Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku praw pokrewnych, ponieważ tutaj ustawa dla każdego rodzaju praw pokrewnych przewiduje określony zakres uprawnień. W przypadku artystycznych wykonań prezentuje się on następująco:

 

„Art. 86. 1. Artyście wykonawcy przysługuje, w granicach określonych przepisami ustawy, wyłączne prawo do:

1) ochrony dóbr osobistych, w szczególności w zakresie:

a) wskazywania go jako wykonawcy, z wyłączeniem przypadków, gdy pominięcie jest zwyczajowo przyjęte,

b) decydowania o sposobie oznaczenia wykonawcy, w tym zachowania anonimowości albo posłużenia się pseudonimem,

c) sprzeciwiania się jakimkolwiek wypaczeniom, przeinaczeniom i innym zmianom wykonania, które mogłyby naruszać jego dobre imię;

2) korzystania z artystycznego wykonania i rozporządzania prawami do niego na następujących polach eksploatacji:

a) w zakresie utrwalania i zwielokrotniania - wytwarzania określoną techniką egzemplarzy artystycznego wykonania, w tym zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową,

b) w zakresie obrotu egzemplarzami, na których artystyczne wykonanie utrwalono - wprowadzania do obrotu, użyczania lub najmu egzemplarzy,

c) w zakresie rozpowszechniania artystycznego wykonania w sposób inny niż określony w lit. b – nadawania, reemitowania oraz odtwarzania, chyba że są one dokonywane za pomocą wprowadzonego do obrotu egzemplarza, a także publicznego udostępniania utrwalenia artystycznego wykonania w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.

2. Artyście wykonawcy służy prawo do wynagrodzenia za korzystanie z artystycznego wykonania lub za rozporządzanie prawami do takiego wykonania określone w umowie albo przyznane w przepisach ustawy.

3. W przypadku nadawania, reemitowania lub odtwarzania artystycznego wykonania za pomocą wprowadzonego do obrotu egzemplarza, artyście wykonawcy przysługuje prawo do stosownego wynagrodzenia”.

 

Każdy autor i artysta wykonawca posiada zatem dużą liczbę praw w zakresie decydowania, co dzieje się z jego utworem lub wykonaniem i czy chce czerpać profity materialne związane z tym, że taki utwór lub wykonanie stworzył (co jest dość naturalne, zważywszy, że włożył wysiłek w jego powstanie). Tym samym wszystkie osoby trzecie są zobowiązane do szanowania jego praw i korzystania z utworu lub wykonania tak, jak autor lub artysta wykonawca sobie tego życzy, a w razie potrzeby – do zapłaty odpowiedniego wynagrodzenia na jego rzecz.

 

Bardzo często uprawnionych autorów oraz podmioty korzystające z praw pokrewnych reprezentują organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi – największą z nich jest ZAiKS, który zawiera umowy w imieniu autorów i dba o ich interesy, jednak nie jest to jedyna organizacja: należy do nich również Stoart. Związek Artystów Wykonawców, SAWP (reprezentuje artystów wykonawców, którzy nie należą do Stoart), ZPAV (reprezentuje producentów). Uwaga! Każda z tych organizacji może żądać odrębnych opłat dla swoich członków, ponieważ reprezentują zupełnie odmienne grupy uprawnionych. Jeżeli np. w radiu jest odtwarzana piosenka, to osoba A może być autorem słów, osoba B – autorem muzyki, zaś osoba C, która śpiewa – artystą wykonawcą. Osobę A i B może reprezentować ZAiKS, natomiast osobę C – Stoart. Dlatego podpisanie umowy z jedną organizacją nie powoduje wygaśnięcia obowiązku zawarcia ich z pozostałymi organizacjami.

 

Należy wskazać, że każdej organizacji zbiorowego zarządzania przysługuje ustawowe domniemanie umocowania do reprezentowania interesów osób uprawnionych z tytułu praw autorskich i praw pokrewnych, które są członkami organizacji: „Domniemywa się, że organizacja zbiorowego zarządzania jest uprawniona do zarządzania i ochrony w odniesieniu do pól eksploatacji objętych zbiorowym zarządzaniem oraz że ma legitymację procesową w tym zakresie. Na domniemanie to nie można się powołać, gdy do tego samego utworu lub artystycznego wykonania rości sobie tytuł więcej niż jedna organizacja zbiorowego zarządzania” (art. 105 ust. 1 Pr. aut.). Domniemania mają to do siebie, że nie trzeba udowadniać stanu nimi objętych, lecz na odwrót – trzeba wykazywać, że domniemanie jest nieprawdziwe i że dana organizacja nie posiada uprawnienia do reprezentowania autora lub artysty wykonawcy. „Domniemanie przewidziane w art. 105 ust. 1 u.p.a.p.p. jest usuwalne. Nie można się na nie powołać, gdy do tego samego utworu lub artystycznego wykonania rości sobie tytuł więcej niż jedna organizacja zbiorowego zarządzania. Do uchylenia omawianego domniemania nie wystarczy jednak samo wskazanie, że istnieje inna organizacja działająca w tym samym zakresie. Kwestionujący legitymację danej organizacji w odniesieniu do konkretnych praw musi ponadto wykazać, że inna organizacja działająca w tym samym zakresie powołuje się wobec niego na swój tytuł do tych samych praw. Gdyby bowiem do obalenia domniemania wystarczyło samo wskazanie działającej w tym samym zakresie innej organizacji, to w sytuacji, w której Ministerstwo Kultury i Sztuki zezwala na działanie wielu organizacji o pokrywającym się zakresie zarządzania, domniemanie to mogłoby utracić praktyczne znaczenie” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 lutego 2014 r., sygn. VI ACa 1780/13).

 

Jeżeli Stoart twierdzi, że może reprezentować osoby, które nie są jej członkami, to potencjalnie może mieć rację, ponieważ z brzmienia art. 107 Pr. aut. wynika, że organizacją właściwą w rozumieniu ustawy jest organizacja, do której należy twórca lub uprawniony z tytułu prawa pokrewnego, a gdy twórca lub uprawniony z tytułu prawa pokrewnego nie należy do żadnej organizacji albo nie ujawnił swojego autorstwa – organizacja wskazana przez Komisję Prawa Autorskiego. Jeżeli zatem Stoart został wyznaczony przez Komisję Prawa Autorskiego, to sprawuje zarząd również w odniesieniu do praw artystów wykonawców, którzy nie są członkami organizacji. Sprawa ta budzi jednak znaczne kontrowersje zarówno w orzecznictwie, jak i w nauce prawa, a zatem jednoznaczne rozstrzygnięcie tego problemu może być trudne:

 

„Naczelny Sąd Administracyjny (zob. wyrok NSA z dnia 23 listopada 1999 r., I SA 2064/98, LEX nr 173423) odmówił uznania STOART za organizację generalnie właściwą w odniesieniu do podmiotów niereprezentowanych przez żadną OZZ, przyjmując, że wskazanie to może mieć wyłącznie indywidualny charakter. Tym samym żadna z organizacji nie może skutecznie dochodzić roszczeń dotyczących aktów korzystania z artystycznych wykonań podmiotów, które nie powierzyły zarządu. Stanowiska NSA nie można jednak w żadnej mierze podzielić. Istotą zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi, w tym również instytucji prawnych, które ten zarząd konstytuują, jest kolektywna forma ich wykonywania, która odrywa się od pojedynczego utworu czy przedmiotu praw pokrewnych. Na okoliczność tę zwraca uwagę M. Czajkowska-Dąbrowska, która jednocześnie zauważa, że: „Wyznaczenie organizacji w rozumieniu przepisów, które się takim pojęciem posługują (a więc na przykład art. 70 ust. 2 [obecnie 211 ust. 1 – przyp. aut.]), powinno dotyczyć całego «nieobsadzonego» w trybie normalnym, tj. przez powierzenie go przez samych uprawnionych – repertuaru podlegającego działaniu przepisu narzucającego zarząd zbiorowy, a nie jedynie praw pojedynczego twórcy lub wykonawcy" (M. Czajkowska-Dąbrowska [w:] Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. J. Barta, R. Markiewicz, Warszawa 2011, s. 650)” (M. Bukowski, Komentarz do art. 107 ustawy o prawie autorskim, w: Prawa autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. D. Flisak, LEX 2015).

 

Przepisy Prawa autorskiego dopuszczają jednak pewne ograniczenie autorskiego monopolu – w stosunku do utworów i artystycznych wykonań. Instytucja ta zwie się „dozwolonym użytkiem” i jest regulowana przepisami prawa autorskiego. Wyróżniamy dozwolony użytek osobisty (prywatny) oraz dozwolony użytek publiczny. Kiedy zatem chcemy korzystać z utworu bez zgody twórcy, a jeszcze lepiej bez zapłaty wynagrodzenia z tego tytułu, musimy sprawdzić, czy nasze plany na pewno mieszczą się w zakresie dozwolonego użytku i nie naruszają praw autora, co może uchronić przed skutkami wkroczenia w sferę tych praw.

 

Dozwolony użytek osobisty jest uregulowany w art. 23 Pr. aut.:

 

„1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.”

 

Jak Pan widzi, zakres podmiotowy przywołanego przepisu jest bardzo wąski: bez zgody twórcy i zapłaty wynagrodzenia może korzystać z utworu tylko osoba zainteresowana plus ewentualnie członkowie rodziny, przyjaciele albo inne osoby pozostające w stosunku towarzyskim. Ponadto takie korzystanie musi być nieodpłatne, czyli nie można na nim zarabiać. Skoro prowadzą Państwo działalność gospodarczą związaną z udostępnianiem apartamentów turystycznych, to można przyjąć, że będzie to korzystanie obejmujące bliżej nieznaną liczbę osób, wprawdzie znanych z imienia i nazwiska, ale jednak obcych: „Niewątpliwie mamy w sprawie z publicznym odtwarzaniem lub reemisją, w ramach gospodarczej działalności hotelarskiej obliczonej na uzyskiwanie korzyści w postaci zysku. Zmienny i otwarty krąg klientów hoteli, jako cecha istotna tego typu działalności, decydująca o publicznym charakterze, nie może zostać skutecznie podważona przez cechę identyfikacji gości. Ta ostatnia cecha w realiach współczesnych jest technicznie i administracyjnie bezproblemowa, ale dla oceny »publicznego charakteru« irrelewantna. Identyfikacja lub jej brak nie jest bowiem wyróżniającą cechą »publicznego charakteru« odtwarzania lub reemisji” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 września 2009 r., sygn. I ACa 534/09).

 

W ramach dozwolonego użytku publicznego można jedynie rozważać zastosowanie przepisu art. 24 ust. 2 Pr. aut.: „Posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych”. Oznacza to, że jest dopuszczalne — bez zapłaty wynagrodzenia autorom — odbieranie programów radiowych lub telewizyjnych, o ile urządzenia te nie służą zarabianiu w jakiejkolwiek formie. Sądy w tym zakresie są nieprzejednane i traktują te przesłanki bardzo wąsko: osiąganie korzyści nie musi być bezpośrednim wynikiem korzystania z odbiornika radiowego lub telewizyjnego, lecz może stanowić tylko efekt uboczny: „Uregulowanie art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. wprowadza ograniczenie prawa twórcy do wynagrodzenia, zezwalając posiadaczom urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego do odbierania za ich pomocą nadawanych utworów, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Wyjątek od tego ograniczenia wskazuje, że rozpowszechnianie utworów w sposób określony w powołanym przepisie nie może łączyć się z korzyścią majątkową. Ogólne sformułowanie »jeżeli nie łączy się z tym« (odbieraniem nadawanych utworów przez posiadaczy urządzeń, nawet gdy są one umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym) przemawia za przyjęciem, że chodzi nie tylko o działalność zarobkową opartą na korzystaniu z programów radiowych i telewizyjnych, ale także gdy nie stanowi ono głównego elementu takiej działalności” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 kwietnia 2012 r., sygn. I ACa 129/12). „Ze względu na to, iż warunkiem skorzystania z wyjątku od wyłącznych praw autorskich jest brak jakichkolwiek korzyści majątkowych związanych z odbiorem programów – udostępnienie przez hotel zagranicznych programów telewizyjnych nie mieści się w ramach licencji ustawowej określonej w art. 24 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych” (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2008 r., sygn. III SA/Wa 301/08); „Umieszczenie w hotelach telewizorów celem umożliwienia oglądania programów telewizyjnych nie jest działaniem w ramach licencji ustawowej określonym w art. 24 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, gdyż warunkiem skorzystania z tej licencji jest brak korzyści majątkowych w związku z odbiorem programów” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 października 2004 r., sygn. VI ACa 62/04).

 

Jeżeli zatem posiadają Państwo odbiorniki telewizyjne, to Stoart jest uprawniony, aby żądać zawarcia stosownej umowy i zapłaty wynagrodzenia za odtwarzanie utworów w telewizji. Mogą Państwo oczywiście nie zgodzić się ze stanowiskiem organizacji, jednakże w tym momencie obciąża Państwa dowód, że korzystanie z odbiorników nie przynosi Państwu żadnych korzyści majątkowych: „W przypadku, gdy w sklepie jest włączone radio, właściciel ma obowiązek płacić za nadawanie utworów, o ile nie udowodni, że nie przysparza mu to korzyści majątkowych” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2005 r., sygn. I CK 164/05); „Stowarzyszenie twórców może domagać się pieniędzy za odtwarzanie stacji radiowych, np. w sklepie. I to odtwarzający musi udowodnić, że nie łączy się to z osiąganiem przychodów majątkowych” (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 1 stycznia 2003 r., sygn. I ACa 910/03).

 

Należy również podkreślić, że każda organizacja zbiorowego zarządzania może domagać się od przedsiębiorcy udzielenia wszelkich potrzebnych informacji potrzebnych do oszacowania opłaty za korzystanie z utworów — uprawnienie to jest zawarte w art. 105 ust. 2 Pr. aut.: „W zakresie swojej działalności organizacja zbiorowego zarządzania może się domagać udzielenia informacji oraz udostępnienia dokumentów niezbędnych do określenia wysokości dochodzonych przez nią wynagrodzeń i opłat”.

 

Znaczenie tego przepisu objaśnił Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń: „Nie ma podstaw do pozostawienia poza zakresem art. 105 ust. 2 u.p.a.p.p. informacji dotyczących faktu korzystania z określonych utworów. Szeroko rozumiana ochrona praw twórców, która była przyczyną wprowadzenia tego uregulowania stałaby się iluzoryczna, gdyby organizacja była pozbawiona możliwości pozyskania wiedzy, co do rzeczywistego zakresu korzystania przez zobowiązanego z chronionych przez nią utworów, w tym również wskazania na nich. Niezbędne do określenia wysokości wynagrodzeń są informacje i dokumenty, wskazujące czy i w jakim okresie pozwany korzystał z utworów bez zezwolenia uprawnionego, a zatem dotyczą prawa do takiego wynagrodzenia, jak i jego rozmiaru. Opisany charakter roszczenia informacyjnego, jako wynikającego z materialnoprawnej konstrukcji stosunku zobowiązaniowego wskazuje na to, że organizacja zbiorowego zarządzania powinna wykazać istnienie zobowiązania po stronie pozywanego w postaci naruszenia praw objętych jej ochroną i zarządzaniem, wynikającym z udzielonego zezwolenia” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2011 r., sygn. III CSK 30/11).

 

Co się tyczy możliwości przeprowadzania fizycznej kontroli, to tutaj sprawa nie jest jednoznaczna — organizacja zbiorowego zarządzania nie jest organem państwowym, lecz podmiotem prywatnym, który prowadzi własną działalność gospodarczą i w związku z tym nie posiada takich uprawnień, jak np. policja, inspekcja pracy, inspekcja sanitarna etc. Z drugiej strony natomiast każdemu autorowi oraz artyście wykonawcy (tych reprezentuje Stoart) przysługuje prawo kontrolowania legalności korzystania z utworów i wykonań, więc jeżeli organizacja legitymowałaby się upoważnieniami ze strony swoich członków do przeprowadzania kontroli w ich imieniu, to wówczas posiada argument, by sprawdzić, czy korzystanie odbywa się legalnie. Z całą pewnością taką kontrolę można przeprowadzić w obecności Policji, gdyż w razie zgłoszenia podejrzenia popełnienia przestępstwa, np. z art. 116 Pr. aut., Policja ma obowiązek podjąć czynności sprawdzające i sprawdzić, czy nie dochodzi do przestępstwa.

 

W sytuacji, gdy nie uda się Państwu wykazać, że mogą Państwo za darmo udostępniać odbiorniki w wynajmowanych pokojach zgodnie z art. 24 ust. 2 Pr. aut. i nie zawrą Państwo umowy ze Stoart w sprawie odtwarzania utworów w telewizji, to wówczas mogą Państwo ponieść odpowiedzialność z tytułu wkroczenia w sferę autorskich praw majątkowych (zarówno w odniesieniu do utworów, jak i artystycznych wykonań). Konsekwencje ich naruszania są wskazane w art. 79 Pr. aut.:

 

„Art. 79. 1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:

1) zaniechania naruszania;

2) usunięcia skutków naruszenia;

3) naprawienia wyrządzonej szkody:

a) na zasadach ogólnych albo

b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione - trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;

4) wydania uzyskanych korzyści.

2. Niezależnie od roszczeń, określonych w ust. 1, uprawniony może się domagać jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia o odpowiedniej treści i formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd.

3. Sąd może nakazać osobie, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, na jej wniosek i za zgodą uprawnionego, w przypadku gdy naruszenie jest niezawinione, zapłatę stosownej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego, jeżeli zaniechanie naruszania lub usunięcie skutków naruszenia byłoby dla osoby naruszającej niewspółmiernie dotkliwe.

4. Sąd, rozstrzygając o naruszeniu prawa, może orzec na wniosek uprawnionego o bezprawnie wytworzonych przedmiotach oraz środkach i materiałach użytych do ich wytworzenia, w szczególności może orzec o ich wycofaniu z obrotu, przyznaniu uprawnionemu na poczet należnego odszkodowania lub zniszczeniu. Orzekając, sąd uwzględnia wagę naruszenia oraz interesy osób trzecich.

5. Domniemywa się, że środki i materiały, o których mowa w ust. 4, są własnością osoby, która naruszyła autorskie prawa majątkowe.

6. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio w przypadku usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed dostępem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu, jeżeli działania te mają na celu bezprawne korzystanie z utworu.

7. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio w przypadku usuwania lub zmiany bez upoważnienia jakichkolwiek elektronicznych informacji na temat zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, a także świadomego rozpowszechniania utworów z bezprawnie usuniętymi lub zmodyfikowanymi takimi informacjami”.

 

Może to dotyczyć również okresu przed zawarciem umowy ze Stoart — niestety, nie mogą Państwo powoływać się na fakt, że przed otrzymaniem pisma nie wiedzieli Państwo o konieczności płacenia za korzystanie z utworów poprzez odbiorniki telewizyjne. Odpowiedzialność za naruszenie autorskich praw majątkowych jest po prostu drastyczna i możliwość jej poniesienia w ogóle nie zależy od tego, czy ktoś celowo i świadomie łamał prawa autorskie czy też wcale nie wiedział, że robi coś złego. Każdy, kto bez wynagrodzenia korzysta z cudzych utworów, jest zobowiązany do naprawienia szkody autorowi, którego prawa zostały naruszone, nawet jeżeli to naruszenie jest stosunkowo niewielkie.

 

Na pocieszenie mogę jedynie napisać, że opłaty z tytułu korzystania z odbiorników z reguły są niewielkie, dlatego jeżeli Stoart upomni się o odszkodowanie za okres sprzed zawarcia umowy, to nie powinna to być zatrważająca suma.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • sześć + IX =

Porady Prawne przez internet

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło do naszego prawnika specjalisty.
(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

»Podobne materiały

Domena internetowa a znany slogan reklamowy

Czy jest dozwolone zarejestrowanie domeny internetowej, której treść jest sloganem reklamowym innej firmy (np. Codziennie niskie ceny Biedronki w postaci www.codziennie-niskie-ceny.pl), jeśli dany slogan nie jest zastrzeżony w urzędzie patentowym?

Portal chomikuj.pl i łamanie praw autorskich

Na portalu chomikuj.pl umieszczane są pliki zawierające moje książki i publikacje dydaktyczne – bez mojej zgody. Jak powinnam na to zareagować i domagać się wynagrodzenia strat? Gdzie szukać kancelarii, która pomoże mi w sporze przed sądem?

Licencja zwykła i rozszerzona – możliwości wykorzystania i rozpowszechniania utworu objętego licencją

Istnieje serwis internetowy, nazwijmy go X, który działa w sposób następujący: ludzie wstawiają swoje prace np. galerię flash i za każdą jej sprzedaż wstawiający otrzymuje prowizję od 40% do 70%. Potencjalny kupujący musi zakupić licencję, może to być licencja zwykła albo rozszerzona. Chciałbym prowadzić serwis internetowy oferujący moim klientom strony internetowe zakupione w serwisie X. Działalność wyglądałaby następująco: Kupiłbym stronę od serwisu X na licencji zwykłej, czyli za ok. 40$, wstawił swoje obrazki, swoją treść, swoją muzykę, a przede wszystkim przerobiłbym, aby widoczne był polskie znaki, dorobił panel administratorski pozwalający na swobodne edytowanie treści i ta strona pełniłaby rolę demonstracyjną, widoczną w moim sklepie internetowym (opłaciłbym licencję, więc wydaje mi się to legalne). Byłaby widoczna, ale nikt by nie miał dostępu do plików, jedynie do panelu administratora, którego byłbym autorem. Gdyby klient zdecydował się kupić taką stronę – ja w jego imieniu (w regulaminie byłby zapis, że klient prosi administrację, by ta kupiła w jego imieniu stronę z serwisu X) kupiłbym stronę na licencji zwykłej, podmieniłbym pliki, dając widoczne polskie czcionki, oraz dodałbym własny panel administratorski. Cena wynosiłaby 40$ + 180 zł netto za moje przeróbki i panel administratora. Opłaciłbym więc licencję w serwisie X, zaś te 180 zł byłoby moim zarobkiem. Czy działalność mojego serwisu byłaby legalna? Dołączam warunki licencji (niestety tylko w języku angielskim) i proszę o jej analizę, tak pod kątem licencji zwykłej jak i rozszerzonej. Jeżeli nie, to na co pozwala mi licencja zwykła i co mógłbym zrobić, aby prowadzić taką działalność?
wizytówka Szukamy prawników »