Mamy 10 605 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło
do naszego prawnika specjalisty.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Opublikowane: 30.11.-1 | Zaktualizowane:

Określenie granic wykorzystania cudzej twórczości artystycznej

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2004-03-05, I ACa 35/04 Opubl: Orzecznictwo Sądów Apelacyjnych rok 2004, Nr 10, poz. 33, str. 45

1. Efekt twórczości (np. scenariusz czy wyreżyserowana wypowiedź aktora) zredukowany do krótkiej figury retorycznej jest na tyle ogólny, że posiada wartość idei. Jako taki, o walorze abstrakcyjnym i ogólnym nie stanowi przedmiotu prawa autorskiego, gdyż traci cechę oryginalności. 2. Podwyższenie progu twórczości w rozumieniu art. 1 Prawa autorskiego nie oznacza, by twórcy nie korzystali z ochrony prawnej. Ochronę interesów osobistych twórców wartości niematerialnych (animowana wypowiedź) ustawodawca zapewnia w art. 23 KC terminem "twórczość artystyczna". 3. Brak zapłaty wynagrodzenia za upowszechnienie dobra osobistego artysty bez jego zgody może stanowić czyn niedozwolony (art. 24 § 2 KC) usprawiedliwiający roszczenie o odszkodowanie.

 

Powód Janusz M., w pozwie z dnia 6 maja 2003 r., domagał się zapłaty przez pozwaną "Radio Muzyka Fakty" sp. z o.o. w K. kwoty 150 000 zł z tytułu odszkodowania z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu. W motywach żądania wskazał, iż pozwana spółka w 2002 r. rozpoczęła agresywną kampanię reklamową z wykorzystaniem fragmentu dialogu z filmu "Seksmisja", którego autorem (reżyserem, autorem scenariusza i dialogów) jest powód.
W szczególności, w końcowym fragmencie filmu reklamowego, stworzonego przez Jerzego S. (odtwórcy jednej z dwóch głównych ról w filmie powoda), głosem tego aktora wygłoszony został oryginalny tekst filmu "Seksmisja" o treści "Ciemność widzę. Oj. Widzę ciemność". Analiza scenariusza reklamówki uzasadnia twierdzenie, że kwestia, którą na filmie tym głosem Jerzego S. wygłasza sympatyczny mops, ma charakter kluczowy, gdyż nadaje sens scenom poprzedzającym jej wygłoszenie. W ocenie powoda, w polskim prawie autorskim przesłanka twórczości ujęta została w sposób liberalny.
Dla uznania wartości za utwór wystarczy, by przesłanka ta następowała nawet w niewielkim stopniu, tj. przez dokonanie charakterystycznego zestawienia słów. Dopuszczając się plagiatu strona pozwana wykorzystała renomę powoda jako autora filmu "Seksmisja". W szczególności, bez mozolnego budowania własnej reputacji i renomy, pozwany uzyskiwał sympatię tych, którzy skojarzyć mogą absurdalny, humorystyczny tekst z popularnego filmu z akcją promocyjną radia.
Takie zachowanie pozwanej stanowi przejaw nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
W ocenie powoda, wskazany przepis posiada w pełni zastosowanie, skoro oba podmioty występują aktywnie na rynku reklamowym.
Pozwana spółka wniosła o oddalenie powództwa.
Zarzuciła, iż wykorzystywanie w reklamie słów "Ciemność widzę. Oj. Widzę ciemność", jak i użyte w filmie słowa "Seksmisja" słowa "Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność wizę" nie są utworami w rozumieniu prawa autorskiego.
W związku z powyższym nie podlegają ochronie. W ocenie pozwanej spółki, dzięki powodowi doszło jedynie do upowszechnienia frazy językowej, funkcjonującej powszechnie, a nadto pojawiającej się we wcześniejszych utworach innych autorów.
W ocenie pozwanej - roszczenie odszkodowawcze w ramach podstawy z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nie jest zasadne, skoro - powód nie jest przedsiębiorcą, - powód nie konkuruje z pozwaną spółką na rynku reklamowym - korzystanie z określonej frazy językowej nie narusza dobrych obyczajów, których powód nawet nie usiłuje zidentyfikować.
Zaskarżonym wyrokiem, Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej koszty procesu w wysokości 7 215 zł. W motywach orzeczenia wskazał jako bezsporne następujące okoliczności faktyczne:
- powód jest reżyserem, autorem scenariusza i autorem dialogów do filmu "Seksmisja",
- z filmem tym kojarzą się słowa wypowiadane w nim przez Jerzego S. o treści: "Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę",
- pozwana spółka wyprodukowała film reklamowy, którego reżyserem był Jerzy S., w którym sam zagrał i w którym użyto słów "Ciemność widzę. Oj. Widzę ciemność". Na filmie głos Jerzego S. został podłożony odpowiednio zachowującemu się psu.
Sąd Okręgowy ustalił nadto, iż powód otrzymał od innych firm wynagrodzenie za wykorzystanie zbitek słów używanych w jego filmach, a także za połączenie takich zbitek z aktorem, który je w filmie wypowiadał. Nadto Sąd Okręgowy ustalił, iż Jerzy S. uzyskał zapewnienie od przedstawiciela pozwanej spółki o zgodzie powoda na przedsięwzięcie reklamowe pozwanej. Użycie słów w reklamie miało na celu nawiązanie do filmu "Seksmisja", a w szczególności do osoby Jerzego S. Słowa "widzieć ciemność" pojawiły się w literaturze światowej już w I wieku naszej ery. W dziele "Argonautica" Valeriusa Flaccusa, a następnie w dziełach św. Augustyna ("Państwo Boże"), Constantija Huygensa (epitafium z 1649 r.), Johna Miltona (Raj utracony).
Sąd Okręgowy pominął dowody z opinii rzeczoznawców, które strony dołączały do akt z uwagi na brak waloru dowodu z opinii.
Na tych podstawach Sąd Okręgowy uznał, iż nie doszło do naruszenia przez stronę pozwaną autorskich praw majątkowych, albowiem przedmiotowy ciąg słów nie stanowi tak dalece twórczej części jego utworów, aby podlegał ochronie, a jeśli nawet stanowi, to powód nie jest autorem tego zestawienia, albowiem doszło już do wcześniejszego użycia go w literaturze.
Analizując roszczenie przez pryzmat art. 3 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji, Sąd Okręgowy wskazał, iż:
- wykorzystanie fragmentu z filmu samo w sobie nie jest czynem nieuczciwym,
- wykorzystanie takiego fragmentu nie narusza dobrych obyczajów,
- nie sposób twierdzić o obniżeniu renomy powoda, skoro pozycja obu stron na rynku kultury jest od lat ugruntowana.
Apelację od wyroku złożył powód.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
- błędną wykładnię art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych przez przyjęcie, iż wypowiedzenie "Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę" nie stanowi fragmentu utworu autorstwa powoda o takich cechach, które noszą znamiona utworu,
- błędną wykładnię art. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w sytuacji gdy powodowi jako licencjodawcy przysługuje prawo udzielania zgody na wykorzystywanie w kampaniach reklamowych renomy i cytatów z jego utworów,
- błędną wykładnię art. 3 ZNKU, przez uzależnienie zastosowania tego przepisu od istnienia stosunku konkurencji, gdy w sprawach o wykorzystanie cudzej renomy jej ochrona jest niezależna od istnienia stosunku konkurencji, a nadto przez uznanie, iż postawa pozwanej nie stanowi naruszenia dobrych obyczajów w zakresie używania i korzystania z renomy o działalności reklamowej,
- sprzeczność ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału powodującego ustalenie, iż opisany cytat wypowiedziany został już w I w.n.e. oraz świadomości pozwanej wykorzystywania fragmentu dialogu z filmu "Seksmisja",
- nieuwzględnienie złożonej przez stronę powodową opinii oraz ekspertyzy,
- niekonsekwentne postępowanie przez przyjęcie w poczet dowodu opinii zaoferowanej przez pozwaną, przy jednoczesnym twierdzeniu, iż nie bierze pod uwagę opinii (art. 233 KPC),
- naruszenie art. 229 KPC przez uznanie za udowodnione istnienie paremii "Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę" mimo niezaprzeczenia wnioskom ekspertyzy dr. Jarosława L.
Na tych podstawach domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości przy obciążeniu pozwanej kosztami procesu na rzecz powoda.
Strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów.
W obszernym pisemnym stanowisku, strona pozwana wykazywała bezzasadność zarzutów apelacji.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
1. W świetle ustaleń sądu I instancji nie budzi wątpliwości fakt, iż Jerzy S. jako współtwórca utworu filmowego pt. "Seksmisja" wyjaśniał u strony pozwanej kwestię zgody powoda na wykorzystanie części tekstu ze scenariusza filmu powoda, jak i dla sparafrazowania określonego tekstu, własnym głosem, użytego w podobny sposób w filmie powoda, jak i w filmie reklamowym pozwanej. Stąd należy zgodzić się z powodem, iż pozwany miał świadomość korzystania z dorobku artystycznego powoda. Nie wymaga bowiem dowodu fakt, iż rola Jerzego S. w filmie "Seksmisja" stanowi wypadkową wielu czynników, w tym twórczego zaangażowania powoda, jak i że szereg wypowiedzi z tego filmu znanego jako dzieło powoda (bez względu na konotację ich treści z innymi dziełami), stało się żywym elementem bieżącego języka.
Stąd - zdaniem Sądu Apelacyjnego - za zbędne uznano rozważania faktów dotyczących omawianej frazy w tekstach innych twórców w wiekach minionych. Okoliczność, czy i na ile tekst powoda znajdował swoje źródło w myślach innych twórców nie jest istotna dla rozstrzygnięcia.
Należy jedynie zaznaczyć, iż cechą rozwoju cywilizacyjnego jest stałe czerpanie z dziedzictwa wielu pokoleń twórców, w imię ochrony dobra i właściwie pojmowanej kultury.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, trafny jest jednak pogląd sądu I instancji, iż fakt kojarzenia słów z filmem "Seksmisja" nie posiada znaczenia dla oceny, czy doszło do naruszenia autorskich praw majątkowych powoda. Argumentacja sądu I instancji - co do tezy trafna - wymaga wszakże po-szerzenia.
2. Kluczem dla rozstrzygnięcia sprawy jest rozważenie kwestii: czy ciąg wypowiedzi, częściowo przeniesionej na płaszczyźnie tekstowej i fonetycznej (parafraza) z filmu "Seksmisja" do filmu autoreklamowego pozwanej spółki, stanowi utwór w rozumieniu art. 1 Prawa autorskiego.
Spór stron w tej kwestii, opisywany w literaturze prawniczej na tle podobnych zdarzeń, skłania do różnych wniosków.
Przedstawiciele szerokiej (liberalnej) wykładni, jak i zawężającej (rygorystycznej) interpretacji pojęcia "utworu", odwołują się do szeregu argumentów, które każdorazowo, w realiach konkretnej sprawy odnoszą się do naturalnej reguły słuszności.
W rozważaniach w sprawie, zasadniczy akcent położył Sąd Apelacyjny na system prawa cywilnego. Z jednej strony poszukiwał odpowiedzi na wątpliwości związane zakresem prawnej ochrony "twórczości" przez przepisy polskiego prawa. W szczególności związanej z określeniem granic ochrony prawnoautorskiej dla dzieł artystycznych.
Z drugiej strony dostrzegał fakt naturalnego zaczerpywania w nowych, wielopłaszczyznowych utworach, wielu wątków z dorobku i dziedzictwa kultury.
Utwór w rozumieniu prawa autorskiego musi być oryginalny. Cecha ta w ujęciu retrospektywnym, jak i perspektywicznym łączyć się musi z przekonaniem, iż określony efekt łączy się jako samodzielna całość wyłącznie z dokonaniem określonego podmiotu. Stąd też ramy pojęciowe określonego ciągu słów winny tworzyć logiczną całość, zwartość pojęciową, której naturalny związek z jedną, identyfikowaną osobą twórcy, jest powszechnie akceptowany.
W tym kontekście należy stwierdzić, iż nie tyle wielowyrazowość ciągu słów decyduje o przyznaniu słowom (wypowiedzi) waloru utworu, co określona jakościowo całość (np. krótkie z istoty "limeryki" i rozbudowane słownie "scenariusze" filmu). W ocenionej sprawie słowa wypowiadane głosem aktora przez filmowego mopsa w autoreklamie pozwanej stanowią parafrazę słów wypowiedzianych w filmie powoda przez tożsamego aktora.
"Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę" - zapowiada nieprzewidziany tok wydarzeń i wzmacnia zaangażowanie widza i zainteresowanie losami bohatera "Seksmisji".
"Ciemność widzę. Oj. Widzę ciemność" - stanowi pointę filmu reklamowego pozwanej.
Wypowiedzi obu postaci są melodycznie podobne.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nie budzi wątpliwości, iż tekst z filmu reklamowego jest zmodyfikowaną wersją tekstu z filmu powoda (brak uzasadnienia dla dowodu z opinii).
Nie budzi też wątpliwości, iż tekst powoda jest nieznaczną częścią ilościową całego tekstu, o jednoczesnym znaczącym jakościowym walorze dla percepcji odbiorcy dzieła.
W ocenie Sądu Apelacyjnego - fragment tekstu powoda jest myślą, ideą przewodnią filmu. Efekt twórczości (scenariusz i wyreżyserowana wypowiedź aktora) zredukowany do krótkiej figury retorycznej jest bowiem na tyle ogólny, że posiada wartość idei. Jako taki, o walorze abstrakcyjnym i ogólnym nie stanowi przedmiotu prawa autorskiego, gdyż traci cechę oryginalności. Oceny tej nie zmienia fakt artystycznej wypowiedzi tekstu. Taka figura słowna wykorzystywana być może w różnych od pierwowzoru znaczeniach oraz dla osiągnięcia innego rezultatu wypowiedzi (otwarcie - zamknięcie wypowiedzi) i to niezależnie od sposobu jej animacji.
"Podwyższenie progu twórczości" w rozumieniu prawa autorskiego i wyłączenie spod działania prawa autorskiego krótkich fragmentów cudzego utworu jest niezbędne. Nie tylko bowiem świadoma parafraza, lecz nadto wysokie prawdopodobieństwo nieświadomego posługiwania się taką frazą w innych dziełach (w dobie kultury tzw. "obrazkowej" także wypowiadanych przez anonimowych bohaterów), czyni usprawiedliwionym ograniczenie zakresu działania przepisów prawa autorskiego. Podwyższenie progu twórczości w rozumieniu art. 1 Prawa autorskiego nie oznacza, by twórcy krótkich fraz tekstowych stanowiących znaczące fragmenty dzieł autorskich, animowanych w indywidualny sposób, nie korzystali z ochrony prawnej. Ochronę interesów osobistych twórców takich wartości niematerialnych (animowana wypowiedź) ustawodawca zapewnia w art. 23 KC terminem "twórczość artystyczna".
Na ochronę w ramach tego przepisu zasługuje węzeł emocjonalny, łączący twórcę z jego dorobkiem. Przejęcie od innego twórcy określonej poetyki twórczości - dla innych od powszechnych celów płaszczyzn kultury - może prowadzić do ochrony twórczości tego artysty.
Jest bezsporne, iż film pt. "Seksmisja" stanowił artystyczną wypowiedź fabularną odwołującą się do szerokiego kręgu widzów i zmierzającą ku celom powszechnej kultury. Jest bezsporne, iż film pozwanej stanowił dzieło reklamowe związane z doraźnym i gospodarczym celem pozwanej, adresowanym do szerokiego kręgu odbiorców. W świetle powyższego, niewątpliwa jest odmienność celów obu dzieł.
W ocenie Sądu Apelacyjnego - dobrym prawem twórcy jest zakreślenie ram, w jakich wykorzystywana jest jego twórczość. W sytuacji, w której obszar eksploatacji filmu "Seksmisja" wyznaczył jego fabularny charakter, to wykorzystanie znaczącego pomysłu z tego filmu dla celów reklamowych, bez zgody twórcy, jest aktem bezprawnym. Pozwany osiągał bowiem cel nie aprobowany przez powoda, dla eksploatacji jego twórczości.
Okoliczność ta (brak zgody dla wspierania własną twórczością akcji reklamowej pozwanego) uzasadniałaby ochronę niemajątkową w ramach art. 23 KC.
Jednakże z przyczyn wynikających z zakresu pozwu, ochrona ta nie może być rozważona. Podobnie, jak kwestia zadośćuczynienia (art. 448 KC), skoro nie z tego tytułu powód domagał się zapłaty kwoty 150 000 zł (renomę łączy powód z brakiem umowy stron). Roszczenie powoda o typowo odszkodowawczym charakterze dotyczy zapłaty tego, co powód utracił w wyniku niezawarcia z nim umowy (art. 363 § 1 KC) przez stronę pozwaną. A skoro tak, to rozważenia wymaga zagadnienie odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanej wobec powoda z mocy art. 24 § 2 KC.
Rozważenia w tej materii prowadzone być mogą wyłącznie co do zasady odpowiedzialności pozwanej, gdyż powód w niczym nie wykazał (art. 6 KC) wysokości dochodzonego odszkodowania i to mimo jednoznacznego stanowiska pozwanego.
Należy podkreślić, iż dochodząc roszczeń majątkowych powód marginalizuje fakt, iż opisywana fraza - charakterystyczna dla twórczości artystycznej powoda - jest nadto co najmniej w równym stopniu charakterystyczna dla twórczości aktora wypowiadającego słowa, a nadto, że wskazany aktor był twórcą filmu reklamowego.
Zgoda aktora na wykorzystanie fragmentu jego twórczości przez trzecią osobę, gdy twórczość ta odpowiada dobrom osobistym także innego twórcy, zasadniczo wyłącza winę osoby trzeciej, a co za tym idzie odpowiedzialność odszkodowawczą osoby trzeciej wobec osoby, która zgody nie udzieliła. Od powyższej zasady jest wyjątek m.in. w sytuacji, gdy zgoda wyrażona została pod wpływem błędu, co do istnienia zgody innego twórcy. Ta wyjątkowa sytuacja - w ocenie Sądu Okręgowego - ma miejsce w sprawie. Ocenę tę podziela Sąd Apelacyjny.
Pomimo to, roszczenie odszkodowawcze nie może zostać uwzględnione. Powód nie wykazał wysokości straty jaką poniósł z tytułu wykorzystania jego twórczości. Gołosłowne twierdzenie, iż uszczerbek zawiera się w sumie dochodzonej pozwem, nie zasługuje na uwzględnienie.
A wobec braku wniosków dowodowych w tej kwestii (art. 6 KC) zaskarżony wyrok w tej części odpowiada prawu. Także umowa pozwanej z aktorem nie dostarcza istotnej treści wobec braku określenia wysokości wynagrodzenia.
Powyższe rozważania były o tyle celowe, że zakres rozpoznania sprawy wyznaczają fakty przedstawione przez strony postępowania. Ich prawnej oceny dokonuje Sąd, który zasadniczo nie jest związany podstawą prawną roszczenia, którą wskazała zainteresowana strona.
3. Apelacja nie wskazuje racji, dla których wysokość świadczenia pieniężnego byłaby uzasadniona. Zarzuty naruszenia prawa procesowego, sformułowane w apelacji, całkowicie pomijają prawną wartość dowodową "prywatnych ekspertyz", a nadto ich rzeczywiste znaczenie dla rozstrzygnięcia.
Jako takie - w ocenie Sądu Apelacyjnego - dokumenty te stanowiły wyłącznie poszerzenie podstawy faktycznej pozwu, która wymagałaby następnie stosownego udowodnienia, zwłaszcza wobec stanowiska pozwanego (art. 227 KPC). Nadto, co wykazano wyżej, jurydyczne zaakceptowanie tez formułowanych przez autorów ekspertyz zaoferowanych przez powoda, zasadniczo wykluczałoby znaczenie i potrzebę regulacji z Kodeksu cywilnego (art. 23 i art. 24 KC).
4. Wbrew zarzutom apelacji, fakt wykorzystania renomy powoda przy emisji filmu reklamowego pozwanej nie jest czynem nieuczciwej konkurencji. Treść art. 1 cyt. ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. odnosi się do wielopłaszczyznowych relacji, które w życiu gospodarczym powstają między przedsiębiorcami oraz klientami. Rzecz w tym, iż powód w swoim pozwie dokonał suwerennego zakreślenia granic poszukiwanej ochrony prawnej, wyłącznie na płaszczyźnie stosunków gospodarczych między stronami procesu, jako konkurującymi przedsiębiorcami (tj. z pominięciem klientów).
W relacjach, objętych podstawą powództwa, między stronami nie zachodzą stosunki konkurencji. Wręcz przeciwnie, obie strony są podmiotami pozostającymi w abstrakcyjnej zależności. Powód jest artystą. Pozwany emituje dobra artystyczne. W ramach takiej relacji, między przedsiębiorcami, brak zapłaty wynagrodzenia za upowszechnienie dobra osobistego określonego artysty bez jego zgody przez radio (nawet w ramach autokorekty) jest nie tyle czynem nieuczciwej konkurencji, co może stanowić czyn niedozwolony, którego zakaz popełniania wynika z omówionego przepisu art. 24 § 2 KC, a którego efektem może być roszczenie o odszkodowanie.
5. Uznając zasadniczo za własne ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji Sąd Apelacyjny stwierdził, iż dzięki odpowiedniej strategii obrony pozwanej w procesie, szereg istotnych kwestii umknęło tak powodowi jak i sądowi I instancji, z pola oceny prawnej sprawy. Korzyść z tego tytułu osiągnęła pozwana, wygrywając proces w sprawie o zapłatę odszkodowania. Tym niemniej nie może zostać pominięty aspekt motywu działań procesowych powoda. Jakkolwiek łączył się z niczym nieudowodnioną kwotą, to wynikał z potrzeby orzeczniczego określenia granic wykorzystania cudzej twórczości artystycznej. W ocenie Sądu Apelacyjnego - dążenie powoda do ochrony słusznych praw nie może zostać pominięte, przy rozstrzygnięciu o kosztach procesu.
Wybór określonej taktyki procesowej należał do powoda, a jej niepowodzenie stanowiło efekt nie tylko obiektywnie nieuprawnionej konstrukcji roszczenia procesowego, lecz także umiejętnej obrony procesowej pozwanego. I jakkolwiek strona przegrywająca winna ponosić odpowiedzialność za wynik procesu, to z uwagi na fakt, że co do zasady i na innej płaszczyźnie prawnej niż to określił powód, możliwe byłoby konstruowanie roszczenia o zapłatę bądź roszczenia niemajątkowego - usprawiedliwione jest rozstrzygnięcie o kosztach postępowania za obie instancje po myśli art. 102 KPC.
Mając to wszystko na uwadze, Sąd Apelacyjny orzekł, jak w wyroku, na zasadzie art. 386 § 1 i art. 385 KPC.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

wersja do druku

Indywidualne Porady Prawne

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło
do naszego prawnika specjalisty.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

 

»Najczęściej czytane artykuły w dziale
»Najnowsze artykuły w dziale
»Najczęściej czytane pytania w dziale
»Najnowsze pytania w dziale
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »