Mamy 7059 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło do naszego prawnika specjalisty.

Wyniki badań laboratoryjnych a prawo autorskie

Autor: Monika Wycykał • Opublikowane: 03.05.2017

Mam klientów, którzy poszukują usług laboratoryjnych, czyli pośredniczę pomiędzy klientem a laboratorium. Otrzymuję zlecenie od klienta, a następnie moja firma zleca je akredytowanemu laboratorium. Oni wykonują dla mnie to zlecenie i przekazują mi wyniki, które ja następnie przekazuję klientowi, a on płaci mi za te badania. Czy wyniki badań są utworem w sensie prawa autorskiego? Nie zawierają żadnej interpretacji, a jedynie sam wynik laboratoryjny. Czy w takim przypadku muszę uzyskać prawa majątkowe od laboratorium, by świadczyć usługi z ich wynikami badań?

Jakub Bonowicz

W sytuacji, którą Pan opisał, należy ustalić, czy znajdą zastosowanie przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (j.t. Dz. U. 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm. – dalej: „Pr. aut.”). Ustawa ta chroni tak zwane „utwory”, których definicję może Pan znaleźć w art. 1 ust. 1-2 Pr. aut.:

 

„1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);

2) plastyczne;

3) fotograficzne;

4) lutnicze;

5) wzornictwa przemysłowego;

6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;

7) muzyczne i słowno-muzyczne;

8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;

9) audiowizualne (w tym filmowe)”.

 

Co bardzo ważne, autor utworu – np. fotografii, piosenki, filmu – nie musi nigdzie zgłaszać faktu jego stworzenia ani nigdzie go rejestrować, ponieważ w Europie ochrona prawnoautorska rodzi się automatycznie, nawet wbrew woli i zamierzeniom twórcy (inaczej jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie funkcjonuje system copyright). Jest to wprost zapisane w art. 1 ust. 4 Pr. aut.: „Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności”.


Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Fot. Fotolia

 

Ustawa zawiera szereg wyłączeń, które powodują, że nawet pomimo spełnienia wymienionych powyżej przesłanek ochrona prawnoautorska nie powstaje, a tym samym twórca nie może żądać ochrony swoich praw z tego tytułu. Chodzi tutaj o 2 artykuły: art. 1 ust. 21 Pr. aut. oraz art. 4 Pr. aut.:

 

„Art. 1. 21. Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne”.

 

„Art. 4. Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego:

1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty;

2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole;

3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne;

4) proste informacje prasowe.”

 

W świetle powyższych regulacji za chronione utwory możemy uznać bardzo wiele przejawów ludzkiej kreatywności, ponieważ zastosowana definicja jest niezwykle szeroka. I musi taka być, ponieważ ustawodawca nie potrafiłby stworzyć zamkniętego katalogu utworów, zważywszy, w jak wielu postaciach może przejawiać się działalność twórcza.

 

Zarówno w piśmiennictwie prawniczym, jak i orzecznictwie sądów powszechnych przyjmuje się, że ochrona prawnoautorska w odniesieniu do konkretnego wytworu przysługuje tylko wówczas, gdy zostaną spełnione przesłanki wskazane w art. 1 ust. 1 Pr. aut.:

 

„a) utwór jest dziełem człowieka,

b) jest wynikiem działalności twórczej (oryginalność),

c) posiada indywidualny charakter,

d) został ustalony w jakiejkolwiek postaci (czyli mogą się z nim zapoznać inne osoby niż twórca)”.

 

O ile łatwo jest stwierdzić, czy to człowiek jest autorem danego dzieła, o tyle wątpliwości pojawiają się – co oczywiste – przy ustalaniu, czy dany wytwór powstał w wyniku działalności twórczej i czy posiada indywidualny charakter. Jakie bowiem kryteria przyjąć dla weryfikacji, że analizowany przedmiot odznacza się dostateczną oryginalnością, by jego twórcy przyznać prawa autorskie?

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie opisał przesłankę twórczości w sposób następujący: „Przesłanka twórczości jest spełniona wówczas, gdy istnieje subiektywnie nowy wytwór intelektu. Z twórczością mamy do czynienia zawsze, gdy w grę wchodzi wysiłek intelektualny, uwieńczony powstaniem określonego rezultatu, jeżeli nie polega on na odtworzeniu istniejącego już wytworu. Przesłankę twórczości należy uznać za spełnioną, gdy w rzeczywistości pojawia się wytwór, będący efektem wysiłku intelektualnego, niezależnie od subiektywnego przekonania twórcy o jego nowości” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 października 2015 r., sygn. I ACa 121/15).

 

Problem ten jest przedmiotem namysłów od dziesiątek lat i w tym zakresie powstało wiele teorii. Najpopularniejszą pozostaje teoria statystycznej jednorazowości Maxa Kummera, zgodnie z którą trzeba badać, czy dane dzieło powstało wcześniej oraz czy jest możliwe w świetle prawdopodobieństwa wytworzenie go w przyszłości przez inną osobę. Nieco upraszczając: w zakresie badania oryginalności i indywidualności wytworu trzeba się zastanowić, jaka istnieje szansa, że dany wytwór powstał wcześniej lub może powstać później. Inaczej będzie wyglądało to prawdopodobieństwo np. w przypadku „Potopu” Henryka Sienkiewicza (nie jest prawdopodobne, aby jakakolwiek osoba usiadła i napisała identyczne dzieło, nie znając powieści Sienkiewicza), a inaczej w przypadku hasła reklamowego „100% masła w maśle” (w tej sytuacji wydaje się prawdopodobne, by dwie osoby niezależnie od siebie stworzyły ten sam slogan). W związku z powyższym powieści Sienkiewicza można przypisać oryginalność i indywidualność, natomiast banalnemu hasłu reklamowemu — już nie. Ma to oczywiście przełożenie na ochronę prawnoautorską, ponieważ, jak wspomniałam wcześniej, prawa autorskie przysługują wyłącznie wobec utworu.

 

W praktyce sądy często posiłkują się teorią M. Kummera: „Pogląd, zgodnie z którym SIWZ nie stanowi utworu, lecz jest materiałem urzędowym naruszyła art. 1 ust. 1 i art. 4 pkt 2 Pr.autor. przez błędną wykładnię tych przepisów. Oceniając stopień indywidualności określonego wytworu intelektu należy uwzględnić rodzaj dzieła. Inne przesłanki decydują w przypadku dzieła literackiego (np. poetyckość języka, dobór środków stylistycznych i wersyfikacji), inne zaś w odniesieniu do utworów o charakterze referencyjnym, jakim jest SIWZ. (…) Dla oceny określonego dzieła referencyjnego przydatna jest koncepcja tzw. statystycznej jednorazowości, która zakłada badanie, czy takie samo lub bardzo podobne dzieło powstało już wcześniej oraz czy jest statystycznie prawdopodobne sporządzenie w przyszłości takiego samego dzieła przez inną osobę. Odpowiedź przecząca uzasadnia tezę o istnieniu cechy indywidualności dzieła” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2009 r., sygn. V CSK 337/08).

 

Opisana powyżej metoda nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów. W polskim prawie autorskim istnieje tendencja do zbyt szerokiego ujmowania kategorii utworu i przyznawania ochrony prawnoautorskiej wytworom, gdzie stopień twórczości bywa śladowy. Dlatego też w doktrynie prawniczej wyodrębnia się „graniczne wytwory intelektu”:

 

„Za graniczne kategorie wytworów intelektu przyjmuje się takie, których zaliczenie do utworów w rozumieniu ustawy jest szczególnie sporne ze względu na „niski poziom twórczości”. Chodzi tu m.in. o: listy, pamiętniki, rysunki techniczne i inne formy dokumentacji technicznej, tabele, wykresy, nieurzędowe projekty aktów normatywnych, formularze, testy egzaminacyjne, wywiady, wzory umów, książki adresowe lub telefoniczne, tabele, zestawienia programów telewizyjnych i radiowych, instrukcje obsługi, książki kucharskie, rozkłady jazdy, katalogi, cenniki, prospekty reklamowe, slogany reklamowe. Precyzyjne wskazanie zakresu ochrony takich wytworów nie jest możliwe. Z reguły nie są kwalifikowane do kategorii „utworów”: drukowane czy umieszczane na stronach internetowych tygodniowe programy telewizyjne i radiowe, programy teatralne, a także terminarze wydarzeń sportowych, bilety wstępu, bilety tramwajowe itd.” (Komentarz do art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w: Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. J. Barta, R. Markiewicz, LEX 2011).

 

Jak widać, granicznych wytworów intelektu jest bez liku i tylko od interpretacji sądu rozstrzygającego dany spór zależy, czy uzna dany przedmiot za zasługujący na przyznanie ochrony zgodnie z przepisami prawa autorskiego. Nie ma żadnego uniwersalnego sposobu ustalenia, czy konkretny wytwór zostanie zakwalifikowany jako utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 Pr. aut.

 

Odnosząc się bezpośrednio do zadanego pytania — nie udało mi się odnaleźć orzeczenia sądowego, które zapadłoby w okolicznościach faktycznych podobnych do opisanych, tj. żaden sąd nie analizował wyników badań laboratoryjnych pod kątem przepisów prawa autorskiego lub taki wyrok nie został umieszczony w dostępnych bazach orzeczeń. Natrafiłam jednakże na rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie dotyczące przygotowania tabel i wykresów zawierających wyniki pomiarów, dokonanych w ramach eksperymentu: „Nawet twórczy wkład członka Zespołu lub osoby biorącej udział w przeprowadzeniu eksperymentu, w wyniku czego przedstawił on w tabeli i na wykresie wynik przeprowadzonych przez siebie pomiarów nie korzysta z ochrony przewidzianej w Prawie autorskim, ponieważ wkład ten w ostatecznej wersji opracowania tego eksperymentu traci cechy indywidualnego i samoistnego i to zarówno tego prawa z dnia 10 lipca 1952 r. jak i z dnia 4 lutego 1994 r. Nie można również uznać, aby sama tylko techniczna strona przedstawienia wyników dokonanych pomiarów stanowiła »twórczość naukową« podlegającą ochronie przewidzianej w art. 23 kc bez podania metod badawczych zastosowanych przez powoda” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 marca 1996 r., sygn. I ACr 104/96).

 

W opisanej sytuacji sąd nie przyznał ochrony prawnoautorskiej — co nie oznacza równocześnie, że inny sąd nie miałby odmiennego zdania w tym zakresie.

 

W kontekście poczynionych rozważań należy stwierdzić, że same wyniki badań laboratoryjnych raczej nie są utworem. Posiłkując się teorią statystycznej jednorazowości M. Kummera, można dojść do wniosku, że jeżeli inne laboratorium otrzymałoby tę samą próbkę, przypuszczalnie rezultaty byłyby identyczne (przy stosowaniu tożsamej metodologii). Dlatego trudno tutaj mówić o jakiejkolwiek oryginalności czy indywidualności. Wynik badań laboratoryjnych nie może być wynikiem niczyjej twórczości.

 

Ewentualne wątpliwości mogą się pojawić przy sposobie wyrażenia tych wyników w formie graficznej. Jeżeli laboratorium stosuje jakąś oryginalną metodę zapisywania tych wyników (np. w zakresie twórczego uporządkowania, przedstawienia wizualnego etc.), to taki zapis mógłby hipotetycznie stanowić graniczny wytwór intelektu jako zawierający szczątkowe elementy twórczości. W moim odczuciu byłoby to trudne do udowodnienia, ale jednocześnie nie jest całkowicie wykluczone.

 

Jeżeli chciałby Pan należycie zabezpieczyć swoje interesy na przyszłość, mając świadomość, jak bardzo rozmyte pozostają granice prawa autorskiego, to w tym celu wystarczy wprowadzić do umowy z laboratorium zapisy dotyczące tego, że jeżeli przy wykonywaniu umowy powstanie jakikolwiek wytwór spełniający przesłanki uznania go za utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 Pr. aut., to laboratorium przeniesienie na Pana autorskie prawa majątkowe do tego utworu — na polach eksploatacji zawartych w art. 50 Pr. aut. i bez wynagrodzenia. Tak, jak wskazałam, szansa na objęcie wyników badań laboratoryjnych ochroną z tytułu praw autorskich pozostaje niewielka, ale czysto teoretycznie istnieje, więc nadmiar ostrożności w tym zakresie absolutnie nie zaszkodzi.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 4 plus sześć =

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Wpisz tutaj swoje pytanie, aby trafiło do naszego prawnika specjalisty.

»Podobne materiały

Pomysł na portal internetowy – jak ochronić pomysł przed kradzieżą?

Mam koncepcję portalu internetowego (tzw. storyboard – opis portalu, jego funkcje, schemat kolorystyczny, układ najważniejszych stron) i chciałbym go uruchomić we współpracy z programistą lub agencją interaktywną. Przed nawiązaniem współpracy chciałbym jednak mieć pewność, że jeśli pomysł nie wypali, to mój „wspólnik” nie ukradnie mi pomysłu. Jak prawnie zabezpieczyć swój pomysł i prawa do serwisu?

Przywłaszczenie własności intelektualnej – dochodzenie roszczeń

Moje pytanie dotyczy zawłaszczenia profilu w serwisie internetowym Facebook, który stworzyłem. Profil dotyczył klubu muzycznego, miał i ma wielu odwiedzających, dlatego jego wartość jest niemała. W jaki sposób mogę dochodzić swoich praw?

Opiszę sytuację bardziej szczegółowo: założyłem stronę klubu muzycznego na Facebooku, przez długi czas uzupełniałem go o nowości i informacje dotyczące wydarzeń w klubie. Po kilku tygodniach pracownik klubu poprosił mnie, abym udzielił mu uprawnień administratora, aby również od czasu do czasu mógł dołączać „newsy”. Niedawno ów pracownik usunął moje konto i pozbawił mnie praw do profilu, który stworzyłem, reklamowałem i który dzięki mnie zdobywał fanów. W ramach wyjaśnienia usłyszałem, że to nieważne, kto go stworzył – oni mają prawo do profilu, bo dotyczy ich klubu. Co powinienem w tej sytuacji zrobić? To, co chciałbym uzyskać, to ekwiwalent za stworzenie i wypromowanie strony, w innym wypadku chciałbym zwrotu uprawnień administratora.

Prawa autorskie do logo i sloganu reklamowego wymyślonych na forum internetowym

Kilku chłopaków podczas dyskusji na forum wymyśliło slogan reklamowy i logo pewnych naklejek. Naklejki cieszyły się zainteresowaniem, więc chłopaki postanowili założyć stronę WWW, której adresem byłaby nazwa tego sloganu, oczywiście z domeną .pl . Okazało się jednak, że administratorzy forum cichaczem zarejestrowali taki adres (z domeną .pl ). Co teraz? Kto ma prawo do sloganu i logo? Czy chłopaki mogą odzyskać tę domenę?
wizytówka Szukamy prawników »