ePorady24.pl Prawo rodzinne Inne Równy obowiązek opieki dzieci nad rodzicami
Zadaj pytanie ›

Biuletyn

Prenumerata biuletynu
Zadaj pytanie ›

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Wpisz tutaj swoje pytanie, a trafi ono do naszego prawnika specjalisty.

Opublikowane: 23.04.2009

Równy obowiązek opieki dzieci nad rodzicami

Od kilku lat opiekuję się moją 86-letnią mamą, która po przebytych chorobach wymaga całodobowej opieki. Mam siostrę, która jednak całkowicie lekceważy stan naszej mamy i moje prośby o jakąkolwiek pomoc. Nawet nie mogę wraz z mężem wyjechać na kilka dni urlopu. Już nie wspomnę, że oboje pracujemy na etatach. Proszę mi doradzić, czy są jakieś przepisy, które narzucają rodzeństwu równy obowiązek opieki nad starym rodzicem, czy jakieś prawo, które zmusiłoby moją siostrę do opieki nad naszą mamą?

Kodeks rodzinny i opiekuńczy zawiera przepisy, których zadaniem jest ochrona stosunków osobistych pomiędzy rodzicami i dziećmi przed niegodziwymi zachowaniami, które osłabiają więzi rodzinne.

 

Stosownie do art. 87 Kodeksu rodzinnego rodzice i dzieci obowiązani są wspierać się wzajemnie. Przez wzajemne wsparcie, o którym mowa w art. 87 K.r.io. należy rozmieć: pomoc materialną, psychiczne wsparcie w chorobie, cierpieniu i kalectwie, pomoc intelektualna przy podejmowaniu ważnych decyzji lub załatwianiu spraw życiowych oraz pomoc fizyczna przy wykonywaniu różnych czynności.

 

Wzajemne wsparcie pomiędzy rodzicami i dziećmi powinno być całkowicie bezinteresowne, co wynika przede wszystkim z norm moralnych.

 

Jeżeli Pani mama nie otrzymuje wsparcia ze strony swojej córki (a Pani siostry) to jest oczywistym, że siostra nie wypełnia obowiązku nie tylko wynikającego z zasad moralnych, ale też z zobowiązania jakie nakłada na nią art. 87 K.r.io.

 

Ustawodawca, mimo iż nałożył na dzieci i rodziców obowiązek wzajemnego wsparcia, nie przewidział jednak żadnych sankcji za niewypełnienie obowiązku wzajemnego wsparcia. Obowiązek wsparcia rodzica przez dziecko nie może być wymuszony w drodze egzekucji. Nie można również na drodze sądowej żądać, by dziecko opiekowało się swoim rodzicem na starość i w chorobie. Przepis art. 87 K.r.io. nie stanowi bowiem podstawy żadnego roszczenia. Nie może Pani, jak i Pani mama, „zmusić” siostrę do tego, by mamą się opiekowała, czy chociażby poświęcała jej więcej czasu.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? – kliknij tutaj >>

 

Przepisy Kodeksu rodzinnego nakładają na dzieci obowiązek alimentacji rodziców. Stosownie do art. 128 K.r.io. obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Natomiast zgodnie z art. 129 § 1 K.r.io. obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi, a wstępnych przed rodzeństwem; jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych – obciąża bliższych stopniem przed dalszymi.

 

Pani mama mogłaby wystąpić przeciwko siostrze o alimenty, ale jedynie wówczas, kiedy znajdowałaby się w stanie niedostatku, co wynika z kolei z art. 133 § 2 K.r.io.

 

Stan niedostatku nie jest definiowany przez przepisy prawa. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, iż w stanie niedostatku pozostaje osoba, która nie może własnymi siłami samodzielnie zaspokoić swoich usprawiedliwionych, podstawowych potrzeb. Te usprawiedliwione potrzeby to np. potrzeby mieszkaniowe, związane z pożywieniem, a także potrzeby zdrowotne.

 

Mama znajdowałaby się w stanie niedostatku wówczas, gdyby samodzielnie nie była w stanie zaspokoić swoich uzasadnionych potrzeb. W chwili obecnej, co wynika z Pani listu, jej potrzeby są zaspokojone. Gdyby mama znajdowała się w stanie niedostatku, np. gdyby jej dochód (emerytura i renta) nie wystarczałyby na zaspokojenie jej potrzeb, mogłaby wystąpić do sądu z pozwem o alimenty przeciwko swojej córce.

 

Przepisy Kodeksu karnego w rozdziale XXVI części szczególnej zawierają katalog przestępstw przeciwko rodzinie i opiece. Jednak w sytuacji opisanej w pytaniu trudno mówić o popełnieniu przez Pani siostrę jakiegokolwiek przestępstwa.

 

W szczególności można się zastanowić, czy Pani siostra dopuściła się przestępstwa niealimentacji, określonego w art. 209 § 1 K.k. Stosownie do tego przepisu, kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

Na Pani siostrze ciąży ustawowy obowiązek dostarczania środków utrzymania matce (art. 128 K.r.io.), ale jak już powyżej wspomniałem obowiązek ten powstałby, gdyby Pani mama znajdowała się w stanie niedostatku.

Z pewnością o popełnieniu tego przestępstwa można by mówić wówczas, gdyby sąd rodzinny zobowiązał Pani siostrę do płacenia alimentów na mamę, a siostra ze swojego obowiązku uporczywie się nie wywiązywała.

 

Innym przestępstwem, które mogłoby wchodzić w grę w Pani przypadku jest to określone w art. 210 § 1 K.k., według którego, kto – wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny – osobę tę porzuca, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jednak w sytuacji opisanej w pytaniu trudno mówić o popełnieniu przez siostrę tego przestępstwa. Stosownie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2001 r. (sygn. akt. V KKN 94/99): „porzucenie oznacza działanie polegające na opuszczeniu dziecka lub osoby nieporadnej, połączone z zaprzestaniem troszczenia się o nią, bez zapewnienia jej opieki ze strony innych osób”. Pani mama ma w tej chwili zapewnioną opiekę, nie jest ona pozostawiona samej sobie, dlatego też trudno mówić o popełnieniu przez Pani siostrę przestępstwa porzucenia.

 

Mimo iż trudno mówić o tym, iż Pani siostra dopuściła się przestępstw przeciwko rodzinie i opiece, jeżeli zależy Pani na tym, by organa ścigania zainteresowały się postępowaniem Pani siostry, można złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niealimentacji, czy porzucenia mamy – osoby nieporadnej przez Pani siostrę. Jeżeli takie zawiadomienie zostałoby złożone, organa ścigania wszczęłyby stosowne postępowanie, co wiązałoby się m.in. z przesłuchaniem siostry. Tu jednak muszę podkreślić, iż szanse na to, by prokuratura wniosła akt oskarżenia przeciwko siostrze do sądu są znikome. Jednak w wielu przypadkach wszczęcie postępowania karnego wpływa na osoby, których dotyczy, i niejako „mobilizuje” je do zmiany negatywnych zachowań.

 

Stosownie jednak do art. 209 § 2 K.k., ściganie w przypadku przestępstwa niealimantacji następuje na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego. Ze stosownym zawiadomieniem o podejrzeniu popełniania przestępstwa z art. 209 K.k. musiałaby wystąpić Pani mama, a nie Pani.

 

Niewywiązywanie się przez siostrę z jej obowiązku wsparcia schorowanej, wiekowej mamy może wpłynąć na postanowienia mamy odnośnie spadkobrania po niej. Mama mogłaby pominąć córkę w testamencie, a nawet ją wydziedziczyć (pozbawić prawa do zachowku). Wydziedziczenie może być dokonane tylko w testamencie i wyłącznie z przyczyn wskazanych w art. 1008 K.c. Może ono nastąpić, gdy uprawniony do zachowku:

 

  1. wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego,
  2. dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci,
  3. uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.

 

Rozrządzenia dotyczące majątku mamy zależą wyłącznie od jej woli. Mama, nawet w sytuacji w której jej córka nie wywiązuje się z prawnego, a przede wszystkim moralnego obowiązku wsparcia, może powołać ją do spadku.

 

Jak z powyższego wynika ma Pani niewiele środków (praktycznie żadnych), za pomocą których mogłaby Pani „zmusić” siostrę do zmiany jej nagannego zachowania. Nie ma Pani, ani Pani mama środków, by sąd nakazał siostrze opiekowanie się mamą. Obowiązek wspierania rodziców jest obowiązkiem, którego nie da się wyegzekwować na drodze prawnej.

 

Gdyby mama znajdowała się w stanie niedostatku, mogłaby wystąpić o alimenty od córki. Również w takiej sytuacji mama mogłaby spowodować wszczęcie postępowania w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa niealimentacji, o którym, jak wcześniej wspomniałem, trudno mówić w okolicznościach przytoczonych w pytaniu.

 

Zachowanie Pani siostry należy uznać za jak najbardziej naganne. Ma ona obowiązek opiekowania się i wspierania swojej mamy. Jednak prawo nie przewiduje w ogóle środków egzekucji obowiązku wspierania rodziców. Środki karne mogą być zastosowane tylko, jeżeli zostaną spełnione określone przesłanki – sam brak opieki ze strony dziecka nad rodzicem nie jest przestępstwem. Do zastosowania odpowiednich kroków prawnych, będących konsekwencją nagannego zachowania Pani siostry, niezbędna jest wola Pani mamy – ewentualne złożenie pozwu o alimenty, wszczęcie postępowania w sprawie ewentualnego przestępstwa niealimentacji.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

wersja do druku

Komentarze (28):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 8 plus jeden =

15.10.2014

Jestem w szoku. Myslałam że mogę jakos przymusic moją siostre do pomocy mi nad opieka nad mamą., ale z tego co czytam - prawnie nie mam szans. mieszkam w mieszkaniu które jest wlasnością mamy, oplacam czynsz i wszystkie media sama, utrzymuję sama syna za niecałe 2600 zł miesięcznie, Mama ma Alzthaimera i pomimo ze ma dobrą emeryture nie ma zamiaru dokładac się do niczego i nie robi tego, więc ja sama musze za wszystko płacić. Wlasnie uslyszałam od siostry że nie ma zamiaru się dołozyć czy pomóc mi w opiece nad mamą bo ona nie mieszka w tym mieszkaniu.jej tylko nalezy się połowa majątku po mamie. wszystko jest na mojej głowie - opieka, leki, lekarze, praca..od kilku lat nawet na 3 dni nie moge wyjechać. jedynym rozwiązaniem jakie moja siostra widzi to żebyśmy z synem się wyprowadzili z mieszkania, ona to mieszkanie sprzeda i za te pieniądze będzie ją utrzymywała.....już mi ręce opadają. szczerze mówiąc mam tak serdecznie dosyć że coraz poważniej myślę o wyprowadzce z tego domu , rzucenia tego wszystkiego i zaczęcia w końcu zycia na własny rachunek......tylko co będzie z mamą która sama nie da sobie rady, a moja siostra jest zbyt wygodna żeby poświęcić swoje zycie dla niej......

Jola

01.08.2014

mam DWOJE niepełnosprawnych rodziców na opiece , tata po zawale i wylewie z trudnością mówi i porusza się , mama jest osobą która zapomina się , oboje sa po 70-tce . Do tej pory wypłacano mi zasiłek , obecnie mąż z powodu braku pracy wyjechał do holandi tam podjął legalna pracę, ja z 5-cio letnim dzieckiem zostałam opiekować się rodzicami,w tych dniach dostałam pismo że zabieraja mi zasiłek i na dodatek mam zwrócić to co do tej pory mi wypłacono. Mąż jak był w kraju zarabiał niewiele ponad minimalną krajową. Jasnie urzędnicy twierdzą że skoro mąż mój wyjechał to zasiłek mi się NIE NALEŻY DLACZEGO

Anna .P.

03.05.2014

A ja mam mamę alkoholiczkę-82 lata, brat też alkoholik, syn i synowa bez pracy, za to z dzieckiem.I wiecie co ? Wszyscy oczekują mojej pomocy, ja mam już 60 i jestem bardzo zmęczona taką rodziną.Na szczęście udało mi się przejść na wcześniejszą emeryturę, żyję skromnie ale czuję się lepiej z dala od nich.Kiedy pomagałam, nikt tego nie doceniał. Dlatego zostawiłam ich wszystkich.

Lucy

28.03.2014

Durne prawo.
Jaki rodzic wystąpi o alimenty?
Będzie jeść pokrzywy i głodem przymierać ale o alimenty od dzieci nie wystąpi

jozpio4697

16.02.2014

Moje siostry były niemal całe zycie poniewierane,poniżane często bite! Mama ma 91 lat a siostry maja uraz niemożliwy do wyeliminowania i co mam Je przymuśić fizycznie czy sądownie.Na starosć także trzeba sobie zasłużyć!

Syn

13.12.2013

Owszem kodeks rodzinny nie przewiduje sankcji za nieopiejowanie się przez dzieci ich chorymi rpdzicami, ale jest kodeks karny, który mówi, kto pozostawia bez opieki osobę bezradną, wymagającą ooieki podlega karze.
Tak więc dzieci, które nie interesują starymi rodzicami, im nie pomagają,
można zglosić prokuraturze. Bo to jest przestępstwo, gdy stary ojciec, matka,
schorowani muszą sobie sami radzić, a dorosłe dzieci mają wlasne życie.
Trudno żeby sąsiedzi odpowiadali, gdy coś któremuś z nich się stanie. A dzieci
chciałyby żyć spokojnie, sąsiedzi niech się martwią o ich rodziców. Nie, zgłaszać o takich sprawach policji, prokuraturze. Jak rodzic sam nie chce zgłosić, to zrobić to za niego. Do wychowywania wnuków to byli dobrzy, a teraz gdy sami wymagaja opieki, to dzieci nie mają czasu.

oskarżyciel

27.08.2013

Po prostu -Prawo jest beznadziejne,tu tylko sumienie jest ważne, a jak ktoś nie ma sumienia nic nie zrobimy. Mam siostre po udarze-afazja calkowita, wdowa, finansowo niezależna. Wyksztalcila i wychowala 2 dzieci - jeden dziekan na US willa kariera, corka, wnuki. Mieszkaja w odleglości 30 km. I co? ano nic nie wiedzą co to chory po udarze jakiej opieki wymaga. Jest siostra tez znerwicowana w wieku emerytalnym i ją sie wykorzystuje, bo siostra ma sumienie... ale do czasu to sie juz wypala. nie mam sily...

Basia

11.08.2013

Witam,po przeczytaniu Waszych problemów podzielę się swoimi.Dwa i pół roku temu odeszła moja Mama, przeżyła przeszło 93 lata, była wdową od 24 lat.Mam dwie starsze siostry,obie emerytki,jedna mieszka w domu rodzinnym, w którym mieszkała Mama. Ale jak zaistniała potrzeba pełniejszej opieki nad Mamą (która była bardzo dzielna i długo samodzielna)to wtedy okazało się,że siostry emerytki nie mają czasu dla Mamy,ja go musiałam mieć, mimo że do pracy dojeżdżałam w jedną stronę 50 km, wracałam "przemaglowana" w korporacji i wszystko w domu Mamy było na mojej głowie. Natomiast na mnie spadały tylko zarzuty, pretensje, wyzwiska, że opiekuję się Mamą jak małym dzieckiem itd, itd. Nie poddałam się, byłam z Mamą do końca, Mama odeszła w swoim domu, który wybudowali razem z Tatą, na moich rękach. Czułam się w obowiązku tak postąpić. A potem straciłam pracę,wcześniej zdrowie... Zostałam sama (od 9 lat jestem wdową), rodzina w ogóle nie poczuwa się w obowiązku zainteresować się moją sytuacją. W potrzebie mogę liczyć ewentualnie tylko na kogoś obcego. Nie mam kontaktu z siostrami, jak dzwonię do nich to mnie zbywają, jak proszę o telefon-cisza... Teraz pojawił się problem z najstarszą siostrą, wymaga opieki medycznej, fizycznej, mieszka z synem, który nie pracuje, a lubi alkohol. Siostra ma córkę nauczycielkę, która w ogóle nie interesuje się własną matką. Czy znowu ja mam dźwigać ciężar opieki nad wymagającą wsparcia siostrą??? jestem po wypadku, schorowana i już nie mam siły. Gdyby jeszcze było jakieś wsparcie ze strony rodziny, chociaż uczuciowe, ale to są ludzie bez serca.

baśka

02.08.2013

Witam.Mam siostrę , która opiekuje się ojcem bo z nim mieszka. Dom rodzinny został jej przepisany po śmierci mamy. Ja oddałam swoją cześć nabytą w spadku bez żądania jakiejkolwiek spłaty i ojciec też oddał jej swój udział w całości - zaznaczając sobie dożywotnio pokój,kuchnię i łazienkę. W chwili obecnej jestem skłócona z siostrą owszem z jej winy. Siostra jest ode mnie młodsza o 3 lata. Do pewnego momentu siostra rządziła moim życiem, mojego syna. Ocknęłam się i postawiłam na swoim - ale przez to powstała taka sytuacja jaka teraz jest. Ojciec zachorował, ale Ja prawie wogóle tam nie jeżdżę i boli mnie to. Jak pojadę to jestem przez siostrę traktowana jak intruz - przecież nie jestem u siebie tylko w jej domu. Właśnie dowiedziałam się, że siostra chce mnie przez Sąd zmusić do opieki nad ojcem. Ja pracuję i mieszkam ponad 20 km od miejsca zamieszkania ojca i siostry. Siostra jest nauczycielką i pracuje 3 km od domu - dojeżdża swoim samochodem. Ona nie potrafi normalnie zadzwonić do mnie i zapytać się mnie, czy mogłabym zaopiekować się ojcem, tylko pisze mi smsy np. w piątek przed 12 w południe, że " Ja rano wyjeżdżam, wracam w nocy. Masz przyjechać do ojca itp. Bardzo zabolało mnie to, że napisała smsa, a nie zadzwoniła i to w takim czasie, gdzie Ja może miałam zaplanowane coś na sobotę - oraz tryb rozkazujący MASZ To wszystko boli - współczuje jej, ale nie rozumiem jak można nadal decydować o czyimś życiu!!! Na pewno zrozumie mnie ktoś kto ma podobna sytuacje rodzinną.

Basia

09.07.2013

Milomi piękna puenta i rzeczowa wypowiedź. Mam podobnie. Oboje rodziców wymaga opieki i wszystko spadło na mnie. Mam dwie siostry ale nie interesują się. Wszelkie instytucje łącznie z ZOLami, Mopsami itd. to zwykli spychacze. U mnie już to trwa kilka lat i idzie ku gorszemu. Już nie daję rady, wykończyłem się psychicznie. Jestem wariatem. Szukałem pomocy dla rodziców już wszędzie. Spotkałem się tylko z pseudozrozumieniem, nibywspółczuciem ale za to z ogromną spychologią. Dzwoniłem nawet na policję, bo w mieszkaniu jest i woda i gaz a do pracy muszę iść. Nic a nic ich to nie obchodzi. Pozostało mi czekanie... na najgorsze, bo jedynie tego jestem pewien. Mam nadzieję tylko że w przypływie odwagi skończę ze sobą i tymi problemami. Takie mi tylko wyjście zostało. Pozdrawiam! PS: Uśmiechnij się...jutro będzie gorzej!

Marc

07.05.2013

Otóż to, panie Rozsądny! To nie fair wziąć mieszkanie i rentę staruszki i wymigiwać się od opieki nad nią wszelkimi sposobami, obarczając obowiązkami siostrę.

Anula

08.04.2013

No pięknie! Przeczytałam wypowiedź prawnika na temat problemu podziału opieki nad chorym rodzicem pomiędzy rodzeństwo. To budujące, jak cudowne i mądre jest to nasze prawo! Ręce mi opadły. Mam analogiczną sytuację z mamą i bratem, który po śmierci ojca "tak cierpi", że od prawie trzech miesięcy nie zainteresował się sytuacją naszej mamy chorej na Alzheimera, do tego niepełnosprawnej fizycznie po udarach mózgu. W dniu nagłej śmierci taty spakowałam kosmetyczkę i już nie wróciłam do swojego domu, bo zostałam z mamą, co było dla mnie oczywiste. Brat mieszka na tym samym piętrze i ani razu nas nie odwiedził. Nie interesuje go, jak sobie radzimy, a kiedy proszę go o zastąpienie mnie czasami, to zachowuje się jak udzielny książę i uważa, że mam coś z głową, bo nie zgodziłam się na oddanie mamy do domu opieki. A mama jest świadoma i chce zostać w swoim domu. Uważam, że ma do tego prawo. Siostra mieszka za granicą i wspomaga nas finansowo, dzwoni każdego dnia i spędza z nami urlopy, a on tuż obok i ma wszystko w nosie. Dopóki żył tato, wspomagał rodziców finansowo i spotykał się z nimi. Po jego śmierci przestałyśmy dla niego istnieć. Nie rozmawia ze mną wcale, a na maile z konkretnymi propozycjami współpracy odpisuje jakieś ogólniki o gospodarowaniu majątkiem mamy i jej pieniędzmi. Czyżby nie pozostało mi nic innego, jak podstawienie mu mamy pod drzwi i zniknięcie? Czy mam upaść równie nisko, żeby wyegzekwować podział opieki nad chorym człowiekiem, który poświęcił nam całe swoje życie?
Bardzo mądre jest powiedzenie, że jedna matka potrafi zaopiekować się gromadką swoich dzieci, ale ta gromadka dzieci nie potrafi zaopiekować się jedną swoją matką.

Milomi

22.11.2012

Panie rozsądny, o ile rodzice nie mają postawy roszczeniowej w stosunku do swoich dzieci - wyszukują, za co można by tu podać je do sądu. Dzieci też mają prawo do własnego życia, a sprawy opieki można ustawić na wiele sposobów. I nie uwłacza to miłości względem rodziców.

xxx

15.11.2012

Faktycznie błąd polega na tym, że kodeks rodzinny nie przewiduje żadnych sankcji. Trzeba by to zmienić. A tak swoją drogą niektórzy rodzice szanują własne dzieci, twierdzą, że nie mają czasu, chcą, żeby np. sąsiad nimi się zajmował, nimi opiekował.

observer

25.10.2012

Nie róbcie z siebie męczenników! To jakiś żart?! Panie Rozsądny, opiekuję się dwójką rodziców. Moja mama jest po udarze, ma cukrzycę powikłaną - stopa cukrzycowa plus niedokrwienna. Nie chodzi. Tata miał dwa udary, po nich niedowidzi, ma padaczkę i parkinsonizm. Jest splątany. Moje siostry umywają ręce. Jedna przesyła mi 120 zł "wsparcia" miesięcznie z zagranicy, druga pojawia się raz w tygodniu. Czasem zrobi rodzicom kolację. Ten stan trwa prawie 10 lat. Ja mam 38 lat. Nie mam własnej rodziny, dzieci, bo nie mam na to czasu. Nie wyobrażam sobie siebie w ciąży dźwigającej mamę z wózka na łóżko, czy do kąpieli.
Próbuje jakoś żyć, ale widzę, jak zatracam siebie i powoli tracę cierpliwość i wrażliwość. Zatem, jak nie masz pojęcia o temacie, zamilknij.

Kasia

22.10.2012

Nie róbcie z siebie męczenników. Renty i emerytury rodziców dzieci chętnie biorą. Domy po dziadkach też. Nie pozbędziecie się starych rodziców, jeśli są zameldowani w swoim domu, a wy z nimi mieszkacie. To nie fair wziąć dom i nie chcieć się zajmować staruszkiem, a od rodzeństwa, które nic nie dostało od rodziców, domagać się pomocy. Oni muszą się dorabiać, a wy nie. Zawsze można dziadka oddać do domu starców, ale renty szkoda, prawda?

Rozsądny

05.10.2012

Moja siostra wyemigrowała do Australii w 1999 roku i długi czas miała wszystko i wszystkich gdzieś! Odnoszę wrażenie, że jej obecne wizyty to tylko pozorowanie opieki i robienie wszystkiego na pokaz. Z własnej kieszeni nie pomoże matce i rodzinie nic, nie troszczy się o dom, tylko wydaje potężne pieniądze na podróże w te i z powrotem, które najwyraźniej sprawiają jej przyjemność. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że przynajmniej jaka jest ta pomoc to jednak jakaś jest. Być może ktoś ją przekonał, że nie można w sytuacji gdy matka jest stara (87) i schorowana (Alzheimer) być zupełnie nieodpowiedzialnym, a może odezwało się w niej zwykłe sumienie? Może, bo innych z opiekunów z Rodziny traktuje jak powietrze bez jakiegokolwiek dla nich szacunku i wdzięczności, wręcz przeciwnie, ma stale o coś pretensje...

ktoś

05.10.2012

Karą dla tak postępującego dziecka powinno być wydziedziczenie w drodze egzekucji prawnej nawet wówczas gdy podopieczna osoba jest w stanie nieświadomości w skutek problemów ze zdrowiem (takie powinno być prawo). Na skutek zebranych informacji i dowodów Sąd powinien orzec wydziedziczenie aby choćby wymóc presję opieki na wyrodnej opiekunce (dziecku). Prawo jest zatem mało skuteczne, takie jest moje zdanie.

nick

29.08.2012

ja też miałam podobny problem. Moja matka była umierająca prosiłam siostrę aby ją odwiedziła nie chciała matka umarła i jej nie widziała. Nie przyszła na pogrzeb. A teraz chce majatku po matce. Jak tak można postąpić z matką!

ewa

21.08.2012

Widze , ze nie jestem sama 4 lata opiekuje sie mama jestem u kresu wytrzymalosci , nie powiem , ze siostra nie chciala mi pomoc , ale moja matka jest uparta i do niej nie pojdzie,klocimy sie z mezem a ona wiecznie zla i zduta , nie chce sie myc , pilnuje nas na kazdym kroku, rzadnej prywatnosci,dzieci sa na swoim a ona tak umila mi zycie, jestem na lekach mam nerwice .

GOSKA

05.07.2012

Mam mamę po udarze i jestem w podobej sytuacji. Z mojej dwójki rodzeństwa jedynie brat w miarę mozliwości zajmie mamą. Mama wymaga opieki całodobowej, zatrudniłam opiekunkę, emerytura jak wiadomo nie wystarcza na wszystkie wydatki. Nasza siostra ogranicza swoją troskę do rozmów telefonoicznych z mamą, która po udarze mózgu po zakończonej rozmowie nie pamięta kto do niej dzwonił. Siostra nie odzywa się ani do mnie ani do brata. Zastanawiamy się w jaki sposób z nią postępować.. Gdy jeszcze z nami rozmawiała na nasze żądania zaopiekowania się od czasu do czasu mamą - miała tylko wymówki (dzieci, pies, pieniądze itd) Każdy z nas ma dzieci, pracę , zobowiązania.

Aga72

28.05.2012

a co by było gdyby pozew o zadośćuczynienie za opiekę nad chorym złożył współmałżonek i domagał się go od rodzeństwa ?

Red

24.04.2012

widzę, że nie jestem odosobniona w opiece nad ojcem, który ma trzy córki ale tylko ja nim się opiekuję. Teraz jestem na wypowiedzeniu pracy i obie siostry stwierdziły, że mogę wziąć ojca na opiekę to będę miała dochód z opieki całe 530 zł. A moje lata pracy? Siostry są zamożne a ja zwolnienie z pracy i ojca na opiece.
Ostatnio powiedziałam, ze wezmę ojca do notariusza aby ojciec zapisał wyłącznie mi mieszkanie bo żadna z nich nie zamierza wyręczyć mnie z opieki.
Niech sobie przemyślą czy warto. Prawdę mówiąc wolę znaleźć pracę niż posuwać się do szantażu. Myślę jednak, że jeśli nie pomogą mi w opiece nad ojcem to zrobię to bez wyrzutów. Pewnie po śmierci ojca nie będą się domnie odzywać....... ale teraz też milczą gdy proszę o pomoc w opiece nad ojcem.

Tusia

19.03.2012

Jest jedno brutalne wyjście, skoro pozostałe rodzeństwo się nie interesują to trzeba zrobić to samo. Może jeśli rodzic, który jest jeszcze w miarę świadomy sam poprosi o pomoc pozostałe dzieci.Nie dawajcie się tak wykorzystywać, bo i tak nic z tego nie będziecie mieli. Nawet jeśli rodzic wydziedziczy pozostałe dzieci, będą one miały prawo do zachowku. Wiem że nie tylko o to chodzi ale w przeciwnym wypadku sami się wykończycie. Przeprowadźcie poważną rozmowę z rodziną i poinformujcie ich że skoro zajmowaliście się matką lub ojcem przez rok czy dwa teraz nadeszła ich kolej i od tej pory przestajecie się tym zajmować. Po takim oświadczeniu najlepij wyjechać na dłuższy urlop, bez podania adresu, no i pozostaje jeszcze tam wytrzymać. Wiem że zaraz podniosą sie głosy że to bez serca, ale czy pozostałe dzieci mają serce? Czy teść lub ojciec zamiast wspierać opiekujące się nim dziecko jest przeciw niemu ma serce? Ludzie niestety bardzo szybko potrafią wykorzystać słabość drugiego człowieka, dotyczy to także rodziców rodzeństwa, rzodziny wogóle. Czasem potrzebny jest kubeł zimnej wody, żeby sytuacja się wyklarowała. Trzeba być trochę egoistą inaczej stanie się ofiarą.

annika

21.01.2012

Nie ma na to żadnego prawa, wszyscy umywają ręce od pomocy, sądy nie chcą takich spraw, podjęłaś/jąłeś się opieki to znaczy, że chcesz i nie zawracaj nikomu głowy. Spadek, zachowek i tak należy się całemu rodzeństwu choć mieli wszystko gdzieś. Takie jest nasze prawo.

tak już jest

03.12.2011

ja również jestem w podobnej sytuacji. Sprawuję opiekę nad obłożnie chorym ojcem, który swoja emeryturę chowa, daje po kryjomu mojej siostrze. Wszystkie koszty z jego utrzymaniem ponosimy z żoną, a ponieważ pracujemy, zmuszeni byliśmy wynająć całodobową opiekunkę. Mój ojciec na dodatek robi awantury opiekunce i mojej rodzinie. Jestem już u kresu wytrzymałości. Dodam jeszcze , że prawną opiekę nad ojcem mamy obydwoje z siostrą za przekazanie nam majątku. Siostra jednak pojawi się raz w tygodniu na godzinkę i chętnie zabiera od niego pieniądze. Nie mam pojęcia czy jest jakieś prawne rozwiązanie tego problemu.

jaas

05.10.2011

I ja mam też taki sam problem. Teść jest obłożnie chory (zaawansowana ch. parkinsona)i tylko jego syn i ja się nim opiekujemy. Niestety, sami już też nie mamy sił i szkodzimy swojemu zdrowiu, dźwigając go i nosząc na rękach. Jesteśmy u kresu wytrzymałości. Teść miał czworo dzieci, ale pozostała trójka nie chce nic pomóc, ani nie dołoży się do wynajęcia opiekunki. Nasze prośby mają głęboko gdzieś i żyją sobie, jak pączusie w masełku. Nie możliwe, żeby nie było takiego prawa, żeby sprawiedliwie podzielić się obowiązkiem opieki nad ciężko chorym rodzicem!

Andżela

08.08.2011

Mam ten sam problem. Licząc na uczciwość mojej siostry i jej wsparcie zostawiłam moje świeżo wyremontowane mieszkanie i przeprowadziłam się do mamy. I teraz nawet gdy jestem ciężko chora, moja siostra odmnawia opieki nad mamą. W ciągu prawie 2 lat choroby matki nie spędziła z nią ani jednej nocy. A przez pierwsze pół roku musiałam nawet 3-4 krotnie w nocy wstawać i przebierać ją. A rano do pracy. Opłacałam opiekunkę. Nie mam prawa do wolnego weekendu, wyjścia do kina, czy teatru, czy spotkania się ze znajomymi. Spłacam kredyty zaciągniete na remont mojego mieszkania i mieszkania mamy. Ale od samego początku siostra zastrzegła, że nie da się pozbawić majątku.... Do tego nie mam sojusznika w mamie. Teraz kiedy jej stan się już trochę poprawił i jest świadoma uważa, że to ja powinnam się jej całkowicie poświęcić bez prawa do urlopu, leczenia, wypoczynku. Nawet gdy chcę wyjść w góry z przyjaciółmi choć na 1 dzień i proszę siostrę aby wówczas przyszła, to mama ją buntuje, że mnie znajomi niepotrzebnie wyciągają z domu. Od 5 lat nie byłam na urlopie. Najpierw 2 remonty, teraz opieka nad mamą. Zmieniłam godziny pracy. Zamiast od 7,30 do 15,30 przez ponad rok pracowałam od 13-21, czasem nawet do 23-ej. Jak długo tak można? Czasem mam wrażenie, że mama przyzwyczaiła się do takiej sytuacji i kiedy już mogłaby być trochę samodzielna stała się wygodna, bo jej z tym dobrze. Ale wkrótce ja się rozłożę. Pozdrawiam

Ariana

 

»Podobne materiały

Alimenty na ojca–alkoholika

Po kilkunastu latach przypomniał sobie o nas ojciec, który opuścił rodzinę, a potem mama się z nim rozwiodła – bez orzekania o winie. Ojciec jest alkoholikiem, z tego powodu zawsze wyrzucano go z pracy. Nigdy się nami nie interesował, nie odwiedzał, nie płacił alimentów (tzn. były zasądzone, ale dostawałem je z Funduszu).

Teraz wrócił, wyrzucono go z kolejnej pracy. Jest starszym, schorowanym, wiecznie pijanym człowiekiem, bez pieniędzy (podobno ma tylko jakąś zapomogę).

Czy i w jakim stopniu jesteśmy z mamą za niego odpowiedzialni? Czy można go zmusić do leczenia i od tego uzależnić ewentualną pomoc? Czy musimy kosztem naszych rodzin wspomagać go teraz, wiedząc, że i tak wszystko przepije?

Opinie naszych Klientów ››

Zadane pytania:

  • 0
  • 3
  • 2
  • 8
  • 4
  • 8
  • 3
wizytówka
Pobierz aplikację