ePorady24.pl Prawo administracyjne Inne Przymusowe leczenie alkoholików
Zadaj pytanie › Zadaj pytanie ›

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Wpisz tutaj swoje pytanie, a trafi ono do naszego prawnika specjalisty.

Opublikowane: 14.02.2008

Przymusowe leczenie alkoholików

Artykuł omawia zagadnienia związane z poddaniem przymusowemu leczeniu osoby uzależnionej od alkoholu.

Wiele rodzin w Polsce dotyka problem alkoholowy. Alkohol powoduje rozkład życia rodzinnego, często jest przyczyną przemocy w rodzinie i innych przestępstw, prowadzi do demoralizacji dzieci. Członkowie rodzin alkoholików często popadają we współuzależnienie. Alkoholicy najczęściej nie zauważają swojego problemu i rzadko poddają się leczeniu odwykowemu.

 

Poddanie się leczeniu odwykowemu jest dobrowolne. Jednak ustawodawca, w celu zapobiegania negatywnym skutkom alkoholizmu, przewidział wyjątki od tej zasady. Postępowanie z osobami nadużywającymi alkoholu, uzależnionymi od alkoholu i procedurę leczenia przymusowego określa ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (j.t. Dz. U. Nr 70 z 2007 r., poz. 473).

 

Według ustawy osoba nadużywająca alkoholu, która z powodu tego nadużywania powoduje rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, która uchyla się od pracy albo systematycznie zakłóca spokój lub porządek publiczny, może zostać skierowana na badanie przez biegłego w celu wydania opinii w przedmiocie uzależnienia od alkoholu i wskazania rodzaju zakładu leczniczego. Na badanie to kieruje gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych, właściwa według miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy. Z wnioskiem do komisji o skierowanie osoby uzależnionej na badanie może zwrócić się każda osoba, która może udokumentować występowanie rozkładu życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchylanie się od pracy albo systematyczne zakłócanie spokoju lub porządku publicznego.

 

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

 

Osoby uzależnione od alkoholu można zobowiązywać do poddania się leczeniu w stacjonarnym lub niestacjonarnym zakładzie lecznictwa odwykowego. O zastosowaniu obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego orzeka – w postępowaniu nieprocesowym – sąd rejonowy właściwy według miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy.

 

Sąd wszczyna postępowanie na wniosek gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych lub prokuratora. Rodzina osoby uzależnionej od alkoholu nie może więc zwrócić się bezpośrednio do sądu z wnioskiem o przymusowe leczenie.

 

Orzeczenie o obowiązku poddania się leczeniu w stacjonarnym lub niestacjonarnym zakładzie lecznictwa odwykowego zapada po przeprowadzeniu rozprawy, która powinna odbyć się w terminie jednego miesiąca od dnia wpływu wniosku. W toku postępowania sąd zarządza poddanie tej osoby odpowiednim badaniom biegłych, o ile taka opinia nie została wcześniej sporządzona.

 

W razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na rozprawę lub uchylania się od zarządzonego poddania się badaniu przez biegłego albo obserwacji w zakładzie leczniczym, sąd może zarządzić przymusowe doprowadzenie uzależnionej osoby przez policję.

 

Po uprawomocnieniu się orzeczenia sąd wzywa osobę, w stosunku do której orzeczony został obowiązek poddania się leczeniu odwykowemu, do stawienia się dobrowolnie w oznaczonym dniu we wskazanym zakładzie lecznictwa odwykowego w celu poddania się leczeniu. Jeżeli osoba nie zgłosi się w tym terminie w zakładzie lecznictwa odwykowego, sąd zarządza przymusowe doprowadzenie przez policję do zakładu leczniczego.

 

Osoba, w stosunku do której orzeczony został obowiązek poddania się leczeniu odwykowemu, związanemu z pobytem w stacjonarnym zakładzie lecznictwa odwykowego, nie może opuszczać terenu tego zakładu bez zezwolenia kierownika zakładu.

 

Obowiązek poddania się leczeniu trwa tak długo, jak tego wymaga cel leczenia, nie dłużej jednak niż 2 lata od chwili uprawomocnienia się postanowienia.

 

O ustaniu obowiązku poddania się leczeniu przed upływem wskazanego okresu decyduje sąd na wniosek osoby zobowiązanej, zakładu leczącego, kuratora, prokuratora lub z urzędu, po zasięgnięciu opinii zakładu, w którym osoba leczona przebywa. W wypadku ustania obowiązku poddania się leczeniu, ponowne zastosowanie tego obowiązku wobec tej samej osoby nie może nastąpić przed upływem 3 miesięcy od jego ustania.

 

Orzekając o obowiązku poddania się leczeniu sąd może ustanowić na czas jego trwania nadzór kuratora. Osoba, wobec której ustanowiony został nadzór, ma obowiązek stawiania się na wezwanie sądu lub kuratora i wykonywania ich poleceń, dotyczących takiego postępowania, które może się przyczynić do skrócenia czasu trwania obowiązku poddania się leczeniu.

 

Sąd, który nałożył na osobę uzależnioną od alkoholu obowiązek poddania się leczeniu odwykowemu, jeśli uzna, że na skutek takiego uzależnienia zachodzi potrzeba całkowitego ubezwłasnowolnienia tej osoby, zawiadamia o tym właściwego prokuratora. W razie orzeczenia ubezwłasnowolnienia, sąd opiekuńczy, określając sposób wykonywania opieki, orzeka o umieszczeniu tej osoby w domu pomocy społecznej dla osób uzależnionych od alkoholu, chyba że zachodzi możliwość objęcia tej osoby inną stałą opieką.

 

Odrębne przepisy przewidują możliwość objęcia przymusowym leczeniem odwykowym osób uzależnionych od alkoholu, umieszczonych w zakładach poprawczych, w schroniskach dla nieletnich, w zakładach karnych, aresztach śledczych i ośrodkach przystosowania społecznego.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

wersja do druku

Komentarze (20):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • I + V =

24.07.2014

witam,moim zdaniem największy problem to nie alkocholicy tylko to ze w naszym pieknym kraju ludzi nie stac na zostawianie ich samym sobie,zamiast topic kase w leczenie pozwolic zapic sie im na smierc!bo leczenie takich ludzi jest nieskuteczne,ale nasze panstwo ma to głeboko w d...... bo jak by bylo stac na zostawienie alkocholików(stała praca i tanie mieszkania) reszcie domowników to problemu by nie bylo,czy komuś tak bardzo przeszkadza obcy alkocholik?myśle ze nie bardzo!!!tylko ten który jest w naszym domu!Dlaczego nie mozna wymeldowac alkocholika?a to dlatego ze by byly tabuny bezdomych alkocholików i kto by ich ogarniał?rząd?a co do zostawiania ich w domach samych to spółdzielnie by mialy problem!!masa melin,a tak my zrobimy za nich brudną robote!pozdrawiam!

GOŚĆ

16.04.2014

Czytając poniższe wypowiedzi osób z problemami chciałam podać im prawdziwy przykład \\\"ogarnięcia się\\\".
Wraz ze mną studiowała prawo dziewczyna 6 lat starsza. Kiedyś opowiedziała mi swoją historię: piła, puszczała się, brała narkotyki, uciekała z domu. Rodzice nie wytrzymali i wyrzucili ją z domu. Spała najpierw u znajomych, potem na klatkach schodowych, następnie w osiedlowych śmietnikach. Pewnego dnia na trzeźwo obudziła się w śmietniku, była sama, burczało w brzuchu, grzebała w kubłach w poszukiwaniu jedzenia i resztek piwa z wyrzuconych butelek. Wtedy jakby dostała obuchem w głowę. Postanowiła, że musi coś zmienić bo jeszcze sporo życia przed nią. Na kolanach przepraszała rodziców prosząc o ostatnią szansę. W efekcie dziewczyna zaczęła studiować prawo. Po zakończeniu studiów miałam z nią kontakt. Okazało się, że zrobiła aplikację prokuratorską. Z bezdomnej narkomanki, dziwki i alkoholiczki (jak o sobie mówiła) wyszła na wysoko postawionego prawnika z aplikacją. Wiem, że bardzo dobrze jej się powodzi i jest dobra w tym czym się zajmuje.
To jest przykład z życia wzięty. Każdemu kto nie potrafi jeszcze zrozumieć sensu życia i tego co jest w nim ważne - życzę \\\"podniesienia się\\\" tak jak zrobiła to moja koleżanka.

Sssssk

23.11.2013

Droga MIDRIKO
To co piszesz jest straszne, że tak bardzo lubisz pić. W związku z tym powinnaś się leczyć sama dla siebie, zamiast obwiniać cały świat za to, że jest zły. Jesteś ode mnie młodsza o 3lata, i tak jak wszyscy chorzy na depresję rozumiem jak ciężko jest znieść codzienność. Ale życie mija, i to szybko, chociaż życie w cierpieniu strasznie się dłuży (złudnie). Weź całą swoją mądrą głowę i się zastanów czy właśnie tak chcesz zmarnować siebie? Piszesz, że odstawałaś, że jesteś intelektualnie bardziej rozwinięta. Więc bądź racjonalna, nie przecz naturalnemu instynktowi, poczytaj sobie czym jest i jak się leczy depresję, znajdź powód i pracuj nad sobą. Zadaj sobie trud i odpowiedz kim chcesz być. I zrób to. A jeśli Twoje zachowanie (picie) źle wpływa na bliskich, to wybacz, ale egoizm górą! Co tam inni, prawda? Niech się martwią, niech się męczą. Przeczysz swoim słowom, moja droga, pisząc, że inni to intelektualne dno. Da się pokonać nałóg, można zrozumieć cierpienie, można próbować tak długo jak się żyje, by żyło się lepiej. Nie zaprzeczam okropnością tego świata, ale nie odwracam już głowy udając, że to nie istnieje. Życzę powodzenia i więcej rozsądku.

Lena

27.03.2013

Mój ojciec pije odkąd pamiętam (mam 45 lat), sama dziwię się, że to tak długo może trwać. Kilka lat temu mama wysłała go na przymusowe leczenie odwykowe. Cała procedura trwała ok. 3 lat. Składały się na nią rozmowy z psychologami, rozprawy sądowe itp. na które nie stawiał się, więc były odraczane, aż w końcu ojciec był na nie dowożony przez policję. Odwlekało się to w czasie i po tych 3 latach został umieszczony w zakładzie. Grzecznie przeszedł leczenie odwykowe. Wrócił do domu i chulaj dusza, nadrabiał stracony czas. Nie ma sensu takie przymusowe uszczęśliwianie. Teraz czekam po prostu aż się zapije, bo przecież nic nie może wiecznie trwać. Nie jest słodko, bo zanieczyszcza mieszkanie, sąsiedzi skarżą się, jestem wzywana do spółdzielni mieszkaniowej i chyba posunę się do złożenia wniosku o eksmisję. Chociaż znając nasze realia nie będzie to proste.

Beata

02.02.2013

mam 23 lata,nie mam pracy ani nie kontynuuje nauki z powodu silnych zaburzen lekowo-depresyjnych,wywolanych konfliktami rodzinnymi.zaczelam pic alkohol(piwo),zeby zmniejszyc stres zwiazany z rodzina oraz rowiesnikami,z ktorymi nie mialam kontaktu,bo nikt sie ze mna nie zadawal,gdyz ubieram sie inaczej,a tresci mych wypowiedzi wykraczaja po za mozliwosci intelektualne mlodziezy z podwarszawskiej szkoly.gdy poznalam swoje towarzystwo,ktore Mnie akceptowalo,bylam za stara zeby bac sie wypic kilka piw i polubilam picie.pilam i lubie pic.nie mam zamiaru przestac.I OSOBISCIE UWAZAM ZE SKAZANIE KOGOS NA PRZYMUSOWE LECZENIE JEST NIEWYBACZALNA KRZYWDA.nie zasluguje na taka katownie.wole zapic sie na smierc,niz udawac ze abstynencja jest OK.bo jest do niczego ten swiat.na trzezwo cuchnie najbardziej.CO MOGE ZROBIC,ZEBY UNIKNAC PRZYMUSU,BEDAC PACJENTKA MONARU I I IN. PORADNI?

MIDRIKA

13.12.2012

idiotyczne prawo

alkomaster

07.12.2012

Moi bracia popadli w alkoholizm. Rodzice już sobie nie radzą. Dochodzi do bójki miedzy braćmi. Chcę im pomoc, ale nie wiem już jak. Obaj nie pracują i nie można ich wysłać na leczenie. Co robić, aby rodzice nie cierpieli?

simplus

11.10.2012

Monkem, nawet nie wiesz jak dobrze cię rozumiem. Mój ojciec ma padaczkę alkoholową i od pięciu lat ląduje co jakiś czas w szpitalu, też miał krwiaka w głowie, ale dalej pije i ma nas wszystkich, tzn. swoją żonę i dzieci w d... Boimy się, że pewnego dnia nie będzie nas poznawał, bo czasem takie głupoty mówi, że ręce opadają. Właśnie myślę o przymusowym leczeniu i szukam czegoś więcej na ten temat, bo brak słów.

flower

04.10.2012

Mój ojciec jest alkoholikiem od jakichś 10 lat albo i dłużej, tylko od kilku lat jest coraz gorzej z roku na rok. Jakieś pół roku temu miał atak padaczki alkoholowej, ponieważ pił przez miesiąc – w jeden dzień nie pił i wystąpił atak. Dwa tygodnie temu znowu było to samo, tylko bardziej poważna sprawa się stała: wylądował w szpitalu, ponieważ ta sytuacja była taka sama jak poprzednio, lecz doszło do tego uderzenie w głowę przy tym ataku, po czym tata na początku nie wiedział, kto kim jest, brata nie poznał, na siostrę mówił, że to ja jestem. W szpitalu okazało się, że ma krwiaka w głowie, lecz wypisał się do domu i znowu codziennie idzie coś wypić, może nie jest tak pijany, ale nic do niego nie dociera, że to chodzi o jego zdrowie, my już nie wiemy co mamy z nim robić. Martwimy się, przeżywamy to wszystko, a on nic ;(

monkem

23.09.2012

mała mi, nie poddawaj się! Bierz sprawę w swoje rece i idź do tego sądu-jeśli jest to ostatnia rzecz jaką możesz zrobić żeby pomóc swojej mamie i sobie to zrob to. Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego że to nie zaszkodzi, a tylko może pomóc. trzymam kciuki i życzę powodzenia :)

kwiatuszek

06.09.2012

a co ja mam zrobić z matką alkoholiczką, która mieszka u mnie(nie ma u kogo innego, bo nie mam rodzeństwa), ma 71 lat, pije od ponad 30 lat, ale ostatnio to się nasiliło, w ciągu ost.2 miesięcy 4x przyniesiona przez ludzi z ulicy...w miejskiej komisji rozw.probl.alkoh.powiedziano,że na leczenie jej nie ma szans,sprawę kierować trzeba do sądu, to może każą jej się wyprowadzić...tylko dokąd?...chińskie przysłowie mówi,że jak komuś uratujesz życie, to potem jesteś za nie odpowiedzialny...po cholerę ratowałam moją matkę , mając 9 lat i zabierając ją z 30-stopniowego mrozu? byłabym sierotą, ale może szczęśliwszą ;(

mała mi

26.08.2012

Ile razy musi być wezwana policja żeby założyć niebieską kartę?policja robi to sama czy trzeba iść samemu na komendę

Alek

24.08.2012

@czarownica: Wyzwiska, groźby, poniżanie itp. to przemoc psychiczna. Proponuję założyć Niebieską Kartę. Może to zrobić policja albo MOPS.

M.O.

19.08.2012

Popieram Cię Aniu. Mam taki problem z mężem, pije od kilku lat, leki na nadciśnienie popija piwem albo co ma pod ręką. Już nie tłumaczę, bo to szarpie tylko nerwy a efektu nie ma i nie będzie. Tylko właśnie, jak zmusić do leczenia? Od czasu wezwania policji łap nie podnosi, ale używa innych sposobów dokuczenia od wyzwisk zaczynając. A policja? Odesłała moją sprawę, bo nie widzą podstaw!!! Choć był pijany, nocował na wytrzeźwiałce, a oni twierdzą, że nie ma podstaw, może dlatego, że świadkiem była córka, ech…

Czarownica

05.08.2012

Lars pewnie sam jesteś alkoholikiem że tak piszesz. Pomyslałeś co z rodziną osoby która pije. Jak ona cierpi z tego powodu. To jest skaza na całe życie, także nie pieprz takich głupot. Nawet sobie nie wyobrażasz jak to się odbija na zdrowiu psychicznym rodzin alkoholików, zwłaszcza dzieci. Mamy patrzeć na to z boku i nic nie robić? Zastanów się co gadasz bo aż mnie krew zalewa. Alkoholik sobie wybiera sam jak ma żyć, ale niech nie marnuje życia innym ludziom, którzy strasznie cierpią patrząc na to.

ania

17.07.2012

"Kolejny bandycki przepis "prawa" w państwie bezprawia, pozwalający pozbawić wolności osobę, która nie popełniła żadnego przestępstwa.
Lars"
Jaki bandycki przepis prawa!?!?!?!?!?! Przecież alkoholik nie jest wolnym człowiekiem, dla niego w centrum jego życia znajduje się alkohol! I nic go nie powstrzyma przed dostaniem go, ani upokorzenie, zastraszanie rodziny, szantaż, skazanie rodzinę na biedę i problemy psychiczne! Moim zdaniem, z urzędu powinno się alkoholików wyłapywać i oddawać na przymusowe leczenie, a ich rodzinom zapewniać opiekę!

Asa

06.07.2012

Kolejny bandycki przepis "prawa" w państwie bezprawia, pozwalający pozbawić wolności osobę, która nie popełniła żadnego przestępstwa.

Lars

18.06.2012

A co zrobić z osobą, która jest na emeryturze, ma stały dochód czyli emeryture, przepija prawie wszystko, nie opłaca rachunków, ma długi. Tydzień pije, tydzień trzeźwieje i tak w kółko. Dodam, że jest to kobieta.

maggie

07.02.2012

o przymusowym leczeniu mówi sie tylko wtedy,gdy alkoholik zagraża domownikom ,jest agresywny. A jak postepować , gdy u pijacego występuje zagrozenie jego własnego zdrowia i zycia. pije jeden dzień,drugi a potem boi sie wytrzeźwiec bo nie moze jeść ,dostaje biegunki, skacze ciśnienie ,boli głowa i za każdym razem ląduje w ambulatorium na kroplówkach. Normalnie pracuje ( za wyjatkiem okresu trzeźwienia ), nie wysiaduje pod sklepem , nie pije tanich win.Coraz częściej sie to powtarza i tak w kółko i coraz częściej i z dwóch dni dochodzi do pięciu

renata

01.01.2012

Bardzo dorba wiedza fachowo opisane jak i gdzie sie kierowac w przypadkach np:takich jak moj gdzie przebywam z nalogowym alkoholikiem na codzien czas na zmiany nie po dobroci i negocjacji to wedlug prawa ktore moze nie zawiedzie mnie jak to bylo w innych przypadkach.

Krzysztof

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Wpisz tutaj swoje pytanie, a trafi ono do naszego prawnika specjalisty.

 

 

 

»Podobne materiały

Lecznictwo odwykowe

Czy można oddać na przymusowe leczenie odwykowe własną mamę (do zakładu lecznictwa odwykowego)? Czy bank ma prawo zmusić mnie do spłaty kredytu, który zaciągnęła moja mama? Mama ma 62 lata i jest alkoholiczką. Kilka lat temu straciła przez to pracę. Mama mieszka z moim bratem i jest na naszym utrzymaniu.

Ubezwłasnowolnienie alkoholika

Mój ojciec jest alkoholikiem. Niedawno wyprowadził się z domu i zamieszkał z konkubiną, z którą urządzają libacje alkoholowe. Chciałabym mu pomóc, ale jest to bardzo trudne. Czy można skierować ojca na przymusowe leczenie? Czy można go ubezwłasnowolnić, choćby ze względu na to, że wykazuje on zapędy samobójcze? Czy sąd może zakazać konkubinie zbliżania się do ojca (wpędza go ona w coraz większy nałóg)? Ojciec obecnie ma jeszcze pracę. Czy jeśli podda się leczeniu, może zostać zwolniony? Załączam dokumentację związaną ze sprawą.

Wniosek o przymusowe leczenie

Moja żona jest chora na schizofrenię, ma omamy, ale od jakiegoś czasu odmawia przyjmowania leków. Czy mogę złożyć wniosek o przymusowe leczenie żony? Jak to załatwić skutecznie?

 

Rozwód z alkoholikiem

Jestem mężatką od sześciu lat. Mój mąż jest alkoholikiem, nie chce się leczyć. Pracuje, ale nie daje mi żadnych pieniędzy na utrzymanie domu. Stosuje przemoc psychiczną (wyzwiska, awantury o drobiazgi, szantaż), czasem także fizyczną, jednak nie mam żadnych dokumentów, aby to potwierdzić (nie robiono obdukcji); nie wzywałam nigdy policji. Jak przeprowadzić rozwód?

 

Jak wymeldować i eksmitować konkubenta?

Mój konkubent, z którym mam dziecko, mieszka z nami od kilku lat. To człowiek nieodpowiedzialny, nie daje ani grosza na życie, na żadne rachunki, nie płaci alimentów. Mam tego dość i chciałabym się dowiedzieć, jak wymeldować i eksmitować konkubenta.

Opinie naszych Klientów ››

Zadane pytania:

  • 0
  • 3
  • 3
  • 7
  • 0
  • 3
  • 1
wizytówka
Pobierz aplikację