Zadaj pytanie ›

Biuletyn

Prenumerata biuletynu
 Zadaj pytanie ›

»Wybrane opinie klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług  nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi  ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.

Zbyszek


Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.

Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.

Pozdrawiam i do miłego, Henryk


Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!

Małgorzata


Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.

Jacek


Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!

Zbyszek


Cóż ja mogę napisać. Jedynie chwalić w niebiosa, wszystkich Prawników którzy na łamach tego portalu, pomagają, za dość niską cenę, zwykłym „Kowalskim”  w ich problemach Zwłaszcza wielkie dzięki dla Pani Elizy - PROFESJONALISTKA W PEŁENEJ KRASIE!!!

Stały klient Tomasz.


Tak profesjonalnego portalu prawniczego nie spotkałam, mimo szuflowania w necie! Nie musicie się obawiać o dużą konkurencję bo wiarygodność Wasza pozwala w razie potrzeby tylko TUTAJ kliknąć! Sposób informowania klienta poprzez  maile, to przykład jak serio podchodzicie do załatwienia sprawy, zaangażowanie się paru prawników do jednej kwestii problemu to również zasługuje na "piec z plusem". Jesteście WIELCY! nikt Wam do tej pory dorównać nie jest w stanie! Pozdrowienia dla całej ekipy tego portalu.

Iwona


Wspaniały serwis, wspaniali prawnicy. Szybka odpowiedź na pytanie i, co najważniejsze, wyczerpująca odpowiedź. Prawnicy są wspaniali, dostałam bardzo przejrzystą odpowiedź, zawierającą ważne szczegóły. Pani prawnik dokładnie doradziła mi, co mam robić, jak działać, jakie mam możliwości, co mam uwzględnić, pisząc wniosek, z jakiego paragrafu i co dla mnie ważne – napisała także od siebie, co najlepiej wypisać i na co zwracać uwagę. Gorąco polecam.

Agnieszka


Serdecznie dziękuję za szybką i wyczerpującą opinię. Szczerze mówiąc, korzystałam z porad kilku prawników. Zdecydowanie jesteście najbardziej solidni, widać w opinii, że przygotowana jest dla konkretnej sprawy, a przygotowujący ją prawnik wnikliwie przeanalizował konkretną sytuację, a nie tylko cytował fragmenty prawa autorskiego. Pozdrawiam i dziękuję.

Anna


Polecam ten serwis, ponieważ oprócz fachowej i wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania potrafią zrozumieć ludzkie nieszczęście. Na pewno przy kolejnych sprawach prawnych zwrócę sie do waszego serwisu.

Serdecznie dziękuje i pozdrawiam Krzysztof.


Dziękuję za fachową poradę – bardzo mnie uspokoiła. Pani sędzia podczas rozprawy, uzasadniając swoje stanowisko w sprawie, również powołała się na cytowane przez Pana artykuły. Pozdrowienia dla Pana Lenowieckiego – od dziś polecam wszystkim EPORADY24.

Danuta


Fachowa porada bardzo dokładnie opisana szybko na temat miałem uczucie że rozmawiam z prawnikiem w cztery oczy - gorąco polecam.

Maciej


Super profesjonalna porada!!!! Polecam wszystkim fachowców którzy na łamach tego portalu pomagają zwykłym „Kowalskim” w sprawach dla Nich trudnych i niezrozumiałych. Starannie z wielką dokładnością opisany problem został wytłumaczony i zaproponowany tok załatwienia problemu za co, z całego serca DZIĘKUJE!!!!

Tomasz


Dziękuję za szybką i rzetelną pomoc. Do porad prawnych udzielanych internetowo podchodziłam raczej ostrożnie. Jednak po kilku wizytach w kancelariach prawnych, w których prawnik rezerwuje sobie czas ok. 15 min na klienta, a ponadto udziela odpowiedzi z głowy, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, mówiąc: „prawdopodobnie”, z żalem stwierdziłam, że straciłam tylko czas i pieniądze. W związku z tym po przestudiowaniu kilku porad w interesującym mnie temacie postanowiłam spróbować skorzystać z serwisu ePorady24.pl. Opisałam jak najdokładniej zaistniałą sytuację i w ciągu 2 dni otrzymałam wyczerpującą i jasną odpowiedź. Byłam bardzo mile zaskoczona. Tutaj prawnik ma czas, aby przetrawić problem, zajrzeć gdzie trzeba, aby pomóc w rozwiązaniu sytuacji, i to jest WIELKI PLUS tego portalu. Polecam wszystkim taka formę!

Małgosia


Dziękuję za jasną, rzeczową i bardzo szybką odpowiedź. Dzięki waszej pomocy sprawę w sądzie wygrałam. Wszystkim będę polecać Wasz portal eporady24.

Joanna


Serdecznie dziękuję prawnikom tego portalu za pomoc. Odpowiedzi były naprawdę rzetelne i, co ważne, udzielane bardzo szybko. Wiem, „na czym stoję”. Wiedzy nigdy za wiele, w kancelarii bywało, że po opisaniu swojego problemu dowiadywałem się jedynie, że sprawa jest ciekawa i trudna, traciłem czas, pieniądze i wiedziałem tyle, co wiedziałem. W przypadku tego portalu tak się nie da – jest pytanie i jest wyczerpująca odpowiedź. Osobiście jestem bardzo zadowolony z porady.

Roman


BARDZO POLECAM. Sprawa z którą się zwróciłem wydawała się bez wyjścia. Wplątałem się w bardzo skomplikowany "układ" współpracy z dużym producentem materiałów budowlanych. Sądziłem, że mając gwarancję + aprobaty + deklaracje + faktury i wykonując usługi na wysokim poziomie mogę spać spokojnie. Myliłem się. Realia okazały się bardzo brutalne. Byłem załamany - wszystkie próby zainteresowania różnych instytucji były nieskuteczne. Pani Eliza wskazała mi sposób i czynnie POMOGŁA w jego wprowadzeniu. Wiem, że do ostatecznego rozstrzygnięcia minie jeszcze sporo czasu. Sprawa jest naprawdę bardzo trudna. Odzyskałem jednak wiarę w siebie i ludzi. Kontakt bardzo dobry - o wiele lepszy od kontaktów z innymi prawnikami. Jeszcze raz gorąco POLECAM.

Zbyszek.


Panie, Panowie, nie marnujcie czasu na przeszukiwanie internetu i poszukiwanie właściwych rozwiązań co do waszych prywatnych spraw. Napiszcie zapytanie do „eporady24”, a szybko, konkretnie i na temat dostaniecie odpowiedź... Za niewielką opłatą uzyskałem nie „odpowiedź”, lecz „odpowiedzi”, bo było ich kilka i jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Pozdrawiam serdecznie, Jarek


Jeżeli w poradach rozdawaliby Oskary, na pewno bym wysłał nominację do Oskara na eporady24.

Pozdrawiam, Piotr


Dziękuję bardzo za rzetelną i wyczerpującą odpowiedź. Od jakiegoś czasu słyszałam różne sprzeczne opinie dotyczące mojego problemu i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, do kogo się zwrócić, by uzyskać potrzebne informacje. W stosownym urzędzie nie dowiedziałam się niestety niczego konkretnego, a korzystanie z drogich usług biur doradczych nie wchodziło w grę. Państwa konkurencja w internecie wyceniła mój problem drożej. Pan Aleksander Słysz dokładnie przeanalizował moje pytania i rozwiał wątpliwości. Teraz wiem, jakie powinnam podjąć kroki w najbliższej przyszłości. Przyznam się, że obawiałam się krótkiej, lakonicznej odpowiedzi, niekoniecznie adekwatnej do wpłaconej kwoty, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Duży plus za możliwość zadawania pytań dodatkowych.

Dziękuję i pozdrawiam cały zespół, Roksana


Chodziło o jedną sprawę - zadałem w sumie 5 pytań. Myślałem że odpowiedź to będzie kilka zdań tymczasem dostałem kilka stron naprawdę fachowej porady - każdy problem został dokładnie opisany. Teraz praktycznie nie muszą wynajmować prawnika - dostałem gotowe rozwiązanie. Mało tego prócz porady dosłałem kilkadziesiąt innych źródeł (książki internet) których znalezienie i zweryfikowanie zajęło by mi pewnie bardzo dużo czasu. A co do ceny to muszę bez wahania przyznać że usługa była za pól darmo w porównaniu do ilości wiedzy jaką dostałem.

Krzysztof

 


»Pytania i odpowiedzi

Ilość: 192 | Wyświetlono: 71-80

« ‹ Poprzednie
| | | | | | | | | |
Następne › »
Opublikowane: 30.07.2010
Naruszenie praw autorskich – kradzież programu komputerowego
Mam pytanie o naruszenie praw autorskich. Napisałam system informatyczny dla firmy X, jako podwykonawca firmy Y. System został wdrożony i jest używany przez klienta od ponad 3 miesięcy. Na napisanie systemu nie zawarłam z firmą Y żadnej umowy (firma „zaprzyjaźniona”). Mamy podpisaną tylko umowę o zachowaniu tajemnicy. System miał być sprzedawany także innym klientom, z czego ja miałam mieć prowizję, nie otrzymałam jednak dotąd żadnego wynagrodzenia. Wyszło więc na to, że pracowałam przez 3 miesiące za darmo, licząc na to, że w końcu się dogadamy. Ostatecznie musiałam zadłużyć się w banku, żeby przeżyć. Co mogę zrobić? Jak odzyskać pieniądze? Czego mogę żądać od firm X i Y, choć klient X w całym tym zamieszaniu jest właściwie niewinny (to „zaprzyjaźniona” firma Y mi nie zapłaciła)? Jak udowodnić naruszenie praw autorskich, skoro nie mam umowy?
Opublikowane: 29.07.2010
Licencja zwykła i rozszerzona – możliwości wykorzystania i rozpowszechniania utworu objętego licencją
Istnieje serwis internetowy, nazwijmy go X, który działa w sposób następujący: ludzie wstawiają swoje prace np. galerię flash i za każdą jej sprzedaż wstawiający otrzymuje prowizję od 40% do 70%. Potencjalny kupujący musi zakupić licencję, może to być licencja zwykła albo rozszerzona. Chciałbym prowadzić serwis internetowy oferujący moim klientom strony internetowe zakupione w serwisie X. Działalność wyglądałaby następująco: Kupiłbym stronę od serwisu X na licencji zwykłej, czyli za ok. 40$, wstawił swoje obrazki, swoją treść, swoją muzykę, a przede wszystkim przerobiłbym, aby widoczne był polskie znaki, dorobił panel administratorski pozwalający na swobodne edytowanie treści i ta strona pełniłaby rolę demonstracyjną, widoczną w moim sklepie internetowym (opłaciłbym licencję, więc wydaje mi się to legalne). Byłaby widoczna, ale nikt by nie miał dostępu do plików, jedynie do panelu administratora, którego byłbym autorem. Gdyby klient zdecydował się kupić taką stronę – ja w jego imieniu (w regulaminie byłby zapis, że klient prosi administrację, by ta kupiła w jego imieniu stronę z serwisu X) kupiłbym stronę na licencji zwykłej, podmieniłbym pliki, dając widoczne polskie czcionki, oraz dodałbym własny panel administratorski. Cena wynosiłaby 40$ + 180 zł netto za moje przeróbki i panel administratora. Opłaciłbym więc licencję w serwisie X, zaś te 180 zł byłoby moim zarobkiem. Czy działalność mojego serwisu byłaby legalna? Dołączam warunki licencji (niestety tylko w języku angielskim) i proszę o jej analizę, tak pod kątem licencji zwykłej jak i rozszerzonej. Jeżeli nie, to na co pozwala mi licencja zwykła i co mógłbym zrobić, aby prowadzić taką działalność?
Opublikowane: 28.07.2010
Zniewaga i pomówienie a negatywny komentarz na Allegro
Dokonałam kilku zakupów na Allegro u jednego sprzedawcy na łączną sumę ponad 500 zł. Wysłałam maile z zapytaniem o mój towar, dzwoniłam, ale nie zdołałam skontaktować się ze sprzedawcą. Wystawiłam więc kilka komentarzy negatywnych (ponieważ kupiłam u tego sprzedawcy przedmioty na kilku aukcjach) i wtedy sprzedawca się odezwał, oburzony komentarzami, mówiąc, że to zniewaga firmy. Zagroził mi sądem, twierdząc, że z powodu moich komentarzy spadły obroty ich firmy i że dopuściłam się przestępstwa określonego w art. 216 K.k czyli zniewagi. Czy ten sprzedawca ma rację? Czy może mnie tak straszyć sądem? Czy komentarz negatywny na Allegro to zniewaga?
Opublikowane: 14.07.2010
Umowa o zakazie konkurencji w internecie – czy strona wizytówka jest już złamaniem tej umowy?
Od marca prowadzę tradycyjne biuro podróży. Wcześniej otrzymałam od swojego pracodawcy zgodę na taką działalność, ale z wyłączeniem sprzedaży przez internet – została zawarta umowa o zakazie konkurencji. Teraz chciałabym jednak stworzyć stronę WWW będącą wizytówką mojego biura (byłyby tam tylko podstawowe informacje: ceny oraz miejsca wycieczek i nie można byłoby zamówić wycieczki przez internet). Pracodawca uważa, że w ten sposób złamię naszą umowę. Czy ma rację? Czy faktycznie podpisana umowa o zakazie konkurencji uniemożliwia mi założenie strony wizytówki? Strona WWW ma jedynie zachęcić do tradycyjnego kontaktu z moim biurem.
Opublikowane: 08.07.2010
Umieszczanie logo znanych firm na własnej komercyjnej stronie internetowej – konsekwencje prawne
Prowadzę jednoosobową firmę, sprowadzam odzież nową renomowanych firm zagranicznych. Jak z prawnego punktu widzenia mam nazwać moją działalność, aby nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji – normalnie sprzedaż renomowanych firm wymaga licencji, czy mogę wykorzystać logo tych firm na stronie WWW? Są firmy, które nie mają swoich sieci w Polsce, czy sprzedając ich towar mogę to robić na zasadzie sprzedaży bezpośredniej (czy mogę użyć frazy – jestem bezpośrednim importerem), czy w opisie działalności musi być użyte słowo np. komis, outlet itp. Dodam, że sprzedaż będzie miała charakter tylko elektroniczny.
Opublikowane: 05.07.2010
Social lending a polskie prawo – czy social lending jest legalny?
Mam pytanie dotyczące serwis typu social lending. Na jakich zasadach odbywa się prowadzenie serwisu typu social lending? Czy jego prowadzenie wymaga specjalnych zezwoleń lub koncesji, czy też wystarczy założenie zwykłej działalności gospodarczej? Rozważam dwie wersje portalu. Pierwsza: po zakończeniu aukcji następuje zawarcie umowy pomiędzy pożyczkobiorcą a pożyczkodawcą. Inwestor dokonuje wpłaty na konto firmowe portalu, z którego ja dokonuję przelewu pożyczki na konto pożyczkobiorcy po odjęciu ustalonej prowizji, np. 5 zł. Druga wersja: działa podobnie, z tym że po zakończeniu aukcji inwestor otrzymuje dane do przelewu od pożyczkobiorcy i sam dokonuje przelewu pożyczki na konto pożyczkobiorcy, w ten sam sposób pożyczkobiorca spłaca pożyczkę. Czy możliwe jest prowadzenie serwisu w wersji pierwszej?
Opublikowane: 29.06.2010
Naruszenie praw autorskich – pomyłka czy plagiat?
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną pani X, chcąc napisać wraz ze mną artykuł na zjazd specjalistów naszej branży. Przesłała mi pocztą materiały do artykułu. Byłam jednak zajęta pracą nad innym tekstem, więc odesłałam ją do pani Y oraz przesłałam jej materiały i moje własne do pani Y. Pani Y napisała artykuł, lecz przez pomyłkę zamiast nazwiska pani X w tekście znalazło się moje nazwisko. O fakcie dowiedziałam się na początku zjazdu, powiadomiłam o tym panią Y, która niezwłocznie poinformowała o tym ustnie sekretariat zjazdu i artykuł nie został wygłoszony. Jednakże publikacja ze zjazdu wyszła w przeddzień jego otwarcia i pani Y nie mogła tam już wprowadzić zmian. Jako pierwsza autorka tego niefortunnego artykułu figuruje w nim pani Y, jako druga – ja. Sprawę tę komplikuje fakt, iż w artykule widnieje nazwa mojego miejsca pracy, z którym pani Y nie jest związana. Niezwłocznie o błędzie pani Y ustnie poinformowała panią X. Teraz pani X zwróciła się do redakcji z „faktem” popełnienia plagiatu. Sprawa dotarła do mojego miejsca pracy i mam z tego powodu nieprzyjemności, a nawet mogę zostać usunięta. Sprawa jest dla mnie niemiła, tym bardziej że w gronie autorskim znalazłam się zupełnie przez przypadek. Próbowałyśmy się dogadać i zakończyć sprawę polubownie, ale pani X żąda niebotycznej kwoty, w innym wypadku nie zamierza wycofać roszczeń. Mnie zaś, tak jak wspomniałam, grozi utrata pracy, jeżeli nie otrzymam pisma od pani X, że nie ma względem mnie roszczeń. Pani Y napisała sprostowanie do wydawnictwa i do mojego pracodawcy, iż nie jestem autorką i zaszła po prostu pomyłka, zaś autorką winna być pan X. W jaki sposób mogę się wybronić w zaistniałej sytuacji?
Opublikowane: 24.06.2010
Obraźliwe wiadomości przesyłane za pośrednictwem społecznościowego portalu

Pewna osoba (znam ją) wysłała do mnie kilka obraźliwych prywatnych wiadomości za pośrednictwem społecznościowego portalu. W e-mailach wyzywa mnie i obraża. Czy mogę jakoś pociągnąć ją do odpowiedzialności za tę obrazę? Nie jestem pewny, czy treść wiadomości nie została wysłana też do innych osób.

Opublikowane: 23.06.2010
Użycie w teście materiału źródłowego a prawo autorskie
Chciałbym uzyskać poradę prawną dotyczącą wykorzystywania materiałów źródłowych (fragment utworu, krótki utwór, reprodukcja, notatka encyklopedyczna itp.) w wydawanych przez wydawnictwo komercyjne testach dla uczniów. Do materiału źródłowego budowane są zadania testowe mające na celu sprawdzenie różnych umiejętności ucznia związanych z analizą i interpretacją – np. w oparciu o fragment książki lub piosenki. Wydaje mi się, że test jest osobnym utworem, który tylko bazuje na tekście źródłowym.
Opublikowane: 16.06.2010
Wykorzystywanie zdjęć a prawo autorskie

Moja firma była agentem firmy angielskiej. Podczas wizyty dyrektora otrzymałem polecenie używania na swojej stronie internetowej zdjęć z zasobów witryny angielskiej (zdjęcia zrobione przez angielskiego fotografa). Później zostałem poproszony o usunięcie tych zdjęć ze względu na spór firmy angielskiej z fotografem – zakończony w maju 2009 r. porozumieniem. Pół roku temu otrzymałem od angielskiej kancelarii prawniczej (która rzekomo reprezentuje fotografa) e-maila dotyczącego wykorzystywania zdjęć bez zgody fotografa, za co należy mu się zapłata. Angielski dyrektor kazał zbagatelizować te informacje. Czy zostało złamane prawo? Czy e-maile są dokumentem uznawanym w sądzie?

« ‹ Poprzednie
| | | | | | | | | |
Następne › »
Zapytaj prawnika ›

Opinie naszych Klientów ››

Zadane pytania:

  • 0
  • 1
  • 4
  • 1
  • 7
  • 0
  • 3
www.gazetapodatkowa.pl - podatki, rachunkowość, prawo pracy, składki, zasiłki, emerytury, księgowość
wizytówka