ePorady24.pl Nowe technologie Świadczenie usług drogą elektroniczną Newsletter a spam – jak skonstruować newsletter, by...
Zadaj pytanie ›

Biuletyn

Prenumerata biuletynu
 Zadaj pytanie ›

Autor: Jakub Bonowicz

Newsletter a spam – jak skonstruować newsletter, by nie być posądzonym o spam?

Prowadzę działalność gospodarczą i chcę wydawać newsletter. Jego tematyką ma być psychoterapia i ma być on kierowany do różnego typu instytucji. Newsletter nie będzie ofertą firmy, ma jedynie służyć rozpowszechnianiu wiedzy o psychoterapii (będą w nim np. analizowane treści dzieł literackich, malarskich, filmowych czy muzycznych). Czy taki newsletter trzeba więc rozsyłać za zgodą danej instytucji? Czy można najpierw wysłać maila z pytaniem o zgodę na otrzymywanie newslettera?


Wybrane Opinie Klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług  nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi  ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.

Zbyszek


Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.

Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.

Pozdrawiam i do miłego, Henryk


Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!

Małgorzata


Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.

Jacek


Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!

Zbyszek


Cóż ja mogę napisać. Jedynie chwalić w niebiosa, wszystkich Prawników którzy na łamach tego portalu, pomagają, za dość niską cenę, zwykłym „Kowalskim”  w ich problemach Zwłaszcza wielkie dzięki dla Pani Elizy - PROFESJONALISTKA W PEŁENEJ KRASIE!!!

Stały klient Tomasz.


Tak profesjonalnego portalu prawniczego nie spotkałam, mimo szuflowania w necie! Nie musicie się obawiać o dużą konkurencję bo wiarygodność Wasza pozwala w razie potrzeby tylko TUTAJ kliknąć! Sposób informowania klienta poprzez  maile, to przykład jak serio podchodzicie do załatwienia sprawy, zaangażowanie się paru prawników do jednej kwestii problemu to również zasługuje na "piec z plusem". Jesteście WIELCY! nikt Wam do tej pory dorównać nie jest w stanie! Pozdrowienia dla całej ekipy tego portalu.

Iwona


Wspaniały serwis, wspaniali prawnicy. Szybka odpowiedź na pytanie i, co najważniejsze, wyczerpująca odpowiedź. Prawnicy są wspaniali, dostałam bardzo przejrzystą odpowiedź, zawierającą ważne szczegóły. Pani prawnik dokładnie doradziła mi, co mam robić, jak działać, jakie mam możliwości, co mam uwzględnić, pisząc wniosek, z jakiego paragrafu i co dla mnie ważne – napisała także od siebie, co najlepiej wypisać i na co zwracać uwagę. Gorąco polecam.

Agnieszka


Serdecznie dziękuję za szybką i wyczerpującą opinię. Szczerze mówiąc, korzystałam z porad kilku prawników. Zdecydowanie jesteście najbardziej solidni, widać w opinii, że przygotowana jest dla konkretnej sprawy, a przygotowujący ją prawnik wnikliwie przeanalizował konkretną sytuację, a nie tylko cytował fragmenty prawa autorskiego. Pozdrawiam i dziękuję.

Anna


Polecam ten serwis, ponieważ oprócz fachowej i wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania potrafią zrozumieć ludzkie nieszczęście. Na pewno przy kolejnych sprawach prawnych zwrócę sie do waszego serwisu.

Serdecznie dziękuje i pozdrawiam Krzysztof.


Dziękuję za fachową poradę – bardzo mnie uspokoiła. Pani sędzia podczas rozprawy, uzasadniając swoje stanowisko w sprawie, również powołała się na cytowane przez Pana artykuły. Pozdrowienia dla Pana Lenowieckiego – od dziś polecam wszystkim EPORADY24.

Danuta


Fachowa porada bardzo dokładnie opisana szybko na temat miałem uczucie że rozmawiam z prawnikiem w cztery oczy - gorąco polecam.

Maciej


Super profesjonalna porada!!!! Polecam wszystkim fachowców którzy na łamach tego portalu pomagają zwykłym „Kowalskim” w sprawach dla Nich trudnych i niezrozumiałych. Starannie z wielką dokładnością opisany problem został wytłumaczony i zaproponowany tok załatwienia problemu za co, z całego serca DZIĘKUJE!!!!

Tomasz


Dziękuję za szybką i rzetelną pomoc. Do porad prawnych udzielanych internetowo podchodziłam raczej ostrożnie. Jednak po kilku wizytach w kancelariach prawnych, w których prawnik rezerwuje sobie czas ok. 15 min na klienta, a ponadto udziela odpowiedzi z głowy, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, mówiąc: „prawdopodobnie”, z żalem stwierdziłam, że straciłam tylko czas i pieniądze. W związku z tym po przestudiowaniu kilku porad w interesującym mnie temacie postanowiłam spróbować skorzystać z serwisu ePorady24.pl. Opisałam jak najdokładniej zaistniałą sytuację i w ciągu 2 dni otrzymałam wyczerpującą i jasną odpowiedź. Byłam bardzo mile zaskoczona. Tutaj prawnik ma czas, aby przetrawić problem, zajrzeć gdzie trzeba, aby pomóc w rozwiązaniu sytuacji, i to jest WIELKI PLUS tego portalu. Polecam wszystkim taka formę!

Małgosia


Dziękuję za jasną, rzeczową i bardzo szybką odpowiedź. Dzięki waszej pomocy sprawę w sądzie wygrałam. Wszystkim będę polecać Wasz portal eporady24.

Joanna


Serdecznie dziękuję prawnikom tego portalu za pomoc. Odpowiedzi były naprawdę rzetelne i, co ważne, udzielane bardzo szybko. Wiem, „na czym stoję”. Wiedzy nigdy za wiele, w kancelarii bywało, że po opisaniu swojego problemu dowiadywałem się jedynie, że sprawa jest ciekawa i trudna, traciłem czas, pieniądze i wiedziałem tyle, co wiedziałem. W przypadku tego portalu tak się nie da – jest pytanie i jest wyczerpująca odpowiedź. Osobiście jestem bardzo zadowolony z porady.

Roman


BARDZO POLECAM. Sprawa z którą się zwróciłem wydawała się bez wyjścia. Wplątałem się w bardzo skomplikowany "układ" współpracy z dużym producentem materiałów budowlanych. Sądziłem, że mając gwarancję + aprobaty + deklaracje + faktury i wykonując usługi na wysokim poziomie mogę spać spokojnie. Myliłem się. Realia okazały się bardzo brutalne. Byłem załamany - wszystkie próby zainteresowania różnych instytucji były nieskuteczne. Pani Eliza wskazała mi sposób i czynnie POMOGŁA w jego wprowadzeniu. Wiem, że do ostatecznego rozstrzygnięcia minie jeszcze sporo czasu. Sprawa jest naprawdę bardzo trudna. Odzyskałem jednak wiarę w siebie i ludzi. Kontakt bardzo dobry - o wiele lepszy od kontaktów z innymi prawnikami. Jeszcze raz gorąco POLECAM.

Zbyszek.


Panie, Panowie, nie marnujcie czasu na przeszukiwanie internetu i poszukiwanie właściwych rozwiązań co do waszych prywatnych spraw. Napiszcie zapytanie do „eporady24”, a szybko, konkretnie i na temat dostaniecie odpowiedź... Za niewielką opłatą uzyskałem nie „odpowiedź”, lecz „odpowiedzi”, bo było ich kilka i jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Pozdrawiam serdecznie, Jarek


Jeżeli w poradach rozdawaliby Oskary, na pewno bym wysłał nominację do Oskara na eporady24.

Pozdrawiam, Piotr


Dziękuję bardzo za rzetelną i wyczerpującą odpowiedź. Od jakiegoś czasu słyszałam różne sprzeczne opinie dotyczące mojego problemu i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, do kogo się zwrócić, by uzyskać potrzebne informacje. W stosownym urzędzie nie dowiedziałam się niestety niczego konkretnego, a korzystanie z drogich usług biur doradczych nie wchodziło w grę. Państwa konkurencja w internecie wyceniła mój problem drożej. Pan Aleksander Słysz dokładnie przeanalizował moje pytania i rozwiał wątpliwości. Teraz wiem, jakie powinnam podjąć kroki w najbliższej przyszłości. Przyznam się, że obawiałam się krótkiej, lakonicznej odpowiedzi, niekoniecznie adekwatnej do wpłaconej kwoty, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Duży plus za możliwość zadawania pytań dodatkowych.

Dziękuję i pozdrawiam cały zespół, Roksana


Chodziło o jedną sprawę - zadałem w sumie 5 pytań. Myślałem że odpowiedź to będzie kilka zdań tymczasem dostałem kilka stron naprawdę fachowej porady - każdy problem został dokładnie opisany. Teraz praktycznie nie muszą wynajmować prawnika - dostałem gotowe rozwiązanie. Mało tego prócz porady dosłałem kilkadziesiąt innych źródeł (książki internet) których znalezienie i zweryfikowanie zajęło by mi pewnie bardzo dużo czasu. A co do ceny to muszę bez wahania przyznać że usługa była za pól darmo w porównaniu do ilości wiedzy jaką dostałem.

Krzysztof

 



Należy najpierw rozstrzygnąć, czy rozsyłanie newslettera, o którym Pani pisze, stanowi spam.

 

Aby mówić o spamie, muszą być spełnione wszystkie następujące warunki:

 

  1. musi być to informacja handlowa (o tym za chwilę);
  2. musi być skierowana do oznaczonego odbiorcy – co jest dość niefortunnym sformułowaniem, chodzi po prostu o skierowanie wiadomości do większej grupy odbiorców (warunek ten jest spełniony);
  3. musi być rozsyłana do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej (warunek ten jest spełniony);
  4. informacja musi być niezamówiona – informacja jest zamówiona dopiero wtedy, kiedy odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności sam udostępnił (z własnej inicjatywy) w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny e-mail. To odbiorca musi sam wyrazić zgodę na zapisanie się do newslettera. Nie może być tak, że to nadawca rozsyła newsletter, podając jedynie linka z opcją wypisania się z newslettera.

 

Nie rozwiązuje też sytuacji wysłanie maila do klientów z pytaniem, czy wyrażają zgodę na otrzymywanie informacji handlowych, i dopiero po wyrażeniu przez nich zgody wysłanie im informacji handlowej. Jak się wskazuje w literaturze: „Obejściem art. 10 ust. 2 usde jest sytuacja, w której nadawca wysyła wiadomość z pytaniem, czy odbiorca wyraża zgodę na otrzymywanie informacji handlowych dotyczących określonego produktu czy usługi. Taką wiadomość należy uznać za niezamawianą informację handlową, ponieważ poza samym pytaniem, zawiera treści promujące produkt, którego dotyczy” (X. Konarski, Komentarz do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną...; tak również D. Kasprzycki, Spam, s. 201).

 

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

 

Zatem zbieranie adresów mailowych i następnie rozsyłanie do odbiorców pytania, czy zgadzają się na otrzymywanie informacji handlowych, stanowi również spam.

 

Jak wskazałem wyżej, wszystkie 4 warunki muszą być spełnione łącznie, jeśli więc brak któregokolwiek z nich, informacja nie stanowi spamu. W Pani wypadku pojawia się pytanie, czy informacja ta jest informacją handlową (warunek nr 1). Jeśli nie, to chociaż spełnione są pozostałe trzy warunki, nie można mówić o spamie.

 

Pojęcie informacji handlowej definiuje art. 2 pkt 2 usde – za informację handlową uważa się „każdą informację przeznaczoną bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy lub osoby wykonującej wolny zawód, której prawo do wykonywania zawodu jest uzależnione od spełnienia wymagań określonych w odrębnych ustawach, z wyłączeniem informacji umożliwiającej porozumiewanie się za pomocą środków komunikacji elektronicznej z określoną osobą oraz informacji o towarach i usługach niesłużącej osiągnięciu efektu handlowego pożądanego przez podmiot, który zleca jej rozpowszechnianie, w szczególności bez wynagrodzenia lub innych korzyści od producentów, sprzedawców i świadczących usługi”.

 

Z tego, co Pani pisze, elementy stanu faktycznego są następujące:

 

  1. Prowadzi Pani działalność gospodarczą.
  2. Newsletter ma być pozbawiony treści reklamowych, mają być w nim analizowane treści dzieł literackich, malarskich, filmowych czy muzycznych.
  3. Adresatami newslettera mają być różnego typu instytucje publiczne.
  4. Newsletter ma służyć rozpowszechnianiu wiedzy o psychoterapii.
  5. Newsletter nie ma być ofertą firmy.

 

W pierwszej kolejności trzeba rozstrzygnąć, czy taki newsletter ma na celu promocję Pani działalności (przy czym promocja ta może mieć charakter bezpośredni, jak i pośredni). Z pewnością nie mamy tutaj do czynienia z promocją bezpośrednią – byłby nią np. mail, w którym wprost zachęcano by do odwiedzenia strony i skorzystania z Pani usług.

 

Natomiast należy się zastanowić, czy taki newsletter nie służy pośrednio promocji jego wydawcy. Jest – zakładam – oczywiste, że w newsletterze muszą znaleźć się informacje o tym, kto go wydaje, oraz adres strony internetowej i adres poczty elektronicznej (a na stronie WWW zawarta jest już oferta świadczonych usług).

 

Zagadnienie tzw. promocji pośredniej jest niezmiernie skomplikowane i zawsze wymaga analizy konkretnego przypadku. Rozróżnienie informacji neutralnej od informacji handlowej (zrównanej z reklamą przez przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną) jest tak stary jak pierwszy przekaz reklamowy i oczywiście znany był jeszcze przed pojawieniem się internetu. Nie ukształtował się jeszcze tutaj jednolity pogląd. Najszerzej opisuje ten problem D. Kasprzycki w monografii dotyczącej spamu (Komercyjne wykorzystywanie poczty elektronicznej oraz inne postaci nieuczciwych zachowań w Internecie [w:] Prawo Internetu, pod red. P. Podreckiego, Warszawa 2007, s. 159-184). Zwraca się tutaj uwagę na to, że aby dana informacja była handlowa, muszą występować następujące elementy:

 

  1. Musi występować element perswazji – treść wiadomości nie może mieć charakteru negatywnego lub nawet neutralnego. Aby informacja była handlowa, musi przedstawiać towary i usługi w sposób pozytywny. Oczywiście perswazja może być wyrażona wprost (przez wyraźną zachętę do skorzystania z danej formy terapii), jak i wynikać z kontekstu (np. przez pozytywną aurę, jaką roztacza się wokół psychoterapii). Natomiast obiektywne, rzeczowe przedstawienie informacji o danej problematyce, wraz ze wskazaniem jej wad i zalet, nie stanowi perswazji. Informacja musi w jakiś sposób (chociażby pośredni) zachęcać do nabycia towarów lub usług. Trudno powiedzieć, że perswaduje ktoś, kto przedstawia nie tylko zalety, ale i wady danej usługi czy towaru, stawia je w obiektywnym świetle oraz popiera analizą naukową.
  2. Informacja jest handlowa, jeśli jest tzw. reklamą gospodarczą nie jest spamem tzw. reklama społeczna czy polityczna (przedstawiająca dany światopogląd). Oczywiście pojawia się natychmiast problem, co w sytuacji, gdy usługi świadczone przez nadawcę mają z założenia „społeczny” charakter, jak właśnie psychoterapia. Jeśli jednak akcent położony jest „społeczny” odcień psychoterapii, to mniejsze są szanse kwalifikacji tego jako spamu. 
  3. Adresat, do którego wiadomości są skierowane – inaczej należy traktować korespondencję rozsyłaną do podmiotów prywatnych lub prywatnych przedsiębiorców, inaczej do instytucji publicznych czy podmiotów prywatnych realizujących zadania publiczne (szkoły prywatne, ośrodki uzależnień, centra terapii). Można też spotkać się z poglądem, że korespondencja e-mailowa z organami administracji publicznej w ogóle nie stanowi informacji handlowej (oczywiście nie obejmuje to podmiotów niepublicznych realizujących zadania publiczne).

 

Dla rozróżnienia informacji handlowej (reklamy) od informacji neutralnej bada się takie kryteria, jak: (D. Doliński, Psychologia reklamy, Wrocław 1999; B. Kwarciak, Co trzeba wiedzieć o reklamie, Kraków 1997):

  1. zamiar autora wypowiedzi – badamy, czy nadawca chciał promować firmę, czy po prostu podzielić się z odbiorcami swoją wiedzą;
  2. uzasadniony powód wypowiedzi – np. przedsiębiorca rozpowszechnia wypowiedzi z pozoru czysto informacyjne, dotyczące zmian w swoim przedsiębiorstwie, które trudno uznać za przydatne dla klienta, ale w istocie w ten sposób reklamuje siebie (np. informacja, że przedsiębiorstwo X zatrudniło nowych pracowników);
  3. forma i sposób prezentacji wypowiedzi (atrakcyjność wizualna itd.);
  4. zasięg rozpowszechniania informacji – powinien być wprost proporcjonalny do potrzeby informowania. Warto zauważyć, że skoro Państwa oferta nie jest skierowana do klientów indywidualnych, tylko do instytucji, więc zasięg dystrybucji jest niewielki;
  5. obecność elementów emocjonalnych i ocennych – używanie słów czy wyrażeń zachwalających towary czy usługi oznacza reklamę, natomiast obiektywna wypowiedź takiej reklamy nie stanowi (np. nie stanowi reklamy alkoholu prowadzenie serwisu internetowego, w którym opisuje się historię alkoholu; nie stanowi też reklamy wyrobów tytoniowych serwis, na którym informuje się, ile zebrano tytoniu w danym kraju);
  6. odpłatność – nie chodzi tu o płatność dokonywaną przez klienta, tylko o pieniądze, które nadawca płaci np. agencji marketingowej za rozsyłanie wiadomości;
  7. wola odbiorcy – istotą reklamy jest właśnie to, że dociera ona do adresata wbrew jego woli. Zatem biorąc pod uwagę krąg adresatów, jest wielce prawdopodobne, że mogą być zainteresowani tego typu ofertą (co naturalnie nie oznacza jeszcze zgody, zatem informacja pozostaje niezamówiona).

 

Inni jeszcze autorzy definiują reklamę przez istnienie trzech elementów (E. Nowińska, Zwalczanie nieuczciwej konkurencji. Komentarz, wyd. Lexis Nexis, s. 22; I. Wiszniewska, R. Skubisz, Prawo reklamy, Lublin 1998, s. 18-19):

  1. Uzewnętrznienie wypowiedzi – reklama musi posiadać zdolność jej odebrania, co sprowadza się do możliwości jej percepcji; uzewnętrznienie wypowiedzi nie oznacza jej upublicznienia, przesłanie wiadomości e-mailem wystarcza do uznania wypowiedzi za uzewnętrznioną.
  2. Odniesienie do towarów i usług – związek przekazu z działalnością gospodarczą (jest to właśnie rozróżnienie pomiędzy działalnością gospodarczą a działalnością polityczną). Pytanie, w jaki sposób ma się to do koncepcji tzw. społecznej działalności biznesu – niestety czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było, gdy autorzy formułowali te definicje... (o tym niżej).
  3. Pojawienie się szeroko rozumianej zachęty do nabywania towarów (powoływany wyżej element zachęty, perswazji) – wyszukanie elementów perswazyjnych w konkretnym przekazie, które mogą przybrać w reklamie różne formy w zależności od zadania, jakie stawia się przed reklamą. Brak wskazań perswazyjnych wyklucza reklamę.

 

W świetle powyższej definicji trudno uznać Państwa newsletter za reklamę, ponieważ brak elementu perswazyjnego.

 

Wreszcie można twierdzić, że praktycznie każdy komercyjny list elektroniczny (a więc także newsletter) spełnia kryteria informacji handlowej. Każdy przecież, kto wysyła pocztę elektroniczną (zwłaszcza niezamawianą), stara się w ten sposób zdobyć klientelę – jest to zawsze działanie o charakterze promocyjnym (tak D. Kasprzycki, Spam, s. 170).

 

Krótko mówiąc, ktoś, kto tworzy taki newsletter, na końcu musi zamieścić przecież informację, kto jest jego wydawcą, mało tego – w samej treści e-maila informującego o newsletterze nazwa wydawcy zapewne się pojawi. Ktoś, kto otrzyma Państwa newsletter, zapewne z zainteresowania wejdzie na Państwa stronę internetową i zapozna się z ofertą. A to jest już pośrednia forma promocji. Wskazuje się bowiem, że nie jest konieczne wskazywanie elementów perswazyjnych w samej treści korespondencji. Perswazja może polegać także na tym, że w mailu o neutralnej treści znajduje się link do strony internetowej, na której znajduje się oferta świadczonych usług.

 

Skoro głównym celem rozsyłania newslettera ma być popularyzacja wiedzy o psychoterapii (i domyślam się, zachęcanie ludzi do korzystania z niej), to logiczne jest, że z takiego wzrostu zainteresowania psychoterapią czerpać będą korzyści psychoterapeuci (w postaci zwiększonej ilości klientów), i to w pierwszej kolejności ci, którzy ten newsletter rozprowadzają.

 

Zatem każda taka informacja jest w mniejszy lub większy sposób formą pośredniej reklamy. Badać więc należy, jaki jest stopień owej „pośredniości” – jeśli związek między treścią informacji (newslettera) a korzyściami majątkowymi uzyskanymi przez jego nadawcę dzięki dotarciu do odbiorców takiej informacji jest odległy, to trudno taką informację uznać za handlową.

 

Jakie zatem argumenty przemawiają za tym, aby newslettera nie uznać za informację handlową i jak należy newsletter sformułować?

 

  1. Treść newslettera

Musi być obiektywna, ukazująca w sposób przejrzysty i jasny, bez elementu perswazji, terapię psychoterapeutyczną, z wymienieniem wad i zalet – informacje powinny być oparte na przesłankach naukowych (zakładam, że skoro newsletter redaguje grupa doświadczonych specjalistów, warunek ten jest spełniony). 

 

  1. Niedopuszczalne jest używanie zachęt o charakterze reklamowym do korzystania z usług (chodzi oczywiście o treści reklamowe, pozytywne, zachwalające usługę).

Informacja, że „badania naukowe ukazały, iż psychoterapia sprawdziła się jako metoda leczenia uzależnień w takim i takim procencie na obszarze takiego i takiego kraju/regionu”, o ile nie jest zafałszowana, nie stanowi reklamy, ponieważ ma charakter neutralny. 

 

  1. Możliwe jest umieszczenie adresu WWW i adresu e-mailowego nadawcy newslettera.

Wynika to z brzmienia przepisów dyrektywy o handlu elektronicznym, która stanowi, iż nie stanowią informacji handlowej informacje pozwalające na bezpośredni dostęp do działalności przedsiębiorstw, organizacji lub osoby, w szczególności będzie to nazwa domenowa lub adres poczty elektronicznej (information allowing direct access to the activity of the company, organization or person, in particular a domain name or an electronic e-mail address).

 

Polski ustawodawca napisał w naszej ustawie, że nie stanowią informacji handlowych informacje umożliwiające porozumiewanie się za pomocą środków komunikacji elektronicznej z określoną osobą, bez podawania przykładów adresu WWW i poczty e-mail, ale fakt, że przepis interpretować należy zgodnie z brzmieniem dyrektywy, jest bezsporny.

 

Jak zatem odnieść to do tego, że podanie linka do strony WWW może stanowić spam w sytuacji, kiedy ten link właśnie wskazuje adres domenowy? Otóż adres ten może pojawiać się w komunikacie w dwóch funkcjach: albo jako typowa reklama („zapraszamy do skorzystania z naszych usług”), albo jako czysta informacja umożliwiająca nawiązanie kontaktu za pomocą środków elektronicznej komunikacji („jeśli jesteś zainteresowany zagadnieniami psychoterapii, zainteresował Cię newsletter, chciałbyś podyskutować – to podajemy dane kontaktowe”).

 

O wszystkim decyduje więc kontekst, w jakim został użyty adres elektroniczny. Sama informacja o adresie elektronicznym i stronie WWW nie stanowi jeszcze informacji handlowej. Pewne informacje są przecież nieodzowne do podjęcia komunikacji w internecie (trzeba przecież podać wydawcę newslettera i umożliwić kontakt z nim).

 

  1. Okolicznością przemawiającą za nieuznaniem newslettera za spam jest ograniczony krąg odbiorców.

Z tego, co Pani pisze, newsletter nie jest w ogóle adresowany do użytkowników prywatnych (można sobie wyobrazić sytuację, że np. osoba znajdująca się w silnej depresji otrzymuje niezamówiony newsletter przedstawiający zalety psychoterapii i decyduje się na skorzystanie z usług psychoterapeutów – w takim wypadku niewątpliwie mamy do czynienia z promocją). Natomiast w przypadku użytkowników korporacyjnych lub instytucji publicznych, zwłaszcza prowadzących działalność w tej dziedzinie, efekt komercyjny (efekt handlowy) jest znacznie bardziej ograniczony, a decyzja np. o podjęciu przez szkołę prywatną współpracy z gabinetem psychoterapeutycznym nie będzie podejmowana szybko i pod wpływem emocji wywołanych otrzymaniem maila.

 

  1. I wreszcie – tego już nie znajdziemy w książkach o spamie – ustawodawca stawia wyraźną granicę pomiędzy informacją, która jest komercyjna (handlowa, mająca wywołać handlowy efekt), a taką, która komercyjna nie jest. Rozróżnia więc wyraźnie reklamę (promocję) gospodarczą od reklamy społecznej czy politycznej (te dwie ostatnie formy nie są informacją handlową).

Tymczasem pojawia się ostatnio koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu (w Polsce dopiero raczkująca, ale są już książki na ten temat). Psychoterapeuta, promując (pośrednio) swoje usługi, działa przecież w interesie społecznym (leczenie uzależnień, alkoholizmu czy narkomanii), leczenie depresji, co oczywiście pozytywnie wpływa na kondycję społeczeństwa i wydajność pracowników. W takim wypadku niezmiernie ciężko jest odróżnić reklamę handlową od reklamy społecznej, bo trudno tu jednoznacznie powiedzieć, co się tak naprawdę promuje – czy usługi psychoterapeutów, czy sposób leczenia ludzkiej psychiki, leżący w interesie ogólnospołecznym.

 

Jakkolwiek – tak jak mówiłem – jeśli zachowa się ww. warunki, to ryzyko zarzucenia Państwu spamu zostaje znacznie ograniczone.

 

Spełnienie powyższych warunków (zakładając, że nie jest to spam) powoduje, że pierwszy egzemplarz newsletter można wysłać bez zgody adresata, niemniej powinna znaleźć się w mailu z newsletterem informacja dla użytkownika, że może:

 

  1. albo wyrazić zgodę na dalsze otrzymywanie newslettera – w takim wypadku newsletter straci charakter informacji niezamówionej (at. 10 ust. 2 ustawy), ponieważ usługobiorca wyrazi zgodę na jego otrzymywanie;
  2. albo nie wyrazić zgody na dalsze otrzymywanie newslettera należy przy tym podać link umożliwiający wypisanie się z listy adresatów. Link taki powinien być dostępny wraz z każdym egzemplarzem newslettera.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Nie mamy możliwości odpowiadania na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcesz zadać pytanie – kliknij tutaj >>

  • dziesięć - 1 =

 

Lubię To!


Oceń przydatność tekstu:

Ocena przydatności tekstu:

Oceń zrozumienie tekstu:

Ocena zrozumienia tekstu:


Kategoria: IT

poleć pytanie znajomemu     wersja do druku

 

Jakub Bonowicz – aplikant radcowski, doktorant, nauczyciel akademicki w Katedrze Prawa Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik kancelarii radcowskiej. Specjalizuje się w prawie cywilnym, ubezpieczeniowym, nieruchomościach oraz prawie konkurencji, nowych technologii, internetu i własności intelektualnej... więcej informacji »

»Najczęściej czytane pytania w dziale
»Najnowsze pytania w dziale
»Najczęściej czytane artykuły w dziale
»Najnowsze artykuły w dziale

Wybrane opinie naszych klientów:

Bardzo szybka i staranna odpowiedz! Wątpię, czy tyle wyjaśnień uzyskałabym w czasie bezpośredniej wizyty u prawnika, i za tak rozsądną cenę! Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Teresa

Odpowiedź na moje pytanie oceniam bardzo wysoko. Jest obszerna i zgodna z moimi oczekiwaniami. Ponieważ z sądami i prawnikami mam dużo do czynienia w praktyce, mogę autorytatywnie stwierdzić, iż otrzymana tu pomoc daleko przewyższa porady i pomoc otrzymywane w kancelariach „na żywo”. Na pewno nie raz jeszcze skorzystam.

Jarosław

Dziękuję uprzejmie za odpowiedzi na moje kolejne pytania. Stopień profesjonalizmu i głębia wejścia w temat, a jednocześnie prostota wyjaśnień jest wręcz nie do opisania. Jesteście wspaniali… Choć, jak zawsze twierdziłem, ludzie powinni zaglądać głębiej we własne serca, zanim Wasza porada stanie się absolutnie niezbędna.

Pozdrawiam, Andrzej

Nie będę ukrywał, że taka forma porad prawnych zawsze na początku budzi pewne wątpliwości. Jednak po otrzymaniu odpowiedzi na moje pytania mogę stanowczo stwierdzić, że ta forma daje większe korzyści dla klienta, gdyż po otrzymaniu pytania prawnik ma czas, aby w sposób rzetelny przygotować się do odpowiedzi, a nie zdawkowo odpowiedzieć na pytanie. Przede wszystkim dziękuję Pani Irenie, która była ze mną, a nie przeciwko mnie. Pozdrawiam i do „następnego problemu”.

Radosław

Witam serdecznie. Jesteście SUUUUPERRRR. Dzięki Waszej pomocy uwierzyłem w sprawiedliwość. Jednocześnie oświadczam, iż w przypadku problemów będę korzystał tylko z WASZEJ pomocy. Jeszcze raz serdecznie dziękuję.

Serdecznie pozdrawiam, Andrzej

Przeczytaj wszystkie opinie »
Zapytaj prawnika ›

Opinie naszych Klientów ››

Zadane pytania:

  • 0
  • 1
  • 4
  • 1
  • 7
  • 0
  • 3
www.gazetapodatkowa.pl - podatki, rachunkowość, prawo pracy, składki, zasiłki, emerytury, księgowość
wizytówka