Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Jeżeli nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytanie – zapytaj naszego prawnika

Przeczytaj opinie klientów, którzy już skorzystali z naszej pomocy (otworzy się nowe okno) ››

Opublikowane: 13.11.2009

Autor: Jakub Bonowicz

Jak cofnąć przelew – oszustwo internetowe

Padłem ofiarą oszusta internetowego. Wszystko wyglądało OK, rozsądna cena angielskiego auta, profesjonalna strona, nie było nic podejrzanego. Wpłaciłem pieniądze, ale niestety nie ma samochodu. Sprzedawca z Anglii się nie odzywa. Dopatrzyłem się, że zrobiłem błąd w przelewie – wpisałem złego odbiorcę, ale nr rachunku i adres są poprawne. Jak odzyskać pieniądze? Da się cofnąć przelew?

 

Jeśli masz problem prawny – kliknij tutaj >>

 

Jeśli chodzi o pieniądze, to zakładam, że już dotarły na konto beneficjenta, i jest wielce prawdopodobne, że od dawna ich na tym koncie nie ma, gdyż jeśli „sprzedawca” zajmuje się profesjonalnie oszustwami, to z pewnością odpowiednio się zabezpieczył. Może Pan oczywiście zgłosić na policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oszustwa, sprawa będzie jednak skomplikowana, oszust znajduje się bowiem – z tego, co Pan pisze – w Anglii i polskie organy będą musiały zwrócić się do angielskich. Dopiero one dokonają wszczęcia postępowania karnego, więc cała procedura będzie trwała bardzo długo.

 

Może Pan oczywiście również wytoczyć powództwo cywilne przeciwko owej spółce, ale domyślam się, że również dane, które były w internecie, są fikcyjne i że niewielka jest szansa na samodzielne odnalezienie pozwanego. Chyba że rzeczywiście jakimś szczęśliwym zbiegiem okoliczności pieniądze są wciąż na koncie w banku – wtedy polski organ ścigania może wystąpić do angielskiej prokuratury, by ta natychmiast ustanowiła zabezpieczenie majątkowe na rachunku oszusta (nie wgłębiam się tutaj w angielską procedurę karną, gdyż jest to zbędne). Na pewno więc – w myśl zasady, że próbować trzeba wszystkich dostępnych środków – dobrze byłoby zgłosić się na policję wraz z całą dokumentacją sprzedaży (kopie maili, dowody wpłat itd.), by przyspieszyć postępowanie.

 

Natomiast należy zastanowić się nad możliwością dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od banków, co daje w miarę realne możliwości działania. Pisze Pan, że zrobił Pan błąd w przelewie na konto, wpisując złego odbiorcę, chociaż nr i adres były poprawne. Teraz wiele zależy od tego, jak działał oszust:

  1. Czy podszywał się pod sprzedawcę, tj. Pan przelał pieniądze na rachunek bankowy prowadzony w rzeczywistości przez inny podmiot niż firma sprzedająca. Polega to na tym, że Pan np. wpisuje w poleceniu przelewu dane podmiotu Y, a wskazane konto należy w rzeczywistości do podmiotu X, i to na konto X, a nie Y, trafiają pieniądze.
  2. Czy też było tak, że dane podane przez sprzedawcę były prawidłowe i rachunek rzeczywiście był prowadzony przez podmiot wskazany w internecie.

 

W pierwszej wskazanej sytuacji często dochodzi do oszustw wynikających z tego, że bank w ogóle nie sprawdza adresata, a dokonuje przelewu, sprawdzając jedynie numer rachunku. W ten sposób pieniądze trafiają na konto zupełnie innej osoby niż podana w poleceniu przelewu!

 

Natomiast w drugim wypadku – zakładając, że dane podane przez sprzedawcę były prawidłowe – bank również powinien odmówić wykonania zlecenia, skoro wpisał Pan złego odbiorcę, gdyż dane odbiorcy wpisanego przez Pana nie zgadzały się z danymi rzeczywistego posiadacza rachunku, na którego konto miały wpłynąć pieniądze.

 

W tej kwestii Sąd Najwyższy wypowiedział się w wyroku z 17.12.2008 r. (I CSK 205/08). Podstawą jest tutaj art. 64 ustawy z 19.08.1997 r. Prawo bankowe (Dz. U z 2002 r. Nr 72, poz. 665): „Art. 64. Jeżeli polecenie przeprowadzenia rozliczenia pieniężnego złożone przez posiadacza rachunku bankowego jest wykonywane przez kilka banków, każdy z tych banków ponosi wraz z pozostałymi solidarną odpowiedzialność wobec posiadacza rachunku za szkody spowodowane niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem polecenia”.

 

Sąd Najwyższy odpowiedział między innymi, że:

  1. Bank odpowiada za szkody wynikające z przesłania pieniędzy na nieprawidłowo podany rachunek, niezgodny z określeniem nazwy podmiotu wskazanego w poleceniu przelewu (M. P. z 2009 r. Nr 2, poz. 58).
  2. Przewidziana w art. 64 ustawy z 29.08.1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 r. Nr 72, poz. 665 ze zm.) solidarna odpowiedzialność banków za szkodę wyrządzoną nienależytym wykonaniem polecenia przelewu bankowego jest odpowiedzialnością ustawową (ex lege), od której bank uczestniczący w przeprowadzeniu rozliczenia pieniężnego może się uwolnić tylko w przypadku zaistnienia siły wyższej (Biul. SN 2009/3/10).
  3. Odpowiedzialność banków pośredniczących w rozliczeniu nie jest pochodną odpowiedzialności pierwszego banku, lecz odpowiedzialnością samoistną wynikającą bezpośrednio z przepisu ustawy. Przepis art. 64 Prawa bankowego odnosi się do każdego banku uczestniczącego w cyklu rozliczeniowym. Jest to reżim szczególny w tym sensie, że jedyną i samodzielną podstawą prawną odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wskutek niezrealizowania polecenia przelewu jest art. 64 Prawa bankowego. Jest to odpowiedzialność typu gwarancyjnego, zapewniająca w sposób szczególny i szeroki ochronę klientów banku.
  4. Wszystkie banki uczestniczące w przeprowadzeniu rozliczenia obciążone są obowiązkiem sprawdzenia zgodności oznaczenia beneficjenta polecenia przelewu. Dotyczy to szczególnie banku beneficjenta przelewu, gdyż jedynie prawidłowa jego identyfikacja pozwala temu bankowi odpowiednio wpisać przelaną kwotę na właściwym rachunku.
  5. Przepis art. 64 Prawa bankowego, jako mający na celu ochronę klientów banków, ma charakter iuris cogentis – odpowiedzialności opartej na art. 64 Prawa bankowego nie można wyłączyć ani ograniczyć. Jedynym przypadkiem, kiedy można zwolnić bank z odpowiedzialności, jest zaistnienie siły wyższej. W szczególności nie może być ograniczeniem odpowiedzialności zapis w umowach rachunków, które stosują niektóre banki, o takiej treści: „Bank nie ponosi odpowiedzialności za skutki błędnych dyspozycji wydanych przez Posiadacza rachunku lub osoby uprawnionej. (...) Dyspozycje przelewu składane przez Posiadacza rachunku realizowane są wyłącznie w oparciu o podany przez niego numer rachunku beneficjenta przelewu. Bank nie odpowiada za dyspozycje przelewu zrealizowane zgodnie z podanym przez Posiadacza rachunku numerem rachunku beneficjenta przelewu”. Postanowienie to jest bezskuteczne względem klienta banku.

 

Co ważne, zasada ta odnosi się nie tylko do banków polskich, ale również do banków na terenie UE. Zgodnie bowiem z dyrektywą UE nr 97/5/WE z 27.01.1997 r. w sprawie transgranicznych przelewów bankowych (Dz. Urz. WE L 43 z 14.02.1997 r.) uwolnienie się banku od odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wskutek nienależytego wykonania obowiązków związanych z realizacją przelewu możliwe jest tylko w sytuacji zaistnienia siły wyższej zdefiniowanej w art. 4 ust. 6 dyrektywy 90/3114/EWG z 13.06.1990 r. w sprawie grupowych podróży, wczasów i wycieczek (Dz. U. L. 158 z 23.06.1990 r.)

 

Tak więc w powyższym wypadku oba banki – zarówno Pana, jak i bank angielski – odpowiadają za szkodę wynikającą z nienależytego wykonania przelewu. Sąd Najwyższy podkreślił ponadto we wskazanym orzeczeniu: „wszystkie zatem banki uczestniczące w przeprowadzeniu rozliczenia obciążone są obowiązkiem sprawdzenia zgodności oznaczenia beneficjenta polecenia przelewu. Dotyczy to w szczególności banku beneficjenta przelewu, bowiem jedynie prawidłowa identyfikacja pozwala temu bankowi zrealizować zobowiązanie do dokonania odpowiedniego wpisu przelanej kwoty na właściwym rachunku. Bank ten spośród wszystkich banków uczestniczących w realizacji polecenia przelewu ma największe możliwości stwierdzenia, że podany numer rachunku bankowego nie należy do osoby wskazanej jako beneficjent przelewu”.

 

Dla dochodzenia roszczeń przeciwko bankowi angielskiemu właściwe jest prawo polskie. Wynika to z rozporządzenia WE nr 864/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11.07.2007 r. o prawie właściwym dla zobowiązań pozaumownych (Dz. Urz. UE L. z 2007 r. Nr 199, poz. 40) – „pozaumownych”, bo z bankiem angielskim nie łączyła Pana żadna umowa. Zgodnie z art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia: „Jeżeli niniejsze rozporządzenie nie stanowi inaczej, prawem właściwym dla zobowiązania pozaumownego wynikającego z czynu niedozwolonego jest prawo państwa, w którym powstaje szkoda, niezależnie od tego, w jakim państwie miało miejsce zdarzenie powodujące szkodę, oraz niezależnie od tego, w jakim państwie lub państwach występują skutki pośrednie tego zdarzenia”.


Niestety, jednoznacznie przyjmuje się również, że bank nie odpowiada za całość szkody, tylko za 50%, gdyż osoba zlecająca przelew sama przyczynia się do powstania szkody przez podanie błędnych danych, ewentualnie przez ich niezweryfikowanie. Ale może Pan spróbować zgłosić całość roszczenia.

 

Poza tym należy wykazać związek pomiędzy błędem banku a szkodą. Oznacza to, że nawet jeśli bank nie sprawdził odbiorcy, a przesłał pieniądze na rachunek tej osoby, na której konto miały wpłynąć pieniądze (sprzedawcy oszusta), to wówczas nie bardzo jest możliwość dochodzenia roszczenia. Bank po prostu będzie się bronił, że gdyby nawet sprawdził dane i odmówił wykonania przelewu, to następnie Pan by te dane skorygował (zgodnie z tym, co było napisane na stronie sprzedawcy) i wówczas przelew zostałby wykonany, bo dane by się zgadzały.

 

Roszczenie Pana będzie natomiast najzupełniej uzasadnione wtedy, kiedy wykaże Pan, że nawet gdyby podał Pan właściwe dane (takie jak w internecie), to i tak pieniądze znalazłyby się na rachunku oszusta właśnie ze względu na to, że bank nie sprawdził, czy rachunek o wskazanym numerze na pewno należy do adresata (czyli jeśli podany w internecie numer rachunku w rzeczywistości należał do kogo innego niż adresata).

 

Podsumowując:

  • Jeśli podany numer rachunku należał do podanego sprzedawcy (podmiotu) – to jest Pan w gorszej sytuacji.
  • Jeśli podany numer rachunku nie należał do podanego sprzedawcy (podmiotu) – to jest Pan w lepszej sytuacji.

 

Ponadto jeśli korzystał Pan z usług serwisu internetowego pośredniczącego przy zawieraniu transakcji, to może Pan zgłosić roszczenia do serwisu. Na razie jednak proponuję niezwłocznie wysłać pisma zarówno do swojego banku, jak i angielskiego z podaną argumentacją. Być może uda się na dzień dzisiejszy odzyskać chociaż część straconych pieniędzy.

 

Jeśli nadal masz problem prawny – kliknij tutaj >>

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl