Opublikowane: 02.10.2007
Autor: Tadeusz M. Nycz
Urlop na żądanie
Wykładnia instytucji urlopu na żądanie w aspekcie celowościowym tej instytucji przy uwzględnieniu elementów równego traktowania w zatrudnieniu.
Jeśli masz problem prawny – kliknij tutaj >>
Urlop na żądanie ma pełnić określoną funkcję, zasadniczo odmienną od funkcji
prawa do wypoczynku, chociaż urlop na żadanie jest oczywiście urlopem
wypoczynkowym.
Wedle projektu nowelizacji kodeksu sprzed dwóch lat, mówiło się tam o
potrzebie rekompensaty za pierwszy niepłatny dzień niezdolności do pracy a
później o potrzebie pracownika załatwienia ważnych spraw osobistych, wreszcie o
możliwości odpoczynku i regeneracji sił w związku z niezbyt groźną infekcją
chorobową, która nie wymaga zwolnienia lekarskiego z powodu choroby.
Zważywszy, że zmiana przepisów o czasie pracy wprowadza bardzo różnorodne
nowe mechanizmy systemów czasu pracy w tym skrócony tydzień pracy, weekendowy
system czasu pracy itp., powstaje pytanie czy proporcjonalność godzinowa urlopu
na żądanie wpisuje się w strukturę tych dokonanych zmian.
W szczególności, chodzi o to, czy urlop na żądanie, do którego w skali roku
kalendarzowego pracownik ma prawo np. 4 razy po jednym dniu, sprowadza się do
urlopu przeliczeniowego godzinowo, czy też chodzi tutaj o dzień wolny od pracy
bez względu na to, ile godzin pracownik w danym dniu pracuje?
Skłaniam się do poglądu, że urlop na żądanie, w sensie prawa żądania go 4
razy w roku kalendarzowym, oznacza udzielenie dnia wolnego od pracy bez względu
na wymiar czasu pracy w tym dniu.
W przypadku przeliczenia wymiaru urlopu na godziny, nie ma potrzeby
powrotu do obliczeń dni urlopu, ponieważ taki zabieg niczemu nie służy a może
łatwo wprowadzić w błąd. Wyjaśnienie pojęcia dnia urlopu ma bardzo istotne
znaczenie dla celów urlopu na żądanie (por. artykuł 'Cel i pojęcie urlopu
na żądanie')
Oczywiście, w rozliczeniu wymiaru urlopu, ten rozmiar czasowy trzeba
uwzględnić, natomiast nie miałby on znaczenia w zakresie prawa żądania 4 razy
wolnego od pracy konkretnie wskazanego przez pracownika dnia, bez względu na to,
czy w danym dniu pracownik ma pracować zgodnie z harmonogramem 1 godzinę, czy
nawet 24 godziny.
W konsekwencji, pracownik zatrudniony po 24 godziny mógłby wskazać jako wolne
4 takie dni, podczas gdy zatrudniony po 8 godzin także 4 takie dni, czy
zatrudniony po 4 godziny też 4 dni swojej pracy itd.
W rozliczeniu urlopowym skutki odliczeń godzin pracy od należnego wymiaru
godzinowego urlopu, oczywiście byłyby zupełnie inne dla każdego z tych
pracowników, ponieważ każdemu pracownikowi należałoby odliczyć od ogólnego
godzinowego wymiaru urlopu tyle godzin, ile miał pracować w dniu urlopu na
żądanie.
Przy takiej wykładni, urlop na żądanie zachowuje swoją odrębność pojęciową
oraz funkcjonalną i nie mamy do czynienia z praktycznie komplikującymi
problemami zażądania i rozliczania np. ¼ dnia urlopu na żądanie. Dopuszczając do
stosowania części ułamkowych urlopu na żądanie, doprowadzilibyśmy w praktyce do
absurdalnych sytuacji.
Przykładowo, w razie zatrudnienia pracownika na 1/8 etatu, po 1 godzinie
dziennie, którego roczny urlop wynosi 4 dni, a przeliczeniowy godzinowo 32
godziny, okazałoby się, że ten pracownik miałby prawo wykorzystać w całości ten
urlop na żądanie, bo w istocie są to tylko 4 dni urlopu liczone po 8 godzin.
Ratio legis urlopu na żądanie, zasadniczo nie spełnia podstawowej funkcji
prawa do wypoczynku.
Z tego powodu dopuszczalne jest odrębne traktowanie tej instytucji, w sposób
oderwany od rzeczywistej liczby godzin pracy, jakie w danym dniu urlopu na
żądanie pracownik miałby przepracować.
W skrajnym przypadku zatrudnienia po 24 godziny na dobę, pracownik mógłby
wykorzystać 4 takie dni, co daje w sumie 24 x 4 = 96 godzin.
Moim zdaniem nie należy się obawiać takiej dyferencjacji uprawnień
pracowniczych, ponieważ jest mało prawdopodobne, aby pracownicy zatrudnieni w
charakterze ochrony osób i mienia, posiadający wiele dni wolnych od pracy w
sensie godzinowo przeliczeniowym, nagminnie ten urlop wykorzystywali.
Trzeba pamiętać, że 1 dzień takiego urlopu na żądanie, powoduje
odliczenie z ogólnego wymiaru urlopu trzech dni.
Niezależnie od tego, przesłanką uzasadniającą dyferencjację, jest
intensywność czasowa ich pracy, która może uzasadniać korzystniejsze
potraktowanie. Wreszcie wypada dodać, że urlop na żądanie, z punktu widzenia
jego przeznaczenia niewiele się różni od zwolnienia okolicznościowego, o którym
mowa w art. 188 K.p.
W świetle art. 188 K.p., nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że pracownik
ma pełne prawo zażądać zwolnienia od pracy w dniu, w którym jest zatrudniony 24
godziny, jeżeli pracuje w takim systemie czasu pracy i to jednorazowe zwolnienie
będzie traktowane jako 1 dzień zwolnienia.
Nic więc nie leży na przeszkodzie, aby tak samo traktować urlop na żądanie,
co przy okazji zlikwiduje absurdalne przypadki udzielania ułamkowego urlopu na
żądanie.
Jeśli nadal masz problem prawny – kliknij tutaj >>